Felieton

Chrońmy dzieci. Dajmy im sensowną edukację seksualną

Niemal siedem milionów wyświetleń na YouTube'ie w półtorej doby. Taki wynik osiągnął film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”. Dokument jest kolejnym i bardzo ważnym głosem w sprawie pedofilii w polskim Kościele.

Głos zabierają ofiary, widzimy ich konfrontację z oprawcami, dowiadujemy się o traumie skrzywdzonych dzieci, traumie, która zostaje na całe życie. Poznajemy też systemowe sposoby radzenia sobie przez Kościół z pedofilami tym sposobem jest przenoszenie księdza z parafii do parafii, zamiatanie spraw pod dywan i unikanie odniesienia się do oskarżeń. Na zaproszenie Sekielskiego do tego, żeby zabrać głos w filmie, hierarchowie Kościoła albo nie odpowiedzieli, albo odpowiedzieli odmową. Teraz jednak przyjdzie im się z tego tłumaczyć.

Historie opowiedziane w filmie nie były dla mnie szokujące, bo większość znałam choćby z książki Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos Artura Nowaka i Małgorzaty Szewczyk-Nowak. Oboje autorzy występują w dokumencie Tomasza Sekielskiego. Większość czytelniczek Krytyki Politycznej zapewne podobnie jak ja zdaje sobie sprawę, że pedofilia w Kościele to skandal, z którym Kościół nie bardzo chce cokolwiek zrobić. Milczałby najchętniej, gdyby nie to, że milczenie to jest coraz trudniejsze.

Książki takie jak ta Nowaków, reportaże medialne, mapa pedofilii, film Kler, a wcześniej zagraniczne doniesienia i też filmy dokumentalne czy fabuły jak Spotlight coraz bardziej uświadamiały nas wszystkich o skali tragedii dzieci, zaniedbań Kościoła i państwa oraz systemowego krycia księży pedofilów przez hierarchię kościelną.

Film Tomasza Sekielskiego powstał dzięki zbiórce publicznej. Jego powstanie sfinansowało społeczeństwo. To, na którego marazm tak lubią narzekać publicyści. Sekielski wrzucił film do sieci i udostępnił za darmo. Nie trzeba iść do kina, czekać na premierę w telewizji. Dlatego ten film obejrzą miliony. I dlatego będą się do niego musieli odnieść (i już to zresztą robią) politycy i szefostwo Kościoła katolickiego.

Pedofilii Kościół już nie przemilczy

Wiele lat działań oddolnych bo takimi trzeba nazwać prace fundacji Nie lękajcie się, zaangażowanie twórców polskiej mapy pedofilii w Kościele, raportu dostarczonego papieżowi Franciszkowi, a nawet film Sekielskiego sfinansowany przez ludzi, a nie wielką telewizję sprawiają, że nie da się już zamilczeć problemu pedofilii w Kościele. I wrzutki o tym, że to pojedyncze przypadki, że Kościół tworzą ludzie, a niektórzy z nich źle postępowali, ale są też tacy, co postępują dobrze, na nic się nie zdadzą. Jeśli skala problemu w jakiejś instytucji jest tak duża, to jest to problem całej instytucji, a nie wypadek przy pracy.

W filmie Sekielskiego Tylko nie mów nikomu pojawia się pytanie, które dziś może być odbierane jako kontrowersyjne, ale trzeba je zadać: czy sama góra Kościoła nic nie wiedziała? Czy to możliwe, że papież Jan Paweł II nie miał pojęcia, co się dzieje? Odpowiedz tak i odpowiedź nie są tak samo dla Kościoła kompromitujące.

Jeśli Jan Paweł II nie miał pojęcia, to znaczyłoby, że sprawy wyciszano na niższym szczeblu, a jeśli tak, to niestety źle świadczy o głowie Kościoła, że nie ma w nim mechanizmu, który przy takiej skali problemu pozwalałby szefowi mieć kontrolę nad organizacją.

Jeśli Jan Paweł II wiedział, a nie reagował, toby znaczyło, że współuczestniczył w systemowym procederze krycia księży pedofilów.

Tak źle i tak niedobrze. Debata o odpowiedzialności papieża Jana Pawła II przed nami. Nie będzie ona łatwa, ze względu na pozycję akurat tego papieża w Polsce, ale musi do niej dojść.

