Ewa, 42-letnia radomianka, przyznaje, że długo lekceważyła objawy depresji. – Zmęczenie, bezsenność i apatię tłumaczyłam sobie nadmiarem pracy, ale któregoś dnia, po kolejnej rozmowie z bliskimi, dotarło do mnie, że potrzebuję pomocy psychiatry – mówi.
Razem z rodziną zadzwoniła do kilku radomskich poradni zdrowia psychicznego. Okazało się, że na wizytę w nich trzeba było czekać kilkanaście tygodni. – Za wizytę prywatną zapłaciłam 200 zł, ale dostałam diagnozę, leki, zalecenie psychoterapii, zwolnienie lekarskie. Gdy mniej więcej po czterech tygodniach leki zaczęły działać i miałam więcej energii, zapisałam się do tego samego lekarza na NFZ. Czekałam na wizytę prawie cztery miesiące, jeszcze dwa razy byłam na wizycie prywatnej. Teraz jestem pod stałą kontrolą, już w ramach NFZ.
Miliony Polaków leczą zaburzenia psychiczne
Według danych NFZ z 2024 roku w całej Polsce zaburzenia psychiczne leczy 3,8 mln osób, najwięcej zaburzenia lękowe (1,9 mln) i depresję (1,2 mln). Osobną olbrzymią grupę stanowią osoby z depresją wieku podeszłego, potencjalnie może ona dotknąć każdego po 60. roku życia. Takich osób jest w Polsce 7 mln. Szacowana lekooporność w każdym zaburzeniu przekracza 25 proc. To oznacza miliony pacjentów pozostających pod opieką psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów przez długi czas.
Historia Ewy nie jest wyjątkowa. W Radomiu jest 10 poradni zdrowia psychicznego. Internetowy informator o terminach leczenia na stronie NFZ wskazuje, że pacjent poszukujący pomocy w połowie czerwca może umówić się na wizytę w dwóch poradniach we wrześniu, w kolejnych pięciu do końca roku, do kolejnych trzech w styczniu.
Tu konieczne jest zastrzeżenie: poradnie, które oferują pomoc nie tylko psychiatrów, ale też psychologów i psychoterapeutów, przekazują do NFZ informacje o terminie do tego specjalisty, do którego pacjent poczeka najdłużej. Może więc okazać się, że wielomiesięczny termin dotyczy psychoterapii, a nie pierwszej wizyty u psychiatry. Co może zrobić pacjent, gdy dowie się ze strony NFZ, że czeka go długie oczekiwanie?
– Najlepiej zadzwonić do poradni – zachęca Jacek Kosiec, psychoterapeuta z Poradni Zdrowia Psychicznego, działającej w ramach Samodzielnego Wojewódzkiego Publicznego Zakładu Opieki Psychiatrycznej w Radomiu. Wyszukiwarka NFZ pokazuje, że dziś na wizytę w tej placówce można umówić się na listopad. – Ale na wizytę u psychiatry czeka się u nas teraz ok. 2-2,5 miesiąca, a jeśli sytuacja pacjenta jest bardzo trudna, to próbujemy temu zaradzić. Niejednokrotnie zdarzało się, że pracujący u nas lekarze przyjmowali pacjentów, którzy wymagali błyskawicznej pomocy.
Dodaje, że w ostatnich latach pacjentów przybywa. Zauważalny wzrost nastąpił w czasie pandemii koronawirusa i tuż po niej.
– Wiele osób jest w złym stanie psychicznym, a jednocześnie podczas pandemii pojawiło się przekonanie, że zdrowie psychiczne jest tak samo ważne, jak somatyczne; to, że ktoś korzysta z pomocy psychiatry czy psychoterapeuty, nie robi już z niego tego przysłowiowego wariata – mówi Jacek Kosiec. – W tych ostatnich kilku latach liczba pacjentów podwoiła się, na pierwszą wizytę lekarską w naszej poradni czeka teraz ok. 60 osób.
Według danych mazowieckiego oddziału NFZ w styczniu 2020 roku (ostatni raportowany miesiąc przed pandemią) na wizytę w poradni zdrowia psychicznego czekało 101 pacjentów, których stan wymagał pilnej interwencji, i 5725 w stanie stabilnym. Liczby zwiększały się regularnie: w maju 2026 w kolejkach czekało 767 pacjentów w stanie pilnych i aż 14946 pacjentów w stanie stabilnym. I to w sytuacji, gdy przybywa poradni zdrowia psychicznego z kontraktem z NFZ. W 2020 roku było ich 118, w 2025 – 132
W Warszawie za dwa dni, w Płocku za dwa lata
Jeśli pacjent nie chce czekać, ma dwa wyjścia. Pierwszy to wizyta prywatna. Według portalu znanylekarz.pl, w Radomiu można umówić się na nią w ciągu kilku dni, koszt to ok.200-250 zł. Drugie rozwiązanie to podróż do innego miasta, bo w opiece psychiatrycznej w tej chwili nie ma rejonizacji. W Nowym Mieście nad Pilicą, Lipsku, Zwoleniu i Przysusze wolne terminy są jeszcze w czerwcu, w Iłży – 1 lipca. To oznacza jednak podróż od 30 do 60 km w jedną stronę.
