Muzyka

Czy Bóg błogosławi twoje transpłciowe serce?

O Laurze Jane Grace mówią, że zdradziła punk rocka, bo przejrzała go na wylot i odcięła się od zamkniętego klubu dla niegrzecznych, zbuntowanych chłopców. Ale Laura nadal jest punk – i wciąż gra punk.

Internetowy hejt dotyka dziś wszystkich, a praca zawodowa to zazwyczaj udręka zwątpienia we własne umiejętności i jakość wykonywanych zadań. Krzywa depresji populacyjnej idzie w górę, tym łatwiej więc jest zrozumieć problemy Laury Jane Grace z Against Me! wynikające po pierwsze z nienawiści fanów, według których sprzedała się wielkiej wytwórni, a po drugie z niezadowolenia szefów tejże wytwórni na zbyt małą liczbę sprzedanych albumów. W jej przypadku należy też dodać do tego dysforię płciową, która w definicji samej Grace jest cierpieniem z powodu nie tylko poczucia niezgodności z własnym ciałem, ale wręcz „oderwania od samej siebie”. Na pierwszy rzut oka widać, że dragi i alkohol, zazwyczaj nieodłącznie związane z punkrockową sceną muzyczną, dla wypierającej swoją transpłciowość Laury były jedyną dostępną terapią.

Kiedy gwiazdy punk rocka piszą swoje życiorysy, to zwykle powstają z tego potwornie mizoginiczne historie maczyzmu i brawury, urastające do miana legend, jakich świat wcześniej nie widział. Punkowe dziewczyny często są w tych historiach pokazywane jako te, które w głębi serca marzą o domu, mężu i dzieciach. Książka Laury Jane Grace nie powiela tego schematu.

Ma na imię Jazz i jest transpłciową nastolatką

Dziś liderka zespołu Against Me! z ogromnym zaangażowaniem walczy o prawa osób LGBTQ+ w Stanach Zjednoczonych i bardzo sumiennie wypełnia swoją misję. Od 2012 roku, czyli momentu, w którym jako 31-letni mąż i ojciec rozpoczęła proces uzgadniania płci, właściwie każda jej wypowiedź w mediach dotyczy tego tematu. Laura otwarcie opowiada o swoich doświadczeniach przed tranzycją i w jej trakcie; opisuje zmagania, codzienne zagrożenie upokorzeniem i przemocą. Wspiera młode zespoły o niebinarnych składach. W utworach namawia osoby walczące z depresją z powodu dysforii płciowej do pozostania przy życiu i walki. Występuje u boku innych niebinarnych artystek, jak choćby Miley Cyrus w jej serii występów Happy Hippie.

Zespół Against Me! założony w 1997 roku otarł się o największą sławę, jaką cieszyły się ówczesne kapele typu Green Day czy Foo Fighters. Byli naprawdę blisko, ale w owym czasie przełomu i współpracy z Sire Records zabrakło im jakiegoś elementu, mimo konsekwentnie dobrych recenzji krytyków. Czy chodziło o teksty Against Me!, z którymi większość fanów nie mogła się utożsamić? Już w dzieciństwie bowiem Laura próbowała różnych sposobów na zmianę płci, czy to w formie modlitwy („Proszę, Boże, gdy się obudzę, chcę mieć ciało kobiety”), czy próbach zawarcia paktu z diabłem („Obiecuję, że resztę życia spędzę jako seryjny morderca, jeśli tylko zamienisz mnie w kobietę”).

Niestety, w latach 90. transpłciowość łączyła się z jeszcze większą stygmą niż dziś, a jeśli o niej mówiono, to z perspektywy bogobojnych, konserwatywnych komentatorów, którzy dysforię płciową nazywali zaburzeniem lub fetyszem. Taką perspektywą nasiąknęła artystka, która dopiero w czwartej dekadzie swojego życia przekonała się, że cross-dressing to nie fetysz ani zboczenie. W 2012 roku wyszła z szafy i rozpoczęła trudny proces tranzycji.

W True Trans Soul RebelLaura Jane Grace śpiewa: Does God bless your transsexual heart?(Czy Bóg błogosławi twoje transpłciowe serce?).

*
Życie Laury opowiada trochę inną historię punk rocka niż ta, do której nas przyzwyczajono. Rozpoczynając od skłotów, na których Grace mieszkała w czasach nastoletnich, gdzie pomimo deklarowanej w środowisku punkowym akceptacji dla kultury queer nie czuła się na tyle bezpiecznie, by ujawnić swoją tożsamość płciową. Punkową młodzież stanowili w większości biali ludzie niezdający sobie sprawy ze swojego przywileju. Z pamiętników nie dowiadujemy się, co konkretnie się wydarzyło, jednak Grace pisała, że środowisko, które deklaruje akceptację i wolność od uprzedzeń, często własnych przekonań nie praktykuje. Na cross-dressing pozwalała sobie więc tylko w całkowitej samotności, za zamkniętymi drzwiami pokoju.

Trasy koncertowe i podróżowanie z zespołem to jedyne wyjście dla Grace, by zapomnieć o dysforii. Dla takiego zespołu jak Against Me! z czasów płyt Eternal Cowboy, a później wielkich wydawnictw w wytwórni Sire: Searching For a Former Clarity i New Wave trasa trwała około 300 dni w roku. Medialny rozgłos Against Me! napędzał Grace do działania. Każdy wolny moment wypełniała jej praca z zespołem, pisanie tekstów i próby. Tylko sukces i gratyfikacja pozwalały zagłuszyć potrzebę bycia kobietą. To odpowiedzialne podejście do kariery, które przekładało się na codzienne próby i wypełnianie wszystkich postanowień kontraktowych, wynikało także ze strachu, że brak muzyki w życiu mógłby dodatkowo pogorszyć dysforię.

