UE

Niklas: Nowy europarlament – kto za ochroną prywatności?

Jakie szanse na zainteresowanie ma w powyborczym tyglu kwestia praw obywatelskich?

W najbliższych tygodniach Bruksela będzie jednym z gorętszych miejsc na politycznej mapie Europy. Nowo wybrani europarlamentarzyści już teraz walczą o miejsca w upragnionych komisjach, a rządy państw przygotowują się do wyboru nowych członków Komisji Europejskiej oraz przewodniczącego Rady Europejskiej. Tym decyzjom towarzyszy karuzela nazwisk i ścieranie się przeróżnych interesów. Jakie szanse na zainteresowanie ma w tym powyborczym tyglu kwestia praw obywatelskich?

W przyszłej kadencji europarlamentu największymi frakcjami wciąż będą chadecy (Europejska Partia Ludowa) oraz socjaliści (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów). Kolejne miejsca zajmują konserwatyści (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), liberałowie (Porozumienie Liberałów i Demokratów, do tej pory trzecia siła w europarlamencie) i Zieloni, ale nie jest jeszcze jasne, do której frakcji przystąpi część nowo wybranych deputowanych.

Kto za ochroną prywatności?

Cztery – do tej pory dominujące – grupy parlamentarne deklarują w swoich manifestach przywiązanie do ochrony prywatności w cyfrowym świecie. Chadecy obiecują wzmocnienie ochrony danych osobowych, socjaliści mówią natomiast o równowadze między prywatnością, wolnością i bezpieczeństwem. Liberałowie są zdania, że Europa powinna być liderem w ochronie prywatności, a dostęp do danych Europejczyków ma podlegać kontroli sądu. Z kolei Zieloni zamierzają chronić obywateli i sam Internet od „wszechobecnego nadzoru korporacji i rządów”, chcą również wprowadzenia karty praw cyfrowych.

Oczywiście przełożenie tych konkretnych postulatów na decyzje polityczne będzie w dużej mierze zależało od indywidualnego zaangażowania poszczególnych deputowanych. Dzięki serwisowi MamPrawoWiedzieć.pl możemy dowiedzieć się, że wśród polskich delegatów do europarlamentu znajdują się tacy, którzy wśród swoich priorytetów wymienili prawa cyfrowe, prawa człowieka oraz problematykę nowoczesnych technologii i innowacji.

Do tego grona należą Michał Boni (PO) oraz Lidia Geringer de Oedenberg (SLD), którzy wprost mówią o tym, że ochrona danych i prywatności w Internecie znajdzie się wysoko na liście ich głównych celów. W grupie osób, które zamierzają swoją uwagę poświęcić prawom człowieka, wolnościom obywatelskim i prawom kobiet, są: Andrzej Grzyb (PSL), Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) oraz Julia Pitera (PO). Andrzej Grzyb oraz Julia Pitera wraz z Jarosławem Wałęsą (PO) chcą również zajmować się międzynarodowymi umowami gospodarczymi, w tym TTIP. Kwestie innowacji i nowych technologii są natomiast ważne dla Danuty Hübner (PO) oraz Krystyny Łybackiej (SLD).

Obok preferencji eurodeputowanych kluczowa będzie jednak ich przynależność do grup parlamentarnych (to one narzucają kierunek w kluczowych sprawach) i udział w konkretnych komisjach. To podczas obrad tych gremiów podejmowane są decyzje, które przekładają się na zdanie całego Parlamentu Europejskiego. Dla praw obywatelskich największe znaczenie ma komisja LIBE (prawa obywatelskie i sprawy wewnętrzne). Istotną rolę odgrywają również komisje: JURI (prawo), AFET (sprawy zagraniczne), INTA (handel zagraniczny), IMCO (rynek wewnętrzny) oraz ITRE (przemysł i badania naukowe). Niestety, prawdopodobnie nikt z przedstawicieli Polski nie będzie im szefował. Skład komisji oraz ich kierownictwa poznamy zapewne już w trakcie pierwszej sesji Parlamentu, która odbędzie się 1–3 lipca.

