Weta Nawrockiego coraz bardziej uderzają w zwykłych ludzi
Wiatraki, SAFE, kryptowaluty, związki partnerskie i DSA. Co weta Nawrockiego oznaczają dla zwykłego Kowalskiego?
Wiatraki, SAFE, kryptowaluty, związki partnerskie i DSA. Co weta Nawrockiego oznaczają dla zwykłego Kowalskiego?
Jerzy Zięba triumfuje, Doda sprzedaje suplementy, a pseudonaukowe teorie zdobywają milionowe zasięgi u największych podcasterów. Medycyna alternatywna nie jest już niszą dla szurów.
Nawrocki, podobnie jak Trump, nie zrealizował swoich kampanijnych obietnic. Po objęciu urzędu wielokrotnie dawał do zrozumienia, że będzie prezydentem wszystkich prawic, a nieprawicowej części Polski nie ustąpi ani o krok, a nawet zrobi wszystko, co w jego mocy, by ją pognębić.
Wielki klub poselski Morawieckiego mógłby dać koalicji rządzącej umiarkowanie konserwatywny przechył na prawo i wepchnąć PiS jeszcze bardziej w ręce Konfederatów i Brauna. Sejm ma wakacje, ale do września sytuacja się ustabilizuje – wtedy poznamy prawdziwe skutki rozłamu w partii Kaczyńskiego.
Nie ma czego żałować i psuć sobie zdrowia. Jeśli polityków nie stać na słowo „związek” w kontekście par jednopłciowych, to może nie mamy sobie nic do powiedzenia.
Komisja ds. zbadania zamachu na życie Karola Nawrockiego w czasie kampanii wyborczej powinna odpowiedzieć na kilka palących pytań. Wiele bowiem wskazuje, że na otruciu przyszłego prezydenta mógł zyskać jedynie PiS.
Większość badanych za moment przełomowy uznaje nie zmiany prawa, lecz kampanię prezydencką z 2025 roku.
Pacyfikację Bąkiewiczów w Berlinie przez „gestapo” można by uznać za epizod humorystyczny, gdyby nie to, że za Ruchem Obrony Granic i machaniem krzyżem na obczyźnie stoją znacznie potężniejsi szatani.
Zapowiedziane przez prezydenta referendum dowodzi, że traktuje on Polaków jak ludzi niespełna rozumu. Na szczęście jego pozycja ustrojowa jest zbyt słaba, żebyśmy musieli się tym przejmować.
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.