Kraj

Balicki: 14 lat po reformie. Czas na bilans

Dzisiaj problemem nie są szczegółowe kwestie techniczne, ale fundamenty, na których powinien być budowany nowoczesny system opieki zdrowotnej.

Marcin Chałupka: W tym roku szykują się kolejne systemowe zmiany w ochronie zdrowia: wszedł właśnie w życie system eWUŚ, przygotowywane są projekty ustaw dotyczących decentralizacji NFZ i ubezpieczeń dodatkowych. Czy to jest dobra odpowiedź na najważniejsze problemy, przed jakimi teraz stoimy? 

Marek Balicki: To jest dzisiaj podstawowe pytanie, po 14 latach od wprowadzenia reformy ubezpieczeń zdrowotnych – czy ten kierunek, który został obrany, jest dobry. Zapowiedzi rządu dotyczące ubezpieczeń dodatkowych, decentralizacji NFZ-etu czy tego precyzowania, kto jest ubezpieczony, a kto nie jest (jakby szpitale nie miały się zajmowac czym innym, na przykład leczeniem) – pokazują, że rząd utrzymuje kierunek nakreślony przez ekipę Jerzego Buzka. A sytuacja jest taka, że wiele osób jest niezadowolonych z funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej.

I mają ku temu istotne powody. Wydłużają się kolejki, dostęp do niektórych świadczeń, zwłaszcza tych gorzej finansowanych, jest utrudniony. Ale także raporty dotyczące stanu zdrowia polskiego społeczeństwa powinny alarmować rząd. Dlaczego? Ano dlatego, że ta poprawa staniu zdrowia i przewidywalnej długości życia, która była obserwowana w latach 90., zahamowała po 2002, 2003 roku. Jest jakaś tego przyczyna. Może nadmierne urynkowienie systemu?

Druga sprawa: nierówności w zdrowiu, jakie mamy, przekraczają akceptowalne wysokości. Dzisiaj jest tak, że trzydziestolatek z wykształceniem podstawowym czy zawodowym, ma szanse żyć o 12, 13 lat krócej niż jego sąsiad, który ma wykształcenie wyższe. […]

A jakie rozwiązania pan by teraz wprowadził, żeby uzdrowić polską ochronę zdrowia?

[…] Wiemy, że ludzie żyją lepiej i są w lepszym zdrowiu w tych społeczeństwach, w których róznice majątkowe są małe. A co się w Polsce dzieje? W Polsce pogłębiają się różnice. Wynagrodzenia rosną, ale tych, którzy lepiej zarabiają, a tych, którzy zarabiają mało – stoją w miejscu. […] Co robić, żeby Polacy byli zdrowsi? Trzeba zacząć od zmniejszania różnic społecznych i majątkowych. Jeśli w Konstytucji mamy zapisane, że system opieki zdrowotnej jest dla wszystkich, to dlaczego wydajemy pieniądze, żeby nie wpuścić do tego systemu na przykład wykluczonych? Bo czemu służy eWUŚ? Służy temu, żeby oddzielić już na pewno, bez żadnej wątpliwości, tych, którzy nie pracują, nie mają emerytury, renty, czyli nie funkcjonują w żadnym systemie. Otwórzmy dla nich drzwi do systemu opieki zdrowotnej. Wówczas wszyscy na tym skorzystamy. […]

Kolejna sprawa: są dwie opcje – opcja wspólnota i opcja rynkowa. U nas w kierunku tej opcji rynkowej poszliśmy chyba za daleko. Pomieszaliśmy system prywatny z publicznym. To należy wyprostować. Niech system publiczny będzie rzeczywiście publiczny, czyli niech nie będzie miejscem generowania zysków w tych zakresach świadczeń, które sie opłacają, a eliminowania złych ryzyk czy tych pacjentów, których leczenie się nie opłaca. A system komercyjny niech sobie działa jako uzupełnienie, ale wyraźnie odseparowany.

Posłuchaj całej wypowiedzi Marka Balickiego:

 

Marek Balicki – dyrektor Szpitala Wolskiego, były minister zdrowia

Już wkrótce w „Dzienniku Opinii” zapis dyskusji o ochronie zdrowia z udziałem Michała Boniego, Teresy Kamińskiej, Sławomira Neumanna, Adama Ostolskiego i Marka Balickiego, która odbyła się 7 lutego w siedzibie Krytyki Politycznej. Kolejna debata 11 kwietnia.


__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij