Świat

Taśmy ExxonMobil: Bandyci klimatyczni śmieją się nam w twarz

Myślicie, że wielkie koncerny paliwowe troszczą się o klimat? To posłuchajcie tego: – Wyciek nagrań, na których lobbyści giganta paliwowego ExxonMobil śmieją się całemu światu w twarz, wprawdzie nie mówi nam nic nowego, bo tylko udowadnia, że koncern w obliczu postępujących zmian klimatycznych będzie bronić swojego interesu za wszelką cenę i kosztem dobra społecznego. Dobrze jednak mieć to na taśmie – mówi nam Marek Józefiak z Greenpeace Polska.

Poparcie dla porozumienia paryskiego i podatku węglowego, troska o walkę z globalnym ociepleniem i chęć współpracy z Joe Bidenem na rzecz transformacji energetycznej w USA – do niedawna m.in. takie bajki opowiadali publicznie nam przedstawiciele ExxonMobil. Korporacja uważana za jednego z największych trucicieli planety nie po raz pierwszy wyciera sobie twarz greenwashingiem. Przez dekady udawało jej się w sądach odpierać liczne zarzuty o działanie na szkodę klimatu i blokowanie dostępu do wiedzy na ten temat.

Teraz jednak wiadomo, że zielony PR nie wystarczy, by uciec od odpowiedzialności za stan planety. A przynajmniej takie nadzieje niesie skandal, jaki wywołały opublikowane przez Unearthed (brytyjski oddział śledczy Greenpeace) i Channel 4 News nagrania z rozmów z lobbystami ExxonMobil – jednym byłym i drugim – obecnym, pracującym w Waszyngtonie.

Z kamerą wśród klimatycznych bandytów

Keith McCoy i Dan Easley opowiedzieli reporterom śledczym o tym, jak koncern przez lata wpływał i wciąż próbuje wywrzeć nacisk na amerykańskich polityków i siać negacjonistyczną dezinformację. Dziennikarzom udało się dotrzeć do informacji dzięki przykrywce – podali się za konsultantów ds. rekrutacji, proponujących obu panom pracę dla „ważnego klienta”.

Wprawdzie żaden z nich nie szukał nowego zatrudnienia, ale na spotkanie zorganizowane na platformie Zoom w maju przystali chętnie. Tak samo chętnie odpowiadali na zadane pytania – czytamy na stronie Unearthed.

„Czy agresywnie walczyliśmy przeciwko nauce? Tak. […] Czy dołączyliśmy do niektórych z tych „grup cieni”, które przeciwdziałały niektórym wczesnym wysiłkom na rzecz klimatu? Owszem, ale nie ma w tym nic nielegalnego” – przyznaje bez wahania jeden z przedstawicieli firmy. A to niejedyne fragmenty wideo ujawniające skalę arogancji naftowego giganta.

– Nagrania potwierdziły to, co podejrzewaliśmy od lat. Wiedzieliśmy, że Exxon działał przeciwko ochronie klimatu, a teraz wiemy, że robi to nadal i stoi po złej stronie historii – mówi nam Marek Józefiak z Greenpeace Polska.

Zielona Ameryka? Nie tak prędko

Doniesienia dotyczące sposobu, w jaki działają lobbyści Exxona, są – zdaniem naszego rozmówcy – istotne zwłaszcza w kontekście wysiłków Joe Bidena w obrębie polityki klimatycznej.

Obecnie ważą się losy wartego ponad 2 biliony dolarów pakietu infrastrukturalnego, za sprawą którego prezydent chce zainwestować w działania walczące ze skutkami globalnego ocieplenia lub im przeciwdziałające, w tym. m.in. modernizację sieci elektroenergetycznej, przyznanie ulg podatkowych na wytwarzanie i magazynowanie energii czy zwiększenie energooszczędności domów i szkół publicznych.

Nie budźcie Bidena, bo dobrze gada

Skąd Biden chce wziąć na to pieniądze? Podnosząc firmom podatki, które wcześniej ścięli republikanie. Z materiału Unearthed dowiadujemy się jednak, że wszelkie plany Bidena, w tym również redukcja emisji gazów cieplarnianych, są sabotowane przez ExxonMobil.

