Świat

Pawlenski: Obojętność jest straszniejsza niż areszt

Niedługo okaże się, że wszyscy są w więzieniu. Ale wcale nie trzeba będzie ich aresztować.

10 listopada obchodzono w Rosji Dzień Funkcjonariusza Organów Spraw Wewnętrznych. Tego samego dnia w Moskwie artysta Piotr Pawlenski przeprowadził akcję „Fiksacja”. Nagi siedział na placu Czerwonym i patrzył na swoje przybite gwoździem do kremlowskiego bruku jądra. Pięć dni później usłyszał zarzuty – oskarżono go o „chuligaństwo”.

Paweł Pieniążek: Możesz opowiedzieć o Fiksacji? Dlaczego postanowiłeś przeprowadzić tę akcję?

Piotr Pawlenski: Mówiłem o politycznej obojętności, w którą popadli ludzie. Społeczeństwo fiksuje się na swojej bezsilności i to bardzo podoba się władzom. Ludzie po prostu siedzą i patrzą na swoje jaja przybite do kremlowskiego bruku. Mówiłem o tym, że to nie władza trzyma ludzi za jaja, tylko ludzie sami siebie za nie złapali. Niedługo okaże się, że wszyscy są w więzieniu. Ale wcale nie trzeba będzie ich aresztować, sam kraj zmieni się w państwo więziennego reżimu, czyli po prostu w państwo policyjne. Wtedy nastanie permanentny dzień policji i plac Czerwony rozpełznie się wszędzie, razem ze swoimi agentami – Federalną Służbą Ochrony.

Co chciałeś osiągnąć poprzez tę akcję?

To było wezwanie do działania. Przezwyciężając swoje fobie i czyniąc gesty w tak oczywisty sposób pokazujące procesy zachodzące między społeczeństwem a władzą, tworzę precedens, który w odpowiednim momencie da komuś możliwość działania.

To nie pierwsza twoja artystyczna akcja. Wcześniej na przykład zaszyłeś sobie usta. Dlaczego wszystko co robisz, jest tak radykalne?

Stosunki między władzą i społeczeństwem są radykalne. Władza to aparat przemocy; jeśli przestanie nim być, to przestanie być władzą. Każdego dnia ten aparat wykonuje na społeczeństwie działania, które ja przenoszę na wizualny kod.


Nie uważasz, że przez ten radykalizm nikt nie mówi o przesłaniu twoich akcji, tylko o ich formie?

Nie, to nie tak. Ludzie na początku widzą, że to niezrozumiałe i straszne, ale potem zaczynają o tym myśleć. Zadają sobie i innym pytania. Zaczyna się proces interpretowania i oceniania.

Wszystkie twoje akcje są polityczne?

Tak.

Dlaczego?

Jest takie bardzo znane powiedzenie: „Jeśli nie będziesz zajmować się polityką, to polityka zajmie się tobą”. Każdy człowiek funkcjonuje w jakimś politycznym reżimie, do którego odnoszą się jego działania. W związku z tym można powiedzieć, że każdy człowiek, chcąc nie chcąc, ma związek z polityką. Pytanie tylko, czy chce służyć reżimowi, czy w jakiś sposób zmieniać sytuację. Jestem przekonany, że sztuka ma potencjał, aby pośrednio wpływać na społeczeństwo i w konsekwencji – na sytuację kulturalną i polityczny klimat. Człowiek, który twierdzi, że jego działania są całkowicie apolityczne, tak naprawdę po prostu starannie uzgadnia wszystkie swoje działania z władzą i jej otoczeniem – stwarzając wrażenie, że reżim go nie dotyczy.

Jesteś chuliganem?

Nie. „Chuligan” to retoryka organów ścigania i systemu sądowniczego. Chuligaństwo to określenie z artykułu Kodeksu karnego, a nie mojego działania.

Właśnie za chuligaństwo usłyszały wyrok Nadieżdża Tołokonnikowa i Maria Alochina z Pussy Riot, z którymi zresztą się solidaryzowałeś. Nie boisz się, że ty też dostaniesz wyrok?

Ja nie dążę do tego, żeby trafić do aresztu, ale władza próbuje wykorzystywać to jako instrument zastraszania ludzi i kontroli nad nimi. Jeśli poddam się strachowi, to poddam się władzy. Wówczas stanę się wspólnikiem jej przestępstw. Stając się wspólnikiem władzy, czynię przestępstwo wobec siebie, a to straszniejsze niż areszt.

Piotr Pawlenski – performer, redaktor artystyczny rosyjskiej „Krytyki Politycznej”

Czytaj także:

Roman Pawłowski: Zadrutowana wolność

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij