Za kilka dni minie rok od pierwszej tury wyborów prezydenckich. Rafał Trzaskowski w tym czasie nie próżnował i zrobił wszystko, co mógł, żeby złagodzić nieprzyjemne objawy rządów swojego konkurenta, udowadniając, że jest politykiem pozbawionym nie tylko finezji, ale choćby szacunku w szeregach własnej Partii Anestezjologów. Ale Karol Nawrocki również może zameldować wykonanie zadania – idealnie sprawdza się jako kontynuator misji wszystkich głów państwa od 2005 roku, pokazujących, że prezydent jest w Polsce systemowo skazany na rolę tragikomicznego zawalidrogi.
Eksprezydent na pasku fintechów
Weźmy takiego Andrzeja Dudę. Pamiętacie jeszcze tego faceta? W mediach społecznościowych odzywa się już rzadko, ale gdy pod koniec kwietnia wypalił z postem zachwalającym swojego aktualnego chlebodawcę, ZEN.com, dał nam wszystkim wiele radości. Wybór momentu na publikację był bowiem wzruszający – trwała (i trwa) inba wokół Zondacrypto i roli prawicy w podejrzanym procederze, w którym straty klientów wyceniane są wyżej niż imponująca zbiórka Łatwoganga, a dwa dni przed postem Dudy media doniosły, że prokuratura zajmie się samym ZEN. Niełatwy to czas dla finchetów z domieszką polskiej krwi! Były prezydent wziął zatem na siebie ocieplanie wizerunku firmy, niezbyt licząc się ze swoim chyba i tak już nie największym autorytetem.
Gdy chwilę wcześniej Mateusz Morawiecki wywołał popłoch w szeregach PiS, a nad słabnącą w sondażach partią zawisło widmo rozpadu, Andrzej Duda nie pojawiał się na giełdzie nazwisk, które mogłyby wyciągnąć z tego jakieś korzyści albo poprowadzić prawicę pod eksprezydenckim sztandarem ku kolejnym triumfom. Duda jest dziś oczywiście jednym z najbardziej oddalonych od realnej władzy polityków w Polsce i długie 10 lat jego rządów niczego tu nie zmienia. Ale większość z nas, traktujących go dziś z należytym dystansem, zapomina o bardzo zabawnym sondażu z końcówki kadencji, który świetnie rymuje się z sondażem nowszym, sprzed zaledwie miesiąca.
W czerwcu 2025 roku, czyli już po tym, jak wybrano następcę Dudy, 28,4 proc. Polaków chciało, by po zakończeniu prezydentury został on premierem. Niestety, dobre chęci to nie wszystko, ponieważ w samym PiS na ambicje autora książki To ja, która miała pokazać go jako męża stanu i człowieka, który nie zamierza poprzestać na roli komentatora, a raczej stanąć na czele rządu PiS i Konfederacji, reagowano salwami śmiechu. Jednak politowania godna siła politycznego przebicia byłego prezydenta blednie przy Karolu Nawrockim. Gdy w Bułgarii wygrała partia byłego prezydenta Rumena Radewa, SW Research przygotowało dla Rp.pl sondaż, z którego wynika, że Nawrockiego w roli premiera po zakończonej prezydenturze widzi zaledwie… 22,8 proc. pytanych.
KonfoPiS Nawrockiego na razie nie wypalił
Wygląda na to, że energia przychylnych Nawrockiemu kanałów i armia aktywnych w mediach społecznościowych sebixów – jak krew w piach! Ciągnący się za Nawrockim kryptowalutowy smród, odejście Sławomira Cenckiewicza z BBN (nawet dla słynącego z oszołomskich poglądów profesora niektóre decyzje Nawrockiego okazały się intelektualnie zbyt wymagające), kolejne groteskowe ciała doradcze z youtuberami dezinformacyjnymi, Marek Jurek i Józef Zych wezwani do pisania konstytucji dla kolejnych pokoleń – nic nie pomogło w przybliżeniu Nawrockiego do płynącej nawet z nieprzychylnych prezydentowi mediów fantazji o stworzeniu konfederacko-pisowsko-braunowskiego potwora pod biało-czerwono-brunatnymi chorągwiami byłego szefa IPN.
Nie pomoże w tym też raczej zapowiedziane właśnie referendum, w którym Polacy mają odpowiedzieć na jakże pozbawione tezy pytanie: „Czy jesteś za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” Forma ta dowodzi, że Nawrocki myśli o Polakach jako o ludziach w daleko posuniętym stadium kretynizmu i miejmy nadzieję, że odbije mu się przynajmniej taką czkawką, jak w 2015 roku, gdy inny polski prezydent wykonał ukłon w kierunku populistów, zapowiadając głosowanie w kwestii JOW-ów.
Zresztą nie trzeba sięgać dekadę wstecz – nawet sprytny pomysł wrzucenia referendum do wyborów w 2023 roku skończył się głupią klęską PiS, który pytał Polaków o mur na granicy, wyprzedawanie majątku państwowego zagranicy, podniesienie wieku emerytalnego i przyjmowanie migrantów z Afryki i Azji. Ale osobne referenda kosztują znacznie więcej – w 2015 roku ponad 70 milionów złotych. Parę ładnych milionów mniej, niż niesławne i niedoszłe wybory kopertowe, które też PiS-owi sympatii nie przysporzyły.
Wetomat działa pełną parą, ale bez większych skutków
Niemal równocześnie dowiadujemy się o sile prezydenckiego wetomatu. W tym tygodniu Komisja Europejska zatwierdziła umowę pożyczkową SAFE dla Polski – i tyle wyszło z całej buńczucznej gadki otoczenia prezydenta. Narodowy Bank Polski przedstawił sprawozdanie finansowe za 2025 rok, z którego wynika, że bank centralny RP odnotował w ubiegłym roku rekordową stratę 35 mld zł – choć jeszcze niedawno wyciągnięty przez prezydenta w akcie rozpaczy Adam Glapiński zapowiadał, że sfinansuje polskie zbrojenia bez Niemca ni Francuza. Za zablokowanie możliwości szybkiego rozwodu osobom, które się nie kochają, z pewnością pokochały Nawrockiego miliony, ale czy to wystarczy, by przykryć dowody licznych ograniczeń sprzeciwu krewkiego prezydenta wobec prac rządu?
Nieporadność prezydenta Nawrockiego z pewnością działa na korzyść argumentów Jakuba Majmurka i zmian w kierunku systemu kanclerskiego. Skoro od 20 lat w Pałacu Prezydenckim zasiadają głównie wyciągnięci z kapelusza figuranci prezesa Kaczyńskiego, których weta ostatecznie tylko wydłużają proces realizacji celów rządu, zatrudniając armię urzędników do ich obchodzenia – to na co oni komu?
Powiedz sam(a), bez googlowania – jak się nazywa aktualny prezydent Niemiec? Podpowiem – w przyszłym roku minie 10 lat, odkąd został przywódcą naszych zachodnich sąsiadów. Nic? Oby i kolejni przewrażliwieni na punkcie ceremoniału prezydenci najjaśniejszej Rzeczypospolitej działali konsekwentnie na ośmieszanie swojego stanowiska i dowodzenie własnej nieistotności – bo to chyba najlepsze, co możemy dostać od Karola Nawrockiego.




![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)


!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)


Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.