Nie karm trolla komentarzami, bo Meta zapłaci mu jeszcze więcej
Neonaziści, antyszczepionkowcy i internetowi prowokatorzy zarabiają na systemie, który ponad wszystko ceni zaangażowanie. Meta wie, że nic nie angażuje lepiej od wkurwu.
Polaryzacja to spór, w którym emocje zastępują fakty, a polityka staje się walką o monopol na „prawdę”.
Neonaziści, antyszczepionkowcy i internetowi prowokatorzy zarabiają na systemie, który ponad wszystko ceni zaangażowanie. Meta wie, że nic nie angażuje lepiej od wkurwu.
Wiatraki, SAFE, kryptowaluty, związki partnerskie i DSA. Co weta Nawrockiego oznaczają dla zwykłego Kowalskiego?
Na ile mogę samemu naruszać moralność, naprawiając niemoralny świat? – zdają się pytać dziś sympatycy liberalnego obozu. I, jak widać, nie ma wśród nich konsensusu.
Nawrocki, podobnie jak Trump, nie zrealizował swoich kampanijnych obietnic. Po objęciu urzędu wielokrotnie dawał do zrozumienia, że będzie prezydentem wszystkich prawic, a nieprawicowej części Polski nie ustąpi ani o krok, a nawet zrobi wszystko, co w jego mocy, by ją pognębić.
250. urodziny wyprawiają Stanom republikanie, czyniąc z nich huczne obchody na cześć Trumpa, a demokraci mają ochotę zabrać zabawki i iść do domu.
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.
Polska tkwi w ustrojowym klinczu. System kanclerski mógłby przywrócić sprawczość i odpowiedzialność rządzących.
Prezydentowi Francji w kwestii Nowej Kaledonii udało się zjednoczyć francuskich nacjonalistów, niemal całą lewicę i kaledońskich niepodległościowców – propozycja ustanowienia państwa w państwie jest prawnym, politycznym i moralnym absurdem.
Dlaczego łatwiej wstydzić się za innych niż za siebie? I czemu stale reprodukujemy polaryzację, choć jej nienawidzimy? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszym raporcie Instytutu Krytyki Politycznej.
Autor i autorka raportu „Ludzie bezwstydni. Dynamika emocjonalna populizmu w Polsce” wyjaśniają, jak wstyd i duma napędzają polską polaryzację.