Rodzice też już wiedzą

Po filmie Sekielskiego, ale też po wcześniejszych doniesieniach, wzrasta nasza świadomość. Historie księży, którzy masturbowali się dłonią dziecka, masturbowali dzieci, gwałcili je, są tak poruszające, że nie można przejść obok nich obojętnie. Kiedy tych opowieści dociera do nas coraz więcej, zapalają się w głowie czerwone lampki.

Opisane w książce Nowaków Żeby nie było zgorszenia czy w filmie Tylko nie mów nikomu historie pokazują bezradność dzieci i ich rodziców. Wydaje się, że dziś rodzic się sto razy zastanowi, zanim zgodzi się wysłać dziecko sam na sam z księdzem na wakacje.

Diduszko z Watykanu: Chcemy dymisji biskupów chroniących księży pedofilów

Edukacja seksualna, głupcy

W dyskusjach wokół filmu Tomasza Sekielskiego pojawią się pytania: co zrobić? Jedni będą wzywać Kościół do rozliczenia się ze skandalu, inni szukać sprawiedliwości w sądach (jeśli sprawy się jeszcze nie przedawniły). Ja tam na samooczyszczenie się Kościoła nie liczę. Liczę za to na państwo.

Jeśli jest coś, co trzeba zrobić natychmiast, to trzeba chronić dzieci. O tym opowiadają dziś wszyscy politycy. Kaczyński chce chronić dzieci przed mitycznym genderem, Schetyna chronić je tak generalnie. A tu trzeba konkretów i tym konkretem jest rzetelna edukacja seksualna w szkołach.

Historie opowiadane przez pokrzywdzonych bardzo dobitnie pokazują, jak dzieci są bezradne w konfrontacji z molestującym je księdzem (czy kimkolwiek innym). Rzetelna edukacja seksualna ma szansę dać dziecku wiedzę na temat tego, kiedy dorosły przekracza dopuszczalne granice. Taka wiedza nie pozwoli już żadnemu księdzu opowiadać, że jak nie było wytrysku, to nic się nie stało, grzechu nie było, i w ogóle cacy. Nie!

Rzetelna edukacja seksualna da dzieciom nie tylko wiedzę pozwalającą rozpoznać działania niedopuszczalne, ale też nauczy je, że są one przekroczeniem, na które nie może być zgody. Że ten, kto ci wkłada rękę w majtki, jest winny. Skończy się gadanie księży o tym, że dzieci same chciały, łaknęły. Żadne dziecko nie łaknie bycia zgwałconym!

Wreszcie rzetelna edukacja seksualna musi pokazać dzieciom, że mogą zareagować, że nie muszą się bać. Zastraszanie dzieci to jeden ze sposobów działania księży pedofilów. Dzieci muszą wiedzieć, że są wokół nich dorośli, którym mogą zaufać, a ci dorośli nauczyciele, szkolni pedagodzy, rodzice muszą wiedzieć, jak reagować. Ich też trzeba przygotować, i to jest zadanie państwa.

„Dialog? Przestępców należy wsadzać do więzienia”

Od mojego państwa oczekuję, że stanie po stronie słabych i bezbronnych, że da im niezbędne narzędzia do ochrony.

PiS zapewne nadal będzie przekonywało, że edukacja seksualna to przebieranie chłopców w sukienki i masturbowanie trzylatków. Na to, że ta partia się opamięta, nie liczę, tak samo jak nie liczę na opamiętanie Kościoła. Ale przecież mamy w Polsce też inne partie. Na ich konkretne propozycje zareagowania na skandale pedofilskie w Kościele czekam.

Kościół nie może być sędzią we własnej sprawie

Tytuły książki Nowaków: Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos czy filmu Sekielskiego: Tylko nie mów nikomu, doskonale pokazują, jak wygląda stan rzeczy na dziś. Jest nim milczenie. Jedni milczą, bo chronią Kościół (wątpliwa to według mnie ochrona, bo serio nie sądzę, żeby wierni wybaczyli instytucji, z którą się utożsamiają, że pozwalała przez lata krzywdzić dzieci), inni milczą, bo się boją, bo nie wiedzą, komu w sumie mają powiedzieć (dzieci mówiły rodzicom, którzy byli bezradni, a jeśli reagowali, to w ramach wewnętrznych procedur Kościoła byli po prostu uciszani i nie mieli szans dojścia sprawiedliwości).

Bomba w głowie, czyli dzieci molestowane przez księży

Są takie sytuacje, w których nasze przysłowia okazują się strasznie głupie. W przypadku pedofilii w Kościele milczenie nie jest złotem. Dajmy dzieciom wiedzę i narzędzia, żeby już nigdy nie milczały, kiedy spotka je krzywda.

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.