Znacznie mniejszy problem z umówieniem się na pierwszą wizytę jest w Warszawie. W ciągu tygodnia pacjenta przyjąć mogą lekarze z pięciu poradni na Mokotowie, Ochocie i w Wilanowie.
Informator o terminach leczenia NFZ pokazuje, że w Płocku, w dwóch poradniach zdrowia psychicznego, które mają kontrakt z funduszem na pierwszą wizytę, czeka prawie 350 osób. Terminy wydają się zupełnie nierealne. W jednej z poradni pierwszy wolny termin to 20 listopada 2028 roku, w drugiej – 7 sierpnia 2029 roku, ale tak jak w Radomiu to terminy przyjęć również do psychoterapeutów i psychologów.
– Terminy są bardzo odległe, na pierwszą wizytę u psychiatry zapisujemy pacjentów na późną wiosnę 2028 roku – mówi Paweł Kłysiak, psychiatra, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego, w ramach którego działa poradnia. – A będą jeszcze dłuższe. Po pierwsze, w krótkim czasie z pracy w poradni zrezygnowało dwoje lekarzy. Po drugie, NFZ wprowadził ograniczenia w finansowaniu nadwykonań, zapłaci za nie 40 proc. stawki. Prezes [Centrum Zdrowia Psychicznego podlega pod Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej – red.] już zalecił nam dostosowanie liczby pacjentów do obowiązującego kontraktu.
Kłysiak nie ma wątpliwości, że wielomiesięczna, a w przypadku pacjentów z Płocka i najbliższych okolic – wieloletnia, zwłoka w postawieniu diagnozy i rozpoczęciu leczenia rzutuje na jego przebieg. – Zwłaszcza pacjenci z psychozami czy schizofrenią potrzebują szybkiego rozpoznania i szybkiego wdrożenia leczenia. Powinni też pozostawać pod stałą kontrolą lekarza – mówi.
Długość kolejek do psychiatrów w ramach publicznej ochrony zdrowia winduje ceny w gabinetach prywatnych. Według portalu znanylekarz.pl za prywatną konsultację w Płocku trzeba zapłacić od 250 do 430 zł. Mediana zarobków w tym mieście (dane GUS z września 2025 r.) to 5568 zł netto, natomiast średnia emerytura (dane ZUS z marca 2026 r.) to 3609 zł netto. To oznacza, że w przypadku części dorosłych płocczan prywatna wizyta pochłonie istotną część ich dochodu.
Do Centrum Zdrowia Psychicznego bez kolejki
Problem z dostępnością do leczenia psychiatrycznego nie jest nowy. By zmienić sytuację, ministerstwo zdrowia rozpoczęło w 2018 roku pilotażowy program Centrów Zdrowia Psychicznego. To miejsce – jak wyjaśnia resort na swojej stronie internetowej – w którym „można uzyskać natychmiastową, bezpłatną pomoc w związku z problemami ze zdrowiem psychicznym przez całą dobę, bez konieczności posiadania skierowania lub wcześniejszego umawiania wizyty. Zakres pomocy w CZP obejmuje odpowiednio do potrzeb wizyty w poradni zdrowia psychicznego, pobyt na oddziale dziennym lub całodobowym, a także wsparcie zespołu leczenia środowiskowego, który odwiedza pacjentów w ich domach, by wspierać zarówno pacjentów, jak i ich rodziny”.
Do pilotażu weszło 127 placówek, dziś w programie jest ich 118, ale nie ma w nich ani poradni z Radomia, ani z Płocka. W województwie mazowieckim placówek jest 14 – osiem mieści się w Warszawie, dwie w Pruszkowie, po jednej w Wołominie i Piasecznie. Z zasady centra obsługują mieszkańców konkretnego obszaru – dzielnicy, miasta czy powiatu. To w pewnym stopniu wyjaśnia krótkie terminy wizyt w stolicy. Pozostałe dwie placówki w województwie mazowieckim są w Siedlcach i Gostyninie. Tam również można umówić się na wizytę w ciągu kilku dni. Pilotaż zakończy się w grudniu, a do 2029 r. centra mają objąć opieką całą populację dorosłych Polaków.
Marek Balicki, psychiatra, minister zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki, a w ostatnich latach współtwórca pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego podkreśla, że ośmioletni projekt polegający na wdrożeniu systemu środowiskowego, gdzie pacjent może otrzymać pomoc szybko i blisko miejsca zamieszkania, wydatnie zmienił dostęp do tej pomocy.