TTIP, ochrona danych i inwigilacja

Już teraz można przewidzieć, jakie kwestie będą zaprzątały europosłów w najbliższym czasie. W morzu tematów znajdują się również takie, które mają znaczenie dla praw cyfrowych.

Przede wszystkim Parlament będzie musiał wyrazić zgodę na ratyfikację TTIP. Umowa ta ma doprowadzić do utworzenia strefy wolnego handlu obejmującej 800 mln osób i już teraz wzbudza kontrowersje ze względu na potencjalnie niekorzystny wpływ na europejskie standardy ochrony danych osobowych, ochrony środowiska czy praw socjalnych.

Rola eurodeputowanych w tym procesie może być więcej niż symboliczna, co zostało udowodnione w trakcie prac nad ACTA.

Nowy europarlament będzie odgrywał też znaczącą rolę w trwających pracach nad reformą ochrony danych osobowych. Co prawda w zeszłej kadencji deputowani przyjęli tekst rozporządzenia i dyrektywy, w Radzie Unii Europejskiej wciąż jednak trwają w tej sprawie negocjacje. W tym procesie parlamentarzyści mogą odegrać znaczącą rolę polityczną.

Wśród tematów, które z pewnością pojawią się w następnej kadencji, jest również sprawa amerykańskiej inwigilacji Europejczyków. To kwestia wciąż gorąca politycznie, która może mieć znaczący wpływ na relacje między Brukselą i Waszyngtonem. Europosłowie z pewnością będą się też zajmowali transferami danych osobowych. Pod znakiem zapytania pozostaje przyszłość programu Safe Harbour pozwalającego na przekazywanie danych do amerykańskich firm. Innym gorącym tematem mogą stać się dane o pasażerach linii lotniczych (dane PNR). Obecnie Unia ma podpisane umowy o ich przekazywaniu z USA, Australią i Kanadą. W kolejce po dane PNR obywateli Unii Europejskiej ustawiają się jednak kolejne kraje – w tym Rosja, Arabia Saudyjska i Korea Południowa. Ważnymi kwestiami na pewno będą też nowelizacja dyrektywy retencyjnej oraz nadzór nad granicami i prawa migrantów.

Zmieni się również skład Komisji Europejskiej (KE) – czyli instytucji, która zazwyczaj inicjuje procesy decyzyjne w Unii. Obecna kadencja KE kończy się w październiku. Do tego czasu rządy państw muszą wyznaczyć swoich kandydatów, a eurodeputowani ich zatwierdzić. Najwięcej emocji budzi oczywiście wybór przewodniczącego Komisji. Duże szanse na to stanowisko ma Jean-Claude Juncker. Kampanii wyborczej byłego premiera Luksemburga bynajmniej nie zdominował temat praw człowieka. Podkreślał on natomiast, że ważne jest budowanie wspólnego cyfrowego rynku. W relacjach ze Stanami Zjednoczonymi Juncker zaznaczał jednak, że nie chce poświęcać m.in. standardów ochrony danych osobowych w imię relacji handlowych.

Powyborczy krajobraz Brukseli z pewnością się zmieni, głównie ze względu na wzmocnienie frakcji prawicowych. Grupy, które do tej pory dominowały w Parlamencie Europejskim, nadal będą jednak w stanie forsować swoje pomysły. Dziś każda z nich podkreśla swoje przywiązanie do ochrony prywatności. Niestety – jak pokazały prace nad reformą przepisów o ochronie danych osobowych – taka jednomyślność na poziomie deklaracji nie zawsze przekłada się na podejmowane decyzje. Cieszy natomiast fakt, że w Parlamencie pojawi się silne grono polskich deputowanych – i to w istotnych politycznie grupach – którzy kwestie praw obywatelskich uznali za priorytetowe. Warto się bacznie przyglądać ich działaniom.

Tekst ukazał się na stronie Fundacji Panoptykon.

***

Serwis >>WYBORY EUROPY jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych


***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Jędrzej Niklas

| London School of Economics
Jędrzej Niklas – jest doktorem nauk prawnych, pracuje obecnie na London School of Economics, gdzie bada wpływ nowych technologii na prawa człowieka i państwo.