Czytaj dalej

Young power? A gdzie miejsce na słabość?

Young Power! recenzja

Rządzący lubią przedstawiać młodych ludzi jako tych, których dobro leży im na sercu. Tylko że nikt nie liczy się z tych młodych zdaniem – nie tylko w kwestii klimatu czy praw człowieka, ale nawet w sprawie terminu matur podczas pandemii.


Młodość jest obecnie polityczna niczym w czasach Ody do młodości Mickiewicza. Już w czasie pierwszych czarnych protestów skala zaangażowania młodych ludzi stała się tematem publicystycznym. O ile jednak wtedy impuls dało starsze pokolenie, o tyle Młodzieżowy Strajk Klimatyczny to masowy ruch organizowany już przez samych nastolatków. Człowiekiem roku 2019 tygodnika „Time” została nastoletnia Greta Thunberg, a postulaty dotyczące przyszłości naszego funkcjonowania na przegrzanej planecie zaczęły być odczytywane w obliczu konfliktu pokoleniowego. Ten ostatni ma w Polsce swoją specyfikę ze względu na to, że młodzi są w nim definiowani szeroko – w końcu mieszkamy w kraju, w którym dla rządzącego nim pokolenia 60+ 48-letni Rafał Trzaskowski jest politykiem młodego pokolenia, a 38-letnie dziennikarki traktowane są jak nowicjuszki.

Młodzież wyraża swój wspólny interes: chce przeżyć [rozmowa z Edwinem Bendykiem]

W tym świecie rządzonym przez fantazmaty i przyzwyczajenia mężczyzn w średnim wieku bardzo łatwo poczuć się młodym – niezależnie od tego, czy mamy lat 13 czy 30. Nie wiąże się to z poczuciem „poweru”, raczej niemocą – zbyt często obserwujemy medialną wojnę na śmierć i życie, która nawet w niewielkim ułamku nie dotyka spraw istotnych dla naszej przyszłości. Na te sprawy zaś zwracają uwagę młodzi – a takie tematy, jak zasoby energetyczne, emisja dwutlenku węgla czy kwestia nadmiernej konsumpcji, wydają się brzmieć poważniej niż wieczna wojna garniturów na górze o to, kto kogo 30 lat temu bardziej obraził, a nawet w którym miesiącu urządzić wybory.

Jednocześnie rządzący lubią przedstawiać młodych ludzi jako istoty, o których dobro wszystkim nam chodzi. Tylko że nikt nie liczy się ze zdaniem tych młodych – nie tylko w kwestii suszy czy praw człowieka, ale nawet w sprawie terminu matur podczas pandemii. Podmiotowość nastolatków to zagadnienie nieznane politykom, co widać w kolejnych edukacyjnych deformach i drętwych deklaracjach pełnych pustosłowia oraz w lekceważącym tonie, jakimi są zbywane ich postulaty. Jednak to, że młodzi stają się coraz bardziej widoczni w polu politycznym, powoduje też inne reakcje. Członkowie MSK coraz częściej goszczą w mediach, młodzież brała udział w obywatelskich naradach o edukacji. Jak podkreśla znana z watchdogowej aktywności Alina Czyżewska, która od pewnego czasu zwraca uwagę na kwestię praw uczniowskich czy statutów szkoły, bez młodych, którzy znają swoje prawa, trudno będzie budować przyszłość demokracji.

Książka Justyny Sucheckiej Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat wpisuje się w te próby oddania młodym autentycznego głosu. Przedstawia historie nastolatków, którzy ratują owady, pływają synchronicznie, walczą z hejtem, debatują, odbywają staż kardiochirurgiczny w Zabrzu, ratują orangutany na Borneo i dzielą się ważnymi dla siebie sprawami na YouTubie. Oprócz zróżnicowania tematycznego mamy tu spory przekrój wiekowy i parytet płci. Suchecka, doświadczona dziennikarka specjalizująca się w edukacji, tym razem stara się schować za tymi opowieściami i przede wszystkim ich wysłuchać.

Suchecka: Wreszcie edukacja stała się ważnym tematem medialnym

Historie są bardzo różnorodne. Młodzież bywa w nich zajęta nauką, sztuką, sportem, ale też działalnością społeczną. Suchecka nie wartościuje w żaden sposób tych opowieści, nie układa ich w całościową kompozycję, zależy jej tylko i aż na tym, żeby pokazać, że „żeby robić fajne rzeczy, nie trzeba czekać, aż się dorośnie”. W książce znajdziemy osoby bardziej rozpoznawalne, m.in. Ingę Zasowską, która latem protestowała przed Sejmem w obronie klimatu, Viki Gabor, młodą gwiazdę Eurowizji, czy Jana Gawrońskiego, samorzecznika osób w spektrum autyzmu. Ale możemy także przeczytać np. historię Oskara Makowskiego z Tczewa, który bada w laboratorium, czy drewnojady będą w stanie zjadać styropian, i hoduje jaszczurki.

„Wyślij moje słowa w świat”. Własnymi słowami o spektrum autyzmu

Opowieści o młodych ludziach, którzy mogą stać się, kim tylko chcą, można zaliczyć do nurtu książek wspierająco-motywujących, które przedstawiają Młode Buntowniczki czy Małych Odkrywców. Książek tego typu pojawiło się ostatnio wiele: Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek Eleny Favilli i Franceski Cavallo, Damy, dziewuchy, dziewczyny Anny Dziewit-Meller, Opowieści dla chłopców, którzy chcą być wyjątkowi Bena Brooksa, Girl Power. Opowieści dla dziewczyn, które chcą zdobyć świat Caroline Paul itp., itd. Young power!, wpisując się w ten nurt, z jednej strony zachowuje odwołania do polskich realiów, z drugiej poprzez różnorodność pokazanych dziecięcych i nastoletnich aktywności buduje przekonanie, że każdy w tym wielkim koszu znajdzie coś dla siebie. A poza tym, co istotne, skupia się naprawdę na dzieciach z teraźniejszości, a nie dorosłych z przeszłości, których kariery zostały już ugruntowane.

Inga Zasowska: Strajkuję, bo trzeba działać natychmiast [rozmowa]

Upodmiotowianie młodzieżowego głosu zwłaszcza w polskim kontekście wydaje się bardzo ważne. Podejście Sucheckiej z jednej strony rozprawia się z utyskiwaniami, że młodzi są bezideowi i niezainteresowani polityką – przedstawiając ramy świata, w którym polityka oznacza po prostu co innego niż dla starszego pokolenia. Z drugiej zaś pokazuje, że ludzie, którzy tak serio angażują się w swoje pasje i zainteresowania, zasługują na to, żeby uwzględnić ich w decydowaniu o – przynajmniej – własnej edukacji, jeśli nie przyszłości kraju czy planety. Nastolatki z książki Sucheckiej bywają bowiem niekiedy tymi, którym chce się coś zrobić – napisać petycję lub zorganizować proste działanie. Takie historie przekonują mnie tu najbardziej, pokazują, że o własny głos trzeba czasem zawalczyć, ale też nie potrzeba wiele, żeby go uzyskać, że aktywność na rzecz innych jest czymś, co daje nam moc pozwalającą na odnalezienie swojej własnej życiowej strategii.

Więcej dziewuch, mniej księżniczek

Jeżeli uznamy, że Young power! to książka dla dorosłych, często zapominających o tym, że dzieci są ludźmi, z którymi warto podzielić się sprawczością i władzą, z którymi warto się liczyć, to jest to pozycja bardzo cenna, chociaż nie wiem, czy tych dorosłych przekona styl przeznaczony dla młodszego odbiorcy. Jeśli jest to książka dla dzieci, która ma pokazywać, że nie czekając na pozwolenie, można robić różne rzeczy, w tym takie, które robi się jednocześnie dla siebie i dla innych, i czerpać z tego poczucie mocy, to mam wątpliwości, czy sprawdzi się ona dla każdego.

W dzisiejszym świecie pełnym dziecięco-młodzieżowej literatury motywacyjnej i motywacyjnych sloganów czasem umyka jedna istotna sprawa. Jak wy, drodzy czytelnicy, wspominacie dorastanie? Dla mnie, mimo zaangażowania w harcerstwo i ważne dla mnie idee oraz dobrych wyników w nauce, był to okres kruchej samooceny, poczucia nieadekwatności i nieprzystawania, braku sprawczości i zmagania się z finansowymi ograniczeniami. Czy pomogłaby mi wtedy książki o rówieśnikach, którzy wynaleźli latające plecaki lub pojechali na Borneo? Niestety nie jestem przekonana. Problemem nie zawsze jest brak pomysłu na swoją aktywność, tylko to, że bycie „young” niekoniecznie oznacza poczucie, że ma się ten „power”. W końcu nawet profesor Dmuchawiec z książek Małgorzaty Musierowicz, które trudno uznać za wywrotowe i nihilistyczne, mawiał, że młodość to piekielny okres.

Była fanka czyta Musierowicz

Young Power recenzjaChciałabym, żeby zwłaszcza w rzeczywistości takiej jak nasza nastolatki czuły się z sobą dobrze, niezależnie od tego, czy mają plan na życie albo najbliższe dwie godziny czy nie. Mam więc nadzieję, że nurt literatury motywacyjno-wspierającej, który zrobił już kawał dobrej roboty nie tylko w kwestii wzmacniania młodych, ale także pokazywania, że ścieżki życiowe mogą być różnorodne, i równościowego traktowania wzorców odpowiadających obu płciom, nie tylko będzie pokazywał coraz bardziej namacalnych rówieśników, ale też przesunie się nieco w kierunku akceptacji słabości, a nie jedynie odkrywania mocy.

*
Justyna Suchecka, Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat, Znak Emotikon 2020

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Justyna Drath

| Nauczycielka, działaczka społeczna
Absolwentka polonistyki i filmoznawstwa na UJ. Nauczycielka, działaczka społeczna, członkini ZNP i uczestniczka Kongresu Ruchów Miejskich. Była członkinią partii Razem. Broniła Krakowa przed likwidacją szkół i Młodzieżowych Domów Kultury. Współtworzyła kampanię referendalną komitetu Kraków Przeciw Igrzyskom. Organizowała działania na rzecz demokracji lokalnej, kierowała klubem Krytyki Politycznej, pomagała w organizacji Manify.