– Zasada działania centrów jest prosta: każdy, kto czuje, że potrzebuje pomocy, może z ulicy wejść do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego, tzw. PZK. Psycholog, psychoterapeuta lub pielęgniarka psychiatryczna przeprowadzają wstępną ocenę stanu psychicznego pacjenta i jeśli uznają, że jest pilna potrzeba specjalistycznej pomocy – pacjent ma objawy depresyjne czy psychotyczne – kierują go do lekarza psychiatry. W takich przypadkach pacjent ma wizytę najpóźniej w ciągu 72 godzin. To jedyny przypadek w całym systemie opieki zdrowotnej, gdzie czas oczekiwania jest wprost określony w rozporządzeniu. W przypadku nagłym obowiązuje zasada, jak w całym systemie, zgodnie z którą pomoc udzielana jest niezwłocznie – tłumaczy Balicki.
Centra Zdrowia Psychicznego. Polska powiatowa dostała pomoc
Pilotaż pozwolił na przetestowanie rozwiązań, które wyrównują dostęp do opieki psychiatrycznej. – Badania pokazują, że największe rozpowszechnienie zaburzeń psychicznych występuje w małych i średnich miastach, tzw. Polsce powiatowej. Lepiej jest w największych miastach. Jednocześnie z pomocy specjalistycznej najczęściej korzystają właśnie mieszkańcy największych miast – mówi Balicki. – Pilotaż znacząco zmniejszył nierówności między miastami dużymi a powiatowymi.
Szczegółowe dane przedstawia w artykule Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego: lepszy dostęp do opieki psychiatrycznej (będącego częścią raportu Przełom w opiece psychiatrycznej w Polsce: Centra Zdrowia Psychicznego w latach 2018-2025). Czytamy w nim m.in., że „w ramach opieki ambulatoryjnej znacznie wzrosła liczba świadczeń psychologicznych i psychoterapii indywidualnej na wszystkich analizowanych obszarach – w największym stopniu w powiatach z CZP. (…) Wskaźnik w powiatach z CZP w 2024 r. osiągnął wartość wyższą od średniej dla Polski”.
W powiatach, w których działają CZP, leczenia szpitalnego potrzebowało mniej pacjentów i trwało ono krócej w porównaniu z powiatami, gdzie takich placówek nie ma. W ocenie Balickiego może to być powiązane ze znaczącym rozwojem opieki ambulatoryjnej, w szczególności opieki środowiskowej.
Balicki: wypracowaliśmy dobre rozwiązania, ministerstwo chce od nich odejść
W maju podczas posiedzenia Rady ds. Zdrowia Psychicznego wiceministra Katarzyna Kęcka przedstawiła jej członkom zmiany, jakie resort chce wprowadzić w CZP po zakończeniu pilotażu.
„Zmiany dotyczą przede wszystkim sposobu finansowania oraz wzmocnienia odpowiedzialności systemowej. Nowy model przewiduje powiązanie finansowania z rzeczywistą aktywnością placówek, liczbą pacjentów w połączeniu z intensywnością opieki i procesem udzielania świadczeń. Wprowadzone zostają mechanizmy premiujące jakość i efektywność działania centrum. Usankcjonowana zostanie także odpowiedzialność terytorialna – żadne CZP nie będzie mogło odmówić mieszkańcowi przypisanego obszaru objęcia opieką. Pacjent zachowuje jednak prawo wyboru i może skorzystać z innego centrum, niezależnie od miejsca zamieszkania” – informuje resort na swojej stronie.
Marek Balicki krytycznie ocenia te zmiany.
– W pilotażu wypracowaliśmy dobre rozwiązania – mówi. – Najważniejsze zasady testowane w pilotażu to odpowiedzialność centrum za mieszkańców danego obszaru: miasta, powiatu czy dzielnicy wielkiego miasta, finansowanie według zryczałtowanej stawki na mieszkańca, a także integracja opieki szpitalnej z pomocą ambulatoryjną i środowiskową. Od tych zasad ministerstwo chce odejść. To będzie zaprzepaszczenie ośmioletniego dorobku pilotażu.
W proteście przeciwko rozwiązaniom zaproponowanym przez resort Balicki i ośmioro innych ekspertów odeszło z Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy ministerstwie zdrowia. Podkreślają jednak, że nadal są gotowi do pracy nad jak najskuteczniejszym wprowadzeniem w życie rozwiązań wypracowanych w pilotażu.
Raport końcowy zespołu do spraw zmian systemowych w Centrach Zdrowia Psychicznego mówi, że według prognoz do 2040 roku populacja Polski zmniejszy się o 6 proc. ale liczba osób z zaburzeniami psychicznymi wzrośnie o 10-20 proc. a z zaburzeniami lękowymi i PTSD – nawet o 25 proc. Dobrych rozwiązań w opiece psychiatrycznej nie można odkładać na później.
**
Katarzyna Ludwińska – Radomianka z urodzenia i z wyboru, absolwentka filologii polskiej oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lubinie. W mediach od 2004 r. Przez 16 lat związana z radomskim oddziałem „Gazety Wyborczej”. Czyta i pisze o ekonomii, urbanistyce, zmianach klimatu i ich wpływie na społeczeństwo.




!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)



![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)

Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!