Kinga Dunin czyta

Niebezpieczna miłość, bezpieczny klasztor?

Kinga Dunin czyta „W domu snów” Carmen Marii Machado, „Śmierć Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi i „Wyspę kobiet” Lauren Groff.

Carmen Maria Machado, W domu snów, przeł. Łukasz Błaszczyk, Wydawnictwo Agora 2022

Wdomu snów okładkaW eseju Venus in Two Acts (Wenus w dwóch aktach) dotyczącym niedostatku afrykańskich relacji z czasów niewolnictwa, Saidiya Hartman pisze o „przemocy archiwum”. Koncept ten – określany też mianem „ciszy archiwalnej” – ilustruje trudną prawdę: czasem opowieści są wymazywane, czasem w ogóle nie zostają przedstawione; tak czy inaczej w naszej wspólnej historii brakuje bardzo obszernych fragmentów.

Celem Machado też jest wypełnienie pustego miejsca, opowiedzenie brakującej części opowieści – w tym wypadku dotyczącej funkcjonowania związków jednopłciowych. Jak twierdzi, z powodu PR-u utrzymuje się zbyt lukrowaną ich wersję, co jest zrozumiałe, bo społeczność LGBT+ nadal musi zabiegać o zrozumienie i pełną społeczną akceptację. Jednak również w takich związkach mogą pojawić się problemy z przemocą.

W domu snów to połączenie eseju z prozą autobiograficzną. Autorka opowiada o swoim związku z okresu studenckiego, w którym była zastraszana i poddawana różnym formom przemocy psychicznej, nigdy fizycznej, choć czuła się fizycznie zagrożona. I znowu – bo o podobnym problemie pisałam niedawno przy okazji powieści Megan Nolan – tkwi w tym związku na własne życzenie. Dojeżdża 600 kilometrów, żeby spotkać się z ukochaną w „domu snów”. Ma przyjaciół, swoje studia, nie podtrzymuje ich związku żadna społeczna konwencja, małżeństwa jednopłciowe nawet nie są jeszcze prawnie dozwolone.

Ten problem – toksycznego uzależnienia – wydaje mi się ciekawy. Można za to winić kulturę, w której żyjemy, nazywać ją patriarchalną i uznać, że również relacja dwóch lesbijek-queer jest przez nią kształtowana, ale może pojawiają się tu jakieś różnice w stosunku do związków hetero? Wydaje się, że autorka obiecuje, że je pokaże, ale trudno się ich dopatrzyć. (Poza tym, że związki jednopłciowe są w prawnie gorszej sytuacji, jednak w akademickiej bańce, w której poruszają się autorka i jej partnerka, nie widać, aby doświadczały dyskryminacji).

„Czasem jedyna ucieczka z pożaru prowadzi przez ogień”. Pamiętniki osób LGBT+

A może rewelacyjny ma być sam fakt ujawnienia, że również w środowiskach queerowych może dochodzić do przemocy? Zapewne autorka ma rację, że popularna, słuszna kultura (powiedzmy, w rodzaju Netflixa) tym się nie zajmuje. Sama podaje jednak sporo mniej popularnych źródeł – książek, artykułów, konferencji naukowych – które tego tematu nie unikają. A fakt, że osoby nieheteronormatywne mogą doznawać przemocy nie tylko motywowanej homofobią, ale też takiej, której sprawcami są osoby z ich środowiska, nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. Czemuż miałoby być inaczej?

Co można zrobić z przemocą psychiczną, mając świadomość, że bywa równie dotkliwa jak inne jej formy? Trudno w podobnych sytuacjach wyobrazić sobie jakieś regulacje prawne chroniące osoby, które aktywnie podtrzymują relację z krzywdzącą je osobą. Na poziomie jednostkowym pewno pomocna może być psychoterapia. Jakieś głębokie zmiany w kulturze? Jakie? A może miłość czasem bywa niebezpieczna? Sprawia, że ludzie głupieją?

Naprawdę podobała mi się poprzednia książka Machado, zaś ta mnie nieco rozczarowała, przede wszystkim jako esej, bo opisana historia przemocowego związku brzmi bardzo prawdziwie. Natomiast refleksje autorki niewiele wnoszą. A formę nazwałabym – mechaniczną. Są tu dwa chwyty, których repetycja wydaje się czymś zbyt prostym. Książka składa się z krótkich rozdziałów – dobrze! – z których każdy ma tytuł zaczynający się od „Dom snów jako…”. Jako prolog, klątwa, erotyk, mieszkanie w Filadelfii, niejednoznaczność… Jest ich chyba ze sto. Czasem niesie to dodatkowe znaczenia, a czasem to chyba jedynie maniera.

Podobnie jest z odniesieniami do motywów baśniowych – tę funkcję spełniają przypisy do niewydanego w Polsce katalogu motywów i wątków bajkowych stworzonego w 1955 roku przez Stitha Thompsona. Jest ich dużo, ale na dobrą sprawę można by taki przypis zrobić do każdego zdania. Na przykład zdanie w książce: „– Możemy się ruchać – oświadcza – ale nie możemy się w sobie zakochać”. Przypis odsyła do motywu: romans obarczony klęską. Lepiej wypadają bajkowe wtręty wplecione w tekst. Bo książka ma też dobre momenty, całkiem ich sporo, dobrze się czyta. Może miałam za duże oczekiwania.

Lesbijska, queerowa

*
Akwaeke Emezi, Śmierć Viveka Ojiego, przeł. Rafał Lisowski, Wydawnictwo Filtry 2022

Śmierć Viveka Ojiego okładkaGdyby ta historia była stosem zdjęć – takich starych, zaokrąglonych na rogach, trzymanych pod szkłem i koronkową serwetką na stolikach kawowych w salonach całego kraju – zaczęłaby się od ojca Viveka, Chiki.

Nigeria, a w Nigerii stosunki homoseksualne, męskie, są zakazane. Na północy, gdzie obowiązuje szariat, grozi za nie kara śmierci, na południu czternaście lat więzienia. W każdym razie tak mówi internet. I z tą wiedzą podchodziłam do tej książki, obawiając się, że będzie to bolesna lektura. Szczególnie że już tytuł mówi nam, że Vivek nie żyje.

Tajemnicą, która wyjaśnia się w powieści, nie jest, kto zabił, albo też nie jest to aż tak istotne – zabiło nietolerancyjne społeczeństwo. W większej mierze chodzi o to, kim był ten młody chłopak. I nie jest to prosta odpowiedź, że był gejem. To powieść queerowa, ale nie warto chyba zbyt wiele zdradzać. Bardzo piękna, ciekawie skonstruowana i mimo wszystko więcej w niej dobra, pochwały wolności i prawa do bycia sobą niż łez.

Dodatkowym atutem jest możliwość przyjrzenia się życiu w Nigerii, trochę egzotyki, ale też klasa średnia, która jest nie aż tak różna od każdej innej klasy średniej, w każdym razie dla swoich dzieci planuje studia w Ameryce. Pokolenie rodziców jest konserwatywne, ale może reformowalne, a młodzi już są dużo bardziej otwarci. (W jednym i w drugim wypadku dotyczy to szczególnie kobiet).

Osoba autorska urodziła się w Nigerii, ale mieszka w Stanach Zjednoczonych i pisze po angielsku. Doceniana i nagradzana.

*
Lauren Groff, Wyspa kobiet, przeł. Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo Pauza 2022

Wyspa kobiet okładkaWyjeżdżała z lasu sama.
Siedemnastoletnia, w zimnej mżawce. Marie, która pochodzi z Francji.
Jest rok 1158 i świat przenika znużenie Wielkiego Postu.

Marie, która pochodzi z Francji, to Marie de France, pierwsza znana z imienia (i zachowanych tekstów) pisarka i poetka francuska. Niewiele o niej wiadomo poza tym, że żyła we Francji i w Anglii, gdzie może była ksienią, czyli przełożoną klasztoru. W powieści jest niezwykle wysoka, męska i ekstrawagancka, nie pasuje do powszechnych oczekiwań – dlatego zostaje usunięta z dworu królowej Eleonory (Akwitańskiej – także postać historyczna).

Nie jest to jednak – niestety, chyba wolałabym – powieść historyczna, raczej historyczne, feministyczne fantasy. Pełna gniewu, zbuntowana Maria obejmie klasztor w ruinie, gdzie mniszki głodują i umierają. Zamieni go we wspólnotę kobiet i prężną jednostkę gospodarczą. Z budzących litości szkieletów mniszki zamienią się w „brykające wiosną owieczki”. Znajdzie się tu miejsce dla wszystkich odrzuconych, trudnych czy obłąkanych kobiet.

Marię, poza zmysłem gospodarczym, prowadzić będą wizje zsyłane przez Marię Pannę. Zobaczy w nich kobiecy wymiar religii, a w końcu to, że bóg jedyny jest rodzaju żeńskiego. Będzie sama odprawiała nabożeństwa i spowiadała. Zauważy też – co nie jest bez znaczenia – że żadna ze świętych ksiąg nic nie mówi o kobiecej sodomii, a więc nie jest ona grzechem.

Czytając, myślałam sobie – to się musi źle skończyć! Ale nie, kończy się dobrze. I może dzisiaj tego właśnie nam potrzeba.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Kinga Dunin
Kinga Dunin
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".
Zamknij