Kraj

Majmurek: Ikonowicz – więzień „wolnej Polski”

Do więzienia trafia człowiek upominający się o najsłabszych, broniący ich przed arbitralną władzą państwa i rynku, poświęcający całe życie działalności społecznej.

Piotr Ikonowicz znalazł się w więzieniu. Wyrok nakazujący doprowadzenie go do aresztu został wykonany. Ikonowicz ma odsiedzieć 90 dni za rzekome uderzenie właściciela kamienicy podczas blokady eksmisji starszego małżeństwa na bruk w 2000 roku. Jak się potem okazało, działanie to było także obroną konstytucji – Trybunał Konstytucyjny uchylił prawo umożliwiające eksmisję na bruk.

Każdy dzień przebywania Ikonowicza w areszcie będzie kompromitacją polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przypomnijmy najważniejsze fakty. Ikonowicz blokował eksmisję z siedzemdziesięcioma innymi osobami, na miejscu była też policja. Nikt z nich nie potwierdza wersji właściciela kamienicy. Ikonowicz został więc skazany na podstawie zeznania jednego świadka, mającego osobisty interes w wyrządzeniu mu szkody. Wyrok oparty na tak wątłych przesłankach wydał asesor, po tym jaksędzia prowadzący wcześniej sprawę wyłączył się z niej. Gdy ogłaszano wyrok, Ikonowicza nie było na sali sądowej. Zanim zdążył dowiedzieć się o wyroku, ten zdążył się uprawomocnić.

Ikonowicz złożył wniosek o ułaskawienie do prezydenta, sprawie nadano bieg. Złożył też wniosek o odroczenie wykonania kary do czasu prezydenckiej decyzji. I tu pojawia się największy absurd, sąd bowiem wniosek odrzucił, a policja zapakowała działacza społecznego do pudła.

Gdybyśmy mieli w Polsce puste więzienia, można by to jeszcze jakoś zrozumieć. Ale w Polsce na wykonanie wyroków czeka około 40 tysięcy skazanych. Czeka, bo polskie więzienia są przeludnione i nie ma w nich miejsc, by mogli w nich odbyć karę w warunkach, do których zobowiązują nasz kraj międzynarodowe traktaty. Nie, wyjaśnijmy od razu, problemem jest nie tyle brak więzień i miejsc w nich, tylko absurdalnie wysoki jak na europejskie standardy współczynnik uwięzionych. Na każde 100 tysięcy mieszkańców w więzieniu siedzi w Polsce 221 osób – to pierwszy wynik w Europie. Współczynnik ten zwiększa się od 1989 roku, mimo że przestępczość znacząco nie rośnie. Dla porównania w Niemczech ten współczynnik wynosi 92 osoby, w Rumunii 146. 

Czy z tych 40 tysięcy oczekujących na wykonanie kary Piotr Ikonowicz – działacz społeczny, prawnik, publicysta i tłumacz – naprawdę stanowi największe zagrożenie dla porządku społecznego, zdrowia i bezpieczeństwa obywateli?

Tak wielkie, że trzeba wysyłać po niego policję i osadzać w więzieniu na 3 miesiące? Gdzie, przypomnijmy, każdy z nas płaci za jego utrzymanie 76 złotych dziennie? Czy naprawdę, gdyby sąd i policja poczekały z wsadzeniem Ikonowicza do więzienia do czasu decyzji prezydenta, hasający po wolności Ikonowicz stanowiłby tak wielkie zagrożenie? Większe niż oczekujący na wykonanie kary skazani za rozboje, ciężkie uszkodzenia ciała i kradzieże z włamaniem?

Dlatego raz jeszcze warto zaapelować do prezydenta Komorowskiego o jak najszybsze ułaskawienie Ikonowicza. Nawet jeśli ‒ powiedzmy nawet, że z własnej winy ‒ nie wykorzystał on wszystkich wcześniej przysługujących mu środków, nawet jeśli dopuścił się zaniedbania, to nie ma to znaczenia wobec niesprawiedliwości, jaka się dziś dzieje. Nie tylko samemu Piotrowi Ikonowiczowi. Jego pobyt w więzieniu obraża ogólne, społeczne poczucie sprawiedliwości – do więzienia trafia człowiek upominający się o najsłabszych, broniący ich przed arbitralną władzą państwa i rynku, poświęcający całe życie działalności społecznej. Dla wyrzucanych lokatorów nagle reprywatyzowanych kamienic stanowiący często jedyne źródło pomocy.

Odsiadka Ikonowicza przysłuży się może jednak czemuś dobremu: dyskusji o opresyjności, obecnego systemu prawno-karnego „wolnej Polski”. Gdzie bezmyślnie i nieracjonalnie szafuje się karą więzienia i instytucją aresztu.

Gdzie więzienia są przeludnione, a prawa więźniów nierespektowane. Gdzie instytucje państwa i prawo rzadko chronią osoby najsłabsze i najbardziej narażone na przemoc innych: ubogich, osoby starsze, chore, społecznie wykluczone.

Obraz Ikonowicza w więzieniu pozwoli może zastanowić się nam wszystkim, czy prawo i egzekwujące go organy w Polsce są pewną wspólną formą bezstronnej racjonalności, czy narzędziem służącym społecznie najsilniejszym podmiotom. Michel Foucault konsekwentnie odmawiał podpisywania apelów o uwolnienie „więźniów politycznych”, odpowiadając na takie prośby, że „wszyscy więźniowie są polityczni”. Dziś na pewno duża część opinii publicznej w Ikonowiczu widzi pierwszego więźnia politycznego „wolnej Polski”. Może jego przypadek pozwoli dostrzec polityczne mechanizmy także tam, gdzie na każde 100 tysięcy Polaków skazanych zostało pozostałych 220 więźniów.

Czytaj także:

Ikonowicz: Nie chcą po mnie przyjść

Zespół KP: W obronie Piotra Ikonowicza

Bio

Jakub Majmurek

| Publicysta, krytyk filmowy
Filmoznawca, eseista, publicysta. Aktywny jako krytyk filmowy, pisuje także o literaturze i sztukach wizualnych. Absolwent krakowskiego filmoznawstwa, Instytutu Studiów Politycznych i Międzynarodowych UJ, studiował też w Szkole Nauk Społecznych przy IFiS PAN w Warszawie. Publikuje m. in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, Oko.press, „Aspen Review”. Współautor i redaktor wielu książek filmowych, ostatnio (wspólnie z Łukaszem Rondudą) "Kino-sztuka. Zwrot kinematograficzny w polskiej sztuce współczesnej".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.