Problemy z narkotykami i alkoholem u liderki Against Me! wynikają bezpośrednio z życia we wstydzie. Kultura punkowa to właściwie jedyne środowisko, w którym Amerykanka mogłaby się wtedy odnaleźć. W żadnym innym nie ma tak dużej wyrozumiałości do zachlewania się w trupa każdego wieczora i odwalania najdziwniejszych pijackich akcji, ale nawet to środowisko nie mogło jej dać akceptacji, jakiej potrzebowała. Mogłoby się wydawać, że punk pełen jest ludzi o otwartych umysłach, przeciwstawiających się opresyjnym ramom społecznym, jednak ilość hejtu, który otrzymywało Against Me! w okresie nagrywania dla wytwórni Sire i później, w trakcie tranzycji Laury, pokazuje, że w tym środowisku jest nie mniej bigoterii i agresji względem nieznanego niż w całej reszcie społeczeństwa.

Nieustanna walka pomiędzy pragnieniem ujrzenia kobiecej wersji siebie a tłamszeniem tych emocji i usilnym podążaniem za kolejnymi etapami kariery muzycznej co wieczór znajdowało ujście. Dostępność narkotyków była dla Grace jedynym ratunkiem i doraźną terapią. To silnie wybrzmiewa w jej biografii. Potajemnie Grace chodziła na spotkania Anonimowych Narkomanów, chciała przerwać nałóg, by w pełni świadomie poznawać siebie. Ostatecznie udało jej się wytrzymać w trzeźwości dopiero po podjęciu decyzji o tranzycji i wyoutowaniu przed zespołem, rodziną i całym światem w wywiadzie dla „Rolling Stone”.

Na przestrzeni kilku pierwszych albumów Against Me! dysforia płciowa liderki coraz mocniej wybrzmiewała zarówno w życiu, jak i w tekstach. Zanim Laura Jane Grace dokonała coming outu, umieszczała w tekstach zawoalowane treści, a jednocześnie autocenzurowała się, jakby sprawdzając granice wytrzymałości fanów. Już w The Disco before the Breakdown (2002) fraza: „I wiem, że będą się śmiali z nas, gdy zobaczą nas razem, jak za ręce trzymamy się” dość nieskromnie wskazuje kierunek, w którym pójdą teksty Grace, na przykład w późniejszym Searching for a Former Clarity (2005), gdzie pojawia się: „A w swoim pamiętniku, przy łóżku na stoliku, co noc opisywałeś aspiracje twojego rozwoju jako autor, zdradzałeś sekrety z dzieciństwa o przebieraniu się w damskie rzeczy, potrzebach, których przyczyn nie znałeś wcale”. Jednak dopiero na kolejnym albumie New Wave artystka bezpośrednio odnosi się do swojego nowego ja.

Utwór The Ocean (2007), który ledwo zmieścił się na albumie ze względu na krytykę wytwórni, po raz pierwszy przywołuje imię Laura, które wokalistka przybrała w czasie tranzycji: „gdybym mógł wybrać, urodziłbym się kobietą. Matka mówiła mi kiedyś, że nazwałaby mnie Laura. Wyrósłbym na piękną i silną kobietę tak jak ona. Dobrego mężczyznę znalazłabym, by był mi mężem”. Grace ukrywała swoje pragnienia także przed zespołem. W studiu nagraniowym udawała, że napisała ten kawałek zamglona narkotykami. Ważny dla niej utwór nie podobał się wytwórni Sire, która wydawała w gigantycznych nakładach albumy Madonny, Talking Heads, The Smiths czy My Bloody Valentine. Koncern obawiał się, że ujawnienie transpłciowości artystki może jedynie zaszkodzić sprzedaży płyt. Dlatego też New Wave była ostatnim albumem Against Me! nagranym dla tak wielkiej wytwórni. Trzeba było wybierać: nieograniczona wolność artystyczna i małe pieniądze czy odwrotnie. Jednocześnie – co pokazuje książka Trans – jedynie sukces i ciężka praca przynosiły Grace choćby krótkotrwałą ulgę.

Historia kulis tworzenia wideo do singla Trash Unreal, promującego płytę New Wave, nie pozostawiła złudzeń, że w wielkich wytwórniach przechodziły wtedy tylko rzeczy normatywne. Pomysł Laury, by wystąpić w wideo en femme, spotkał się z odmową wytwórni. Ostatecznie teledysk w reżyserii Adama Mortimera pokazuje zespół Against Me! i ówczesnego lidera bez koszulki, grającego punk rocka tak głośno, że odbywające się nad nimi eleganckie przyjęcie zamienia się w agresywne pogo, a wino, które rozlewają biesiadnicy, ścieka na scenę z Against Me! z sufitu.

W ostatniej trasie albumu White Crosses Laura Jane Grace zdecydowała, że 2012 rok rozpocznie jako kobieta. W procesie tranzycji rozstała się z żoną i wszystkimi członkami zespołu, a także z masami fanów, którzy nie mogli pogodzić się z wizją transpłciowej gwiazdy rocka. Zyskała jednak nowe życie i nowych sojuszników. Wspólnie z Joan Jett nagrała utwór Soulmates to Strangers, który w 2013 roku ukazał się na płycie Jett Unvarnished. Grace zyskała też nową siebie, zaczęła spełniać swoje największe marzenia o byciu kobietą. Na kolejnym albumie Against Me! Laura śpiewa właściwie tylko o tranzycji, rzeczywistości i traumach osoby transpłciowej. Transgender Dysphoria Blues jest przełomowym albumem zarówno dla niej, jak i części punkrockowej publiczności, zmagającej się z dysforią płciową. Promujący płytę utwór