Teorie spiskowe na temat śmierci Litewki to dopiero początek
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Wojny narracyjne i propaganda ery algorytmów.
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Jest granica, która dzieli aktywizm ciałopozytywny od niebezpiecznej szurii. Wyznacza ją stosunek do nauki i medycyny. W skrajnej, antynaukowej ciałopozytywności otyłość staje się nie tylko stanem ciała, ale „prawdziwym ja”, a leczenie – praktyką, która wskazuje na porzucenie wiary.
Przez ostatnie miesiące śledziłam kilku polskich vlogerów z YouTube’a, którzy ruszyli objaśniać nam Rosję. Żaden nie zna rosyjskiego. Każdy stał się pożytecznym idiotą Kremla. Marii Wiernikowskiej, mimo słabości pierwszego odcinka relacji z wyprawy do Rosji, udało się z tego wyłamać.
Czy zalewając internet dezinformacją i fejkami, rzeczywiście da się sterować poglądami milionów ludzi na krytycznie ważny temat? Jak najbardziej, jeszcze jak! Wystarczy spojrzeć na Polaków.
Kilka tygodni temu minister Żurek ogłosił, że w kilkudziesięciu prokuraturach powstaną grupy śledcze odpowiedzialne za ściganie przestępstw z nienawiści. Projekt jeszcze nie został wdrożony, ale dla hejterów już stał się pretekstem do ataku na Ukraińców w Polsce.
„Antifa znowu morduje ludzi”; „lewica ma krew na rękach” – takie hasła krążą w sieci za sprawą tragedii, która wydarzyła się ostatnio we Francji.
W rankingu Transparency International Ukraina wraz z Belize i Argentyną uplasowała się na 104. miejscu. Im dalej od podium, tym gorzej. Praktyki korupcyjne ukraińskich władz są jednym z powodów, dla których w UE słabnie solidarność z Kijowem. Temat dodatkowo rozdmuchuje Kreml.
Erich von Däniken nauczył miliony czytelników nieufności do nauki i wiedzy, kwestionowania dorobku intelektualnego ludzkości. A przy okazji trochę rasizmu, bo przypisując osiągnięcia pozaeuropejskich cywilizacji kosmitom, podważał umiejętności ich rzeczywistych twórców.
Kampania wyborcza w 2027 roku zapowiada się fantastycznie. Przygotujcie się na jeszcze więcej szczucia na mniejszość ukraińską w Polsce, więcej zachęcania do polexitu, więcej polityków z dorobionymi cycami i więcej Dariuszów Mateckich, bo widocznie jeden to niewystarczająca kara dla naszej umęczonej ojczyzny.
Populiści dużo krzyczą o suwerenności, jednocześnie de facto nawołując do podporządkowania Europy Stanom Zjednoczonym. Tak w wymiarze gospodarczym, jak i politycznym oraz kulturowym.