Kraj

Bendyk: Nowy renesans czy kolejna utopia?

Czas w końcu powiedzieć wprost – nie ma powrotu do sytuacji sprzed kryzysu. Trzeba wymyślić świat na nowo.

Życzliwi obserwatorzy podpowiadają Francuzom, że powinni skończyć z socjalistycznymi mrzonkami i wziąć się normalnie do roboty, jak wszyscy. To znaczy dalej rozmontowywać system społeczny, by zmniejszyć koszty pracy i obciążenia budżetowe, w zamian zwiększając konkurencyjność gospodarki. Francuscy socjaliści u władzy z uporem jednak nie dają się przekonać, że jedynym warunkiem skutecznej konkurencji z Chinami jest redukcja państwa opiekuńczego (już i tak mocno zredukowanego) do poziomu Państwa Środka. Być może ma to sens w krótkiej perspektywie.

Co innego jednak widać, gdy spojrzy się w nieco odleglejszą przyszłość. Stawką nie jest konkurencja, lecz życie jako takie – jego jakość, bezpieczeństwo, kultura. Zamiast reform rozumianych jako redukcja i destrukcja potrzeba czegoś zupełnie innego – nowego renesansu, który zastąpi i rozjaśni mroki średniowiecza neoliberalizmu. Manifest nowego renesansu zapowiedziała Martine Aubry, do niedawna szefowa francuskiej Partii Socjalistycznej, mer Lille, a prywatnie córka Jacques’a Delors’a, podczas zakończonego w weekend uniwersytetu letniego PS. Tekst manifestu ukazał się kilka dni temu w „Le Monde”.

Początek jest skromny, opisuje rzeczywistość: zadłużenie, bezrobocie, regres systemu edukacyjnego jako najbardziej palące problemy do rozwiązania. Tyle tylko, że nie rozwiążą ich żadne działania doraźne, jeśli nie będzie im towarzyszyć wizja polityczna sięgająca przynajmniej kilka dekad w przyszłość. A dziś, kiedy już powoli dobiega końca kryzys rozpoczęty w 2008 roku, czas w końcu powiedzieć wprost – nie ma powrotu do sytuacji sprzed kryzysu. Trzeba wymyślić świat na nowo.

Stąd właśnie idea nowego renesansu, czyli wielowymiarowej przemiany życia społecznego. Pierwszy filar tej przebudowy to odnowa gospodarki w oparciu o nową politykę przemysłową, polegającą na promocji nowych technologii energetycznych, oraz społeczną zieloną gospodarką rynkową. Gospodarka ta ma bazować bardziej na współpracy niż na wyniszczającej konkurencji wszystkich ze wszystkimi. Ośrodkami neoindustrialnej przemiany mają być miasta przyszłości, zmodernizowane zgodnie z zasadami zrównoważonej urbanistyki, która będzie promować nowe rozwiązania transportowe i budowlane, jednak z troską o społeczną i kulturową różnorodność.

Nowy renesans nie będzie możliwy bez przemiany kulturowej – czas odejść od konsumeryzmu, w którym miernikiem jakości życia jest siła nabywcza, na rzecz rzeczywistej jakości życia mierzonej intensywnością życia kulturalnego, jakością przestrzeni publicznej i mieszkań, smakiem i bezpieczeństwem jedzenia.

Warunkiem tak rozumianej jakości życia jest zapewnienie wysokiej jakości usług publicznych. Największe wyzwanie stoi jednak przed systemem edukacji – to ostatni element systemu, który umożliwia integrację i realizację postulatu równości w coraz bardziej zróżnicowanym społeczeństwie.

Projekt nowego renesansu nie będzie miał jednak sensu, jeśli ograniczy się do Francji, musi być projektem europejskim, więcej – stwarza szansę na odnowienie Unii Europejskiej i jej wzmocnienie. Francja ma jednak wszystkie instrumenty w ręku, by projekt taki zacząć, pokazując, że można zbudować nowy świat na dekady po kryzysie. Zaplecze intelektualne, naukowe, technologiczne, kulturowe, społeczne – wszystko jest na miejscu, czas skończyć z defetyzmem i wziąć się do roboty.

Manifest Aubry analizowany jest we Francji na kilku poziomach. Po pierwsze oczywiście jako wyraz wewnątrzpartyjnej dyskusji, w której głos byłej szefowej ciągle bardzo się liczy (bo stoją za nim liczne szable „aubrystów”). Czy jednak należy go czytać tylko jako polemiczny fajerwerk? Na pewno Manifest Nowego Renesansu wart jest więcej uwagi i należy go także analizować jako szerszą propozycję odnowienia projektu lewicowego.

Aubry podejmuje w nim bowiem wszystkie kluczowe kwestie, z jakimi każda partia lewicowa zmierzyć się musi: politykę wzrostu w kontekście wyzwań ekologicznych i zrównoważonego rozwoju, model społeczny i gospodarczy w kontekście globalnej konkurencji, równość i sprawiedliwość społeczną w indywidualizującym się społeczeństwie. W łamigłówce tej Aubry przesuwa akcenty: mniej konkurencji, więcej kooperacji; mniej wzrostu, więcej troski o równowagę i jakość; mniej rynku, więcej usług publicznych; mniej centralnego państwa, więcej inicjatywy lokalnej i obywatelskiej.

Wolność, równość, braterstwo – republikańska triada ciągle ma znaczenie, tyle że wymaga przekodowania.

Aubry sama nazywa swój projekt realizowalną utopią i przekonuje, że naszkicowany przez nią nowy świat czeka u drzwi. Kto odważy się je uchylić? Na szczęście mer Lille nie jest odosobniona w swoich wizjach. Podobny dalekosiężny projekt powstał dwa lata temu w Niemczech – Niemiecka Rada Doradcza ds. Zmiany Globalnej przygotowała raport Świat w przemianie – umowa społeczna na rzecz zrównoważonego rozwoju, którego jednym z twórców jest Claus Leggewie, współautor książki Koniec świata, jaki znaliśmy (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2012).

Z opracowań tych wynika, że wszystkie elementy nowego świata są już dostępne, wystarczy po nie sięgnąć. Nie brakuje też wizji. Dotkliwie natomiast brakuje politycznej wyobraźni i woli. Bo jeśli dziś jak mantrę powtarza się, że kluczem do przyszłości jest innowacyjność, to największy jej deficyt dotyka świata polityki. Jednak my w Polsce, nieustannie zielonej wyspie, mamy szczęście. Bo jak inaczej niż szczęśliwym nazwać kraj, w którym wiadomością dnia staje się informacja o odejściu posła Godsona z Platformy Obywatelskiej?

Bio

Edwin Bendyk

| Dziennikarz, publicysta, pisarz
Dziennikarz, publicysta, pisarz. Pracuje w tygodniku "Polityka". Autor książek „Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności” (2002), „Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci” (2004), „Miłość, wojna, rewolucja. Szkice na czas kryzysu” (2009) oraz „Bunt Sieci” (2012). W 2014 r. opublikował wspólnie z Jackiem Santorskim i Witoldem Orłowskim książkę „Jak żyć w świecie, który oszalał”. Na Uniwersytecie Warszawskim prowadzi w ramach DELab Laboratorium Miasta Przyszłości. Wykłada w Collegium Civitas, gdzie kieruje Ośrodkiem badań nad Przyszłością. W Centrum Nauk Społecznych PAN prowadzi seminarium o nowych mediach. Członek Polskiego PEN Clubu.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.