W strefie wojennej pensje rosną. Marynarze kalkulują ryzyko
Dla wielu marynarzy, którzy utknęli w pobliżu cieśniny Ormuz, zwłaszcza tych z Filipin, Indonezji czy Indii, to kwestia utrzymania całych rodzin.
Dla wielu marynarzy, którzy utknęli w pobliżu cieśniny Ormuz, zwłaszcza tych z Filipin, Indonezji czy Indii, to kwestia utrzymania całych rodzin.
W Anapie, kurorcie nad Morzem Czarnym, niedaleko plaży pływa gigantyczna plama mazutu. Lotniska nie działają, internetu nie ma, bo to blisko frontu. A teraz doszła do tego katastrofa ekologiczna w Tuapse.
Zniesienie jednomyślności w Radzie Europejskiej w kwestiach polityki zagranicznej jest w Polsce wyjątkowo niepopularne. Rolą polityków nie jest jednak ślepo podążać za ludem, lecz mu przewodzić.
Ci, którzy są w stanie podporządkować się żelaznym rygorom diety, ćwiczeń, koktajlowi peptydów, hormonów, sterydów i odżywek, w czasach ubóstwienia ciała są najbardziej godni naszego podziwu.
Zachód fałszywie oskarża Chiny, że swój gospodarczy sukces osiągnęły nieuczciwie. Prawda jest dużo bardziej bolesna dla zachodnich decydentów, ale jeśli jej nie uznają, będą brnąć w szaleństwo konfrontacji.
Inaczej niż społeczeństwa Zachodu, społeczności rdzenne w Ameryce Południowej nie podlegają systemowi nagród i kar, który podtrzymuje posłuszeństwo wobec kapitalizmu. Są samowystarczalne i od początku kolonizacji stawiają opór.
Prezydentowi Francji w kwestii Nowej Kaledonii udało się zjednoczyć francuskich nacjonalistów, niemal całą lewicę i kaledońskich niepodległościowców – propozycja ustanowienia państwa w państwie jest prawnym, politycznym i moralnym absurdem.
Kolonialny projekt nie polegał na przypadkowym okrucieństwie, a na systemowym wprowadzaniu binarności tam, gdzie jej nie było – mówi Harish Iyer, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób LGBT+ w Indiach.
Ten znany lewicowy autor i krytyk wielkiego kapitału nie jest apologetą Kremla. Tym bardziej niepokoi, że w imię pokoju powiela złudzenia o możliwości uczciwego układu z reżimem Putina.
Po powrocie do władzy w 2023 roku rząd Roberta Ficy podniósł podatki, składki i koszty życia w imię ratowania finansów publicznych. Problem w tym, że jednocześnie rosną wydatki, deficyt puchnie, a ciężar „naprawy państwa” niemal w całości przerzucono na obywateli.