Kraj

Chańska: Zawód lekarza nie służy do walki ideologicznej

Czy można zostać ginekologiem, żeby nie pozwalać ludziom na grzech?

Jaś Kapela: Do czego służy lekarzom klauzula sumienia? Czy nie jest tak, że pozwala im unikać trudnych decyzji i w efekcie dyskryminuje pacjentów, pozbawiając ich prawa do niektórych świadczeń medycznych?

Weronika Chańska: W założeniu klauzula sumienia ma umożliwić wyjście w trudnej sytuacji, w której z jednej strony mamy świadczenie zdrowotne, którego pacjent potrzebuje, które jest uzasadnione względami medycznymi i legalne w danym kraju, z drugiej zaś – bardzo silne przekonania światopoglądowe lekarza, mówiące mu, że ta konkretna procedura medyczna jest zła. Wszystkie regulacje prawne tego typu starają się jednocześnie dbać o dobro pacjenta i nie naruszać integralności moralnej lekarza, czyli nie zmuszać go do podejmowania działań, które uważa za moralnie niegodziwe. Dlatego lekarz może odmówić wykonania działania medycznego, powołując się na klauzulę sumienia, dopiero po spełnieniu szeregu warunków.

Po pierwsze, w pewnych szczególnych sytuacjach, niezależnie od tego, jak bardzo by się buntowało lekarskie sumienie, lekarz nie może odmówić podjęcia działania. Są to te wszystkie sytuacje, które określa się mianem niecierpiących zwłoki, to jest takie, gdy odmowa wykonania danej procedury albo jej odroczenie w czasie wiążą się z zagrożeniem życia pacjenta, poważną szkodą dla jego zdrowia lub gdy istnieje inny ważny powód, dla którego dana procedura powinna zostać jak najszybciej wykonana. W przypadku terminacji ciąży za taki ważny powód uznawane jest zbliżanie się do końca terminu, w jakim przeprowadzenie zabiegu jest zgodne z prawem. Tak więc jeżeli wiadomo, że odmowa wykonania zabiegu i odesłanie pacjentki do innego lekarza spowoduje, że upłynie ustawowy termin, lekarz nie może odmówić przerwania ciąży.

Po drugie, lekarz, uchylając się od wykonania swojego zawodowego obowiązku, musi poinformować o tym pacjenta i sporządzić stosowną adnotację w dokumentacji medycznej. Swoją decyzję o odmowie powinien uzasadnić, a w niektórych przypadkach powinien również poinformować o tym swojego przełożonego.

Po trzecie, na lekarzu odmawiającym wykonania zabiegu spoczywa obowiązek skierowania pacjenta do innego lekarza, który dane świadczenie wykona. Wymóg ten bierze się stąd, iż fakt, że konkretny lekarz uchyla się od wykonania swojego obowiązku, nie jest równoznaczny z tym, że obowiązek taki przestał istnieć. Pojawia się zatem potrzeba znalezienia innego lekarza, który wspomniany obowiązek wykona.

Ale w praktyce, jeśli chodzi o przerywanie ciąży, to niestety często tak nie działa.

To prawda. Obowiązujące w Polsce przepisy są dobre. Niestety nie można tego samego powiedzieć o praktyce. Znamy wiele przypadków, niektóre z nich były szeroko komentowane w środkach masowego przekazu, kiedy lekarz uchyla się od obowiązku wykonania zabiegu przerwania ciąży, nie powołując się wprost na klauzulę sumienia i nie sporządzając stosownej adnotacji w dokumentacji medycznej. Lekarz taki niczego nie wyjaśnia pacjentce, tylko mówi, że zabiegu nie wykona. Zazwyczaj takie sytuacje rozgrywają się bez udziału jakichkolwiek świadków, którzy mogliby później poświadczyć fakt odmowy. Gdy pacjentka wnosi skargę na lekarza, ten często się dziwi i utrzymuje, że nigdy nie żądała wykonania zabiegu.

Zdarza się również, że polscy lekarze odmawiają podjęcia działań medycznych, które nie są w żaden bezpośredni sposób związane z wyznawanym przez nich systemem wartości.

Tymczasem klauzula sumienia odnosi się wyłącznie do sytuacji, w których lekarz miałby osobiście wykonać procedurę, którą uważa za moralnie niegodziwą – na przykład dokonać terminacji ciąży, przeprowadzić zabieg sterylizacji czy sedację paliatywną.

Prawa do uchylenia się od wykonania zawodowego obowiązku nie można rozciągać w nieskończoność. Lekarz nie może więc odmówić skierowania pacjentki na badania prenatalne tylko dlatego, że jeśli ich wynik będzie niekorzystny, pacjentka będzie poważnie rozważać, czy chce przerwać ciążę. Lekarz nie może także odmówić wydania zaświadczenia o stanie zdrowia kobiety ciężarnej, powołując się na okoliczność, że może ona zechcieć posłużyć się tym zaświadczeniem jako uprawniającym do przerwania ciąży. Zaświadczenie takie stwierdza pewien obiektywny stan rzeczy. Bez względu na to, jak bardzo wrażliwe byłoby lekarskie sumienie, nie może czynić go ślepym na rzeczywistość. To, co pacjentka zrobi z takim zaświadczeniem albo jakie działania podejmie po uzyskaniu wyniku badania prenatalnego, jest przedmiotem jej prywatnej i autonomicznej decyzji. Sprawą jej przekonań i sumienia, nie zaś sumienia lekarza.

Za niedopuszczalną uznaje się również – choć w niektórych miejscach Polski nadal stosowaną – praktykę wywieszania w placówkach służby zdrowia oświadczeń informujących, że „w tym szpitalu nie wykonuje się zabiegów przerywania ciąży”.

Klauzula sumienia jest instrumentem prawnym chroniącym przekonania indywidualnego lekarza. Nie istnieje nic takiego jak sumienie zbiorowe.

Absurdem jest również twierdzenie, że sumienie jest przymiotem instytucji. Zwolennicy takich oświadczeń argumentują zazwyczaj, że zostają one umieszczone w placówkach, w których wszyscy lekarze odmawiają zabiegów przerywania ciąży – z przekonania lub ze strachu przed reakcją innych kolegów. Jeśli taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce, to wówczas nie należy wywieszać oświadczeń, lecz zadbać o to, aby w placówce zatrudnieni zostali lekarze, którzy będą wspomniane zabiegi wykonywać. Obowiązek doboru odpowiedniego personelu medycznego, gwarantującego pacjentom dostęp do przysługujących im świadczeń zdrowotnych, spoczywa na kierowniku zakładu opieki zdrowotnej. Zapewnienie równego i niezakłóconego dostępu do świadczeń zdrowotnych jest również obowiązkiem państwa.

Podobno w Warszawie w wielu szpitalach nie można zrobić aborcji i pacjentki są odsyłane do jednego lekarza, który się tej presji nie poddaje. 

Warszawa nie jest tu, niestety, wyjątkiem. W wielu miastach pocztą pantoflową rozchodzą się informacje o tym, gdzie taki zabieg można wykonać, gdzie zaś lekarze odmówią. Wolałabym, żeby tego rodzaju informacje były w pełni jawne i powszechnie dostępne. Dlatego uważam, że powinno się stworzyć rejestr lekarzy, którzy z powodu swoich przekonań światopoglądowych odmawiają wykonywania niektórych świadczeń.

Znacznie bardziej niepokoi mnie natomiast inne zjawisko. Jeden z konsultantów wojewódzkich do spraw położnictwa i ginekologii od kilku lat otwarcie deklaruje, że tak długo, jak będzie sprawował swą funkcję, na terenie podległego mu województwa nie będą wykonywane żadne badania prenatalne. Jest to zachowanie absolutnie niedopuszczalne. Osoba sprawująca funkcję administracyjną, działająca z ramienia państwa, nie może wygłaszać oświadczeń sprzecznych z polskim prawem. Dziwi mnie, dlaczego ta sytuacja jest tak długo tolerowana. Mija już kolejny rok, kiedy wspomniany konsultant sprawuje swą funkcję i ma się świetnie. W kuluarach mówi się o tym, że konsultant krajowy nie podejmuje żadnych działań, bo nie chce wywoływać konfliktu. Niezależnie od szlachetnych intencji, jest to z jego strony karygodne zaniedbanie.

I wiedząc to wszystko, broni pani samej instytucji klauzuli sumienia? Nie ma jej w żadnym innym zawodzie. Inżynier nie może odmówić produkcji broni, która posłuży terrorystom.

Tak, bo jest to rozsądna regulacja. Podobne zapisy istnieją w ustawodawstwach innych krajów. Chcę jeszcze raz podkreślić: problemy nie wynikają z samej regulacji, tylko z tego, w jaki sposób jest przez niektórych nadużywana. Apeluję do studentów medycyny, aby zastanawiając się nad wyborem specjalizacji, wzięli pod uwagę swoje przekonania moralne. Jeżeli ktoś żywi pogląd, że pewne procedury medyczne są moralnie niegodziwe, niech nie wybiera specjalizacji, w której procedury te wykonywane są rutynowo. Jeśli taka osoba postępuje inaczej, to działa w sposób nieuczciwy i nieodpowiedzialny, bo świadomie godzi się na sytuację, w której na każdym kroku będzie musiała odmawiać pacjentom udzielenia przysługujących im świadczeń.

Można celowo zostać ginekologiem, żeby nie pozwalać ludziom grzeszyć.

Do niedawna wydawało mi się to zupełnie nieprawdopodobne. Dopiero w zeszłym roku usłyszałam z ust jednej studentki, że wybór zawodu medycznego jest dla niej działaniem o charakterze politycznym. „Jestem głęboko przekonana – oświadczyła – że Bóg mi dał powołanie do ratowania życia. Zostanę więc lekarką i będę wszystkich ratować”. To wyznanie mnie przeraziło.

Uświadomiło mi, że etos lekarski ulega daleko idącym zmianom i że są to zmiany idące w bardzo złym kierunku.

Celem działań lekarskich powinno być dobro pacjenta. Nie powinien wykorzystywać on swego zawodu jako oręża w walce ideologicznej czy politycznej. Jeśli ktoś odczuwa przemożną potrzebę propagowania własnych poglądów i narzucania ich innym ludziom, niech wybierze zawód kaznodziei lub polityka. Zawód lekarza takim celom nie służy.

A co sądzi pani o klauzuli sumienia dla farmaceutów?

To absurd. Jak już mówiłam – klauzula sumienia ma zastosowanie wyłącznie w tych przypadkach, gdy przedstawiciel zawodu medycznego osobiście musiałby wykonać pewną procedurę, którą uznaje za moralnie niegodziwą. Farmaceuta niczego takiego nie czyni. Wydaje jedynie środek, którego zastosowanie lekarz uznał za uzasadnione w przypadku danego pacjenta. Farmaceuta nie może kwestionować decyzji lekarza. Podobnie jak nie może uzależniać wydania towaru od tego, czy ma akurat dobry dzień, czy uważa, że klient jest porządną osobą, lub czy kupi on hurtem większa liczbę opakowań. Farmaceuta nie powinien dociekać, co z wydanym lekiem uczyni pacjent – czy będzie go łykał sumiennie czy może odstawi w połowie opakowania. To, co pacjent zrobi z lekiem, jest jego prywatną sprawą. Nie ma powodu, dla którego farmaceuta miałby się czuć odpowiedzialny za jego wybory.

**
Weronika Chańska – etyczka i filozofka z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Jest to fragment rozmowy z książki Zdrowie. Przewodnik Krytyki Politycznej, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.