Kinga Dunin

Na wybory jestem chory. Duda, wygraj se z Jakubiakiem

Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki

Jak niska powinna być frekwencja, żeby dla wszystkich było jasne, że wybory w tych okolicznościach to farsa?

Czy naprawdę ktoś przy zdrowych zmysłach może uważać, że 10 maja wszystko będzie tak jak dawniej, wszyscy już będziemy hasać sobie na swobodzie, śmierć i choroba nie będą nikomu zagrażały? I może nawet nie będzie żadnego kryzysu, bo odłożony popyt podniesie gospodarkę z kolan?

Jeśli myśli tak Jarosław Kaczyński, to znaczy, że jest kompletnie odklejony od rzeczywistości. Ale może jednak nie jest.

Jak widać PiS po długim okresie chodzenia w zaparte – „nic się nie dzieje, a czemuż to mielibyśmy odkładać wybory?” – postanowił zabezpieczyć się przed zarzutem, że mogłyby one dla kogokolwiek być niebezpieczne. Trwając jednocześnie przy swoim – wybory muszą się odbyć w terminie. W sposób niezgodny z Konstytucją, w nocy i z zaskoczenia, obóz rządzący wprowadził zmiany w prawie wyborczym, dopuszczając możliwość głosownia korespondencyjnego dla osób pozostających w kwarantannie i tych po 60. roku życia. Czyli jednak wiedzą, że będą jacyś zagrożeni i jacyś uziemieni? No i w końcu wybory to nie przymus, tylko prawo, z którego można skorzystać, albo i nie, jeśli ktoś się boi. Ważne, żeby władza pozostała w dotychczasowych rękach.

A ja, jako obywatelka, mogę po prostu nie iść na wybory. I nawet mogę nazwać to bojkotem – czyli niepójściem ostentacyjnym. Pytanie, jak wielu z nas, zawsze głosujących i zaangażowanych, zdecyduje się na ten krok, tak aby był on widoczny i znaczący? Jak wielu Polaków zdecyduje się zostać w domach? I jak niska powinna być frekwencja, żeby dla wszystkich było jasne, że wybory w tych okolicznościach to farsa?

Będziemy o tym pewno przez najbliższe tygodnie intensywnie dyskutować.

Indywidualne prawo wyborcze i nasze decyzje to jedna sprawa, ale mamy też w polityce swoich reprezentantów. Przedstawicieli ugrupowań, na które głosowaliśmy, deklarujących się jako przeciwnicy PiS. I byłoby dobrze, aby brali oni pod uwagę głosy swoich elektoratów.

Co dalej z wyborami prezydenckimi? O przełożenie apelują kontrkandydaci Dudy i obywatele

Czego od nich oczekuję? Podobnego namysłu oraz klarownej decyzji. I uważam, że powinna to być decyzja wycofania swoich kandydatów i wezwanie wyborców do bojkotu wyborów.

Był czas, kiedy pojawiały się spekulacje, że wycofanie się innych kandydatów z wyścigu wyborczego może zmusić władze do odsunięcia terminu wyborów – gdyby nie startował nikt poza Dudą. Jednak zarejestrowali się kandydaci, którzy z pewnością tego nie zrobią. Marek Jakubiak, któremu z nieba spadło 160 tys. podpisów, i jeszcze trochę egzotycznego planktonu.

Sasnal: Koronawirus spektakularnie ułatwia rządzenie

 

Jeśli ktoś przystępuje do gry, to potem powinien uznać jej rezultat. I nie bardzo potem może go podważać. Trudno, skoro Duda ma wygrać, niech wygra z Jakubiakiem. Zasada jednak jest prosta – z oszustami nie siada się do stolika.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Kinga Dunin
Kinga Dunin
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".
Zamknij