Nauka

Uniwersytet Zaangażowany: Chcemy wybierać naprawdę

Studenci i studentki chcą dyskusji z kandydatami na rektora. Uniwersytet to wspólna sprawa.

Agnieszka Wiśniewska: W piątek demonstrujecie na Uniwersytecie Warszawskim domagając się przed tegorocznymi wyborami rektora uczelni dyskusji i prezentacji pomysłów kandydatów na to, jak rozwiązać problemy studentów. Czy wcześniej takich prezentacji programu kandydatów nie było?

Artur Kula, Jakub Wielgo, studenci z inicjatywy Uniwersytet Zaangażowany: Niestety nigdy nie było mowy o „zdrowej konkurencji”, czyli starcie, na którym wszyscy kandydaci mają równe szanse na pokazanie się głosującym. Zawsze uprzywilejowani byli albo ci, ubiegający się o reelekcję, albo ci o najlepszej pozycji w kuluarach.

Informacje o tym, kto zamierza wziąć udział w wyborach, były do tej pory przekazywane prawie wyłącznie przez plotki, a zdobywanie głosów polegało na zakulisowych rozmowach, nie zaś dyskutowaniu o wizjach akademii. Stosunkowo mało też było zgłoszeń. Dochodziło też do sytuacji, w których kandydaci rezygnowali w ostatniej chwili, ponieważ ustalali między sobą, że jeden z nich wygra, a drugi zostanie prorektorem.

Brak prezentacji kandydatów przed szerszym gronem przyczynia się do utrzymania wszechogarniającego braku zainteresowania sprawami wewnętrznymi UW wśród studentów. Mamy do czynienia z niezdrową sytuacją, w której studenci nie wiedzą, co dzieje się na uniwersytecie na poziomie wyższym niż ich jednostka.

Należy to zmienić, tym mocniej więc zachęcamy do włączenia się w naszą akcję.

Jakie problemy studentów waszym zdaniem powinien w pierwszej kolejności rozwiązać nowy rektor?

Są dwie grupy priorytetów, na których rektor powinien się skupić. Pierwsza dotyczy naszych podstawowych praw. Przykładowo: mówi się nam, że wszyscy jesteśmy równi. Ale jakoś po dziś dzień uczelniana infrastruktura nie jest całkowicie przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyobraźmy sobie studenta socjologii, jeżdżącego na wózku, który kilka razy tygodniowo byłby zmuszony do proszenia o pomoc w byciu wniesionym na czwarte piętro po schodach. Inny problem to pozycja doktorantów – osób, które nie są traktowane ani jak studenci, ani jak pracownicy. Stypendia, które otrzymują, są naprawdę niskie i nie pozwalają na utrzymanie się w Warszawie. A przecież nigdy nie osiągniemy wymarzonego poziomu nauki, jeżeli młodzi naukowcy będą musieli ciągle dorabiać w różnych miejscach, zamiast skupić się na pracy badawczej.

Druga grupa priorytetów dotyczy dorównywania do standardów zachodnich. Chodzi m.in. o kwestie socjalnie, takie jak tanie, ogólnodostępne stołówki uczelniane, oferujące różnorodne menu. Na UW jest z tym naprawdę ciężko. Wydział Biologii może się taką poszczycić, ale to za mało, aby obsłużyć całą uczelnię. Równie ważne są kwestie akademickie – przeładowane grupy (za niski limit dolny i za wysoki górny studentów), bardzo duża ilość zajęć, przez co często brakuje czasu na rzetelne przygotowanie się na każde z nich.

Za mała liczba stołówek w tym tańszych stołówek czy brak żłobka dla dzieci studentów to sprawy, które może rozwiązać rektor, ale chyba to, jak działa USOS, to szerszy problem systemu szkolnictwa wyższego i z poziomu UW rektor nic tu nie zrobi? Czy może ma jakieś możliwości zmian?

Oczywiście, USOS jest systemem obecnym na wielu uniwersytetach w Polsce, nie oznacza to jednak, że UW jest bezsilne i powinno cieszyć się z tego, co jest i nie postulować zmian.

Prawdopodobnie każda studentka i każdy student, większość pracowników i pracownic naukowych doświadczyło problemów związanych z bezwzględnością tego systemu. Nieprzekraczalne terminy, po których nie istnieje możliwość wprowadzenia zmian, obciążenia, które przekraczają możliwości serwerów, mnożenie biurokracji – lista jest naprawdę długa.

Wirtualny dziekanat jest bezsprzecznie rozwiązaniem, które powinno mieć miejsce na UW, jednak nie w obecnej formie, która w pewien sposób terroryzuje akademię.

Istnieje nawet powiedzenie, że jeśli czegoś nie ma w USOS-ie, to nie istnieje. Uważamy, że jest to sytuacja, która powinna ulec zmianie. A to może mieć miejsce, dzięki polityce rektorskiej, która z jednej strony będzie postulowała wśród innych uniwersytetów o zmiany systemowe w USOS-ie, a z drugiej będzie na bieżąco usprawniała USOS naszej uczelni.

Jak konkretnie powinna według was wyglądać dyskusja o programach kandydatów na rektora?

Przede wszystkim chcielibyśmy, aby osoby zainteresowane kandydowaniem informowały o tym z wyprzedzeniem. Jeszcze przed wyborami indykacyjnymi – czyli tymi, podczas których wybierani są kandydaci – powinna odbyć się wstępna debata, która miałaby głównie charakter zaprezentowania się i przedstawienia swojej wizji uczelni.

Następnie, już po oficjalnym wybraniu kandydatów i kandydatek, odbyłaby się seria ogólnodostępnych debat, które dotyczyłyby poszczególnych pól działania uniwersytetu. Osoby kandydujące mogłyby przedstawić szczegóły swoich planów, skonfrontować się wzajemnie, a oprócz tego każdy mógłby zadać pytanie. Dzięki temu rozwiązaniu elektorzy głosowaliby rzeczywiście na kandydatów i kandydatki o konkretnych poglądach, a proceder zdobywania głosów zakulisowo znacząco by się zmniejszył.

W piątek, 5 lutego, o godz. 13.00 pod gmachem Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie odbędzie się demonstracja studencka Chcemy wybierać naprawdę. Organizatorami protestu są studenci i studentki z Uniwersytetu Zaangażowanego.

 

 **Dziennik Opinii nr 36/2016 (1186)

__
Przeczytany do końca tekst jest bezcenny. Ale nie powstaje za darmo. Niezależność Krytyki Politycznej jest możliwa tylko dzięki stałej hojności osób takich jak Ty. Potrzebujemy Twojej energii. Wesprzyj nas teraz.

Agnieszka Wiśniewska
Agnieszka Wiśniewska
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynatorka Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna".
Zamknij