– Zaskoczeniem dla opinii publicznej raczej nie jest to, że Partia Republikańska od lat wspiera interesy wielkich koncernów, bezkrytycznie podchodząc do ich agendy. Ale już fakt, że Exxon na taką skalę infiltruje Partię Demokratyczną, dla wielu osób może nie być tak oczywisty – twierdzi przedstawiciel Greenpeace Polska, wskazując na wypowiedź jednego z lobbystów firmy, który przyznał, że co tydzień rozmawia z biurem wpływowego senatora demokratów Joe Manchina.

Cel? Przekonać polityka do jak największego ograniczenia zakresu zmian proponowanych przez Bidena, m.in. poprzez usunięcie przepisów zmuszających koncerny naftowe do ograniczenia emisji i płacenia wyższych danin.

Już widać pierwsze efekty tych i wielu innych wysiłków lobbingowych. W zeszłym tygodniu w wyniku dyskusji między amerykańskimi ugrupowaniami przy ogromnym wsparciu przeciwnym zajmowaniu się klimatem i opodatkowywaniu korporacji republikanów wypracowano kompromis, na mocy którego Biden musiał nieco skrócić listę swoich klimatycznych ambicji. W odpowiedzi na to prezydent stwierdził, że wydatki na zielone cele uzyskać może za pomocą uchwalenia oddzielnej ustawy o pojednaniu budżetowym. Musi ją jednak poprzeć większość senatorów.

Tymczasem McCoy z ExxonMobil przyznaje, że po stronie demokratów lobbyści szukają tzw. umiarkowanie entuzjastycznych wobec zielonej transformacji polityków i polityczek, gotowych utrzymać paliwowe status quo. Do takich osób należy m.in. Kyrsten Sinema, Jon Tester czy blisko związany z prezydentem i reprezentujący jego rodzinny stan Delaware senator Chris Coons.

Czy można liczyć na to, że publikacja Unearthed, która pokazuje negacjonistyczne i cyniczne podejście biznesmenów do zmian klimatycznych, przeciwstawi się wielkiemu kapitałowi, który rząd i ustawodawców traktuje jak swoje marionetki? Tego domagają się obrońcy klimatu.

„Żądamy od Kongresu natychmiastowego zbadania przestępstw klimatycznych Exxona i innych firm paliwowych, a także sprawienia, by truciciele płacili za dokonane zniszczenia”, powiedziała aktywistka Lindsay Meiman z 350.org, międzynarodowej organizacji zajmującej się ochroną środowiska.

– Liczymy na to, że wyciek osłabi Exxona w batalii o klimat i wzmocni te siły w amerykańskiej polityce, które rzeczywiście dążą do zmiany. Musimy jednak przy tym pamiętać, że Stany Zjednoczone mają wiele do nadrobienia po czterech latach rządów Donalda Trumpa – przypomina Marek Józefiak, zwracając uwagę na fakt, że administracja eksprzywódcy USA była de facto przedłużeniem politycznym Exxona i innych koncernów paliwowych.

To potwierdzają zresztą na kontrowersyjnych nagraniach lobbyści firmy.

– Zdumiewający jest przede wszystkim fragment, w którym zapytany o zwycięstwa w czasie kadencji poprzedniego prezydenta Dan Easley zaczyna się śmiać i poleca reporterowi po prostu wygooglować sobie frazy „Donald Trump i ExxonMobil”, mówiąc: „Tam znajdziecie wszystko” – podkreśla nasz rozmówca.

Easley był głównym lobbystą ExxonMobil w Białym Domu i stwierdził, że nakreślenie sukcesów firmy to nie lada wyzwanie. „Było ich tak wiele, że trudno skategoryzować je wszystkie” – przyznał, wymieniając jednak po chwili uzyskanie pozwoleń na wydobycie czy renegocjacji warunków Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu (umowy NAFTA). Słowem – firma dzięki Trumpowi nie tylko nie musiała ograniczać swojej destrukcyjnej dla środowiska działalności, ale zarobiła krocie, dlatego tak łatwo nie odpuści Bidenowi.

– To nagranie doskonale pokazuje, z czym się mierzymy, czyli z potężnymi interesami spółek paliwowych, które zrobią wszystko, żeby jak najdłużej utrzymać swój business as usual, niezależnie od kosztów, jakie będzie musiała ponieść cała ludzkość. Niby nic zaskakującego, a jednak zatrważające jest oglądanie tego od środka i na własne oczy. Jednocześnie dobrze się stało, że nagrania ujrzały światło dzienne. USA są drugim emitentem CO2 w skali świata, więc na Partii Demokratycznej, ale też Republikańskiej spoczywa ogromna odpowiedzialność za bezpieczeństwo całego świata – zaznacza Marek Józefiak.

Nie budźcie Bidena, bo dobrze gada

Biznes kontra klimat

A co na to wszystko władze ExxonMobil? Prezes i dyrektor generalny Darren Woods w wydanym oświadczeniu podwoił wcześniejsze zobowiązania klimatyczne, jak również zaznaczył, że opinie lobbystów zdemaskowanych przez Unearthed nie odzwierciadlają stanowiska koncernu.

„Potępiamy te wypowiedzi i głęboko za nie przepraszamy, w tym za komentarze dotyczące interakcji z wybranymi urzędnikami. Są całkowicie niezgodne ze sposobem, w jaki oczekujemy, że nasi ludzie będą się zachowywać. Byliśmy zszokowani tymi wywiadami i podtrzymujemy nasze zobowiązania do pracy nad znalezieniem rozwiązań dotyczących zmian klimatycznych” – brzmi oficjalny komunikat firmy.

Trudno jednak wierzyć w przeprosiny kogoś, kto od dekad działa w złej wierze w kwestii globalnego ocieplenia, wydaje krocie na finansowanie pseudonaukowych organizacji, które zaprzeczają zmianom klimatycznym, czy torpeduje umowy międzynarodowe i wewnątrzkrajowe na rzecz zrównoważenia gospodarki czy korekty prawa. W dodatku mur stawiany przez wielki kapitał i jego wpływ na decyzje polityczne okazują się nie do przeskoczenia.

– Trzeba jednak zrobić wszystko, żeby przełamać wielkie interesy koncernów. To rzecz jasna stanowi główną przeszkodę na drodze do ochrony klimatu i niestety nie jest wyłącznie domeną Amerykanów – zauważa Marek Józefiak z Greenpeace Polska, wskazując na liczne przykłady również nad Wisłą.

– Polskim politykom również bardziej zależy na interesie spółek paliwowych niż społeczeństwa. Wystarczy choćby przyjrzeć się planowanym zmianom w ustawie dotyczącej zasad wsparcia dla prosumentów, czyli głównie osób podłączających niewielkie elektrownie słoneczne. Za korektami, które spowolnią rozwój energetyki obywatelskiej, stoją właśnie energetyczni giganci, którzy na rozwoju prosumeryzmu w Polsce po prostu tracą – dodaje nasz rozmówca.

Oto sześć argumentów za poprawką prosumencką

Jakie szanse w tym starciu mają więc zwykli obywatele? Zdaniem przedstawiciela Greenpeace nie należy ustawać w angażowaniu się w protesty, podpisywaniu petycji i wymuszaniu na politykach odwagi przeciwstawienia się biznesowi.

– Dużą rolę do odegrania w tym procesie mają też media, które przez wiele dekad żyły w narracji dyktowanej przez spółki energetyczne, przekonując, że ochrona środowiska to kwestia indywidualnych wyborów, a nie zmian systemowych. Potrzebujemy kolektywnego działania, które sprawi, że politycy porzucą ochronę interesów koncernów – wskazuje nasz rozmówca.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Paulina Januszewska
Paulina Januszewska
Dziennikarka KP
Dziennikarka KP, absolwentka rusycystyki i dokumentalistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Pisze o kulturze, prawach kobiet i ekologii.
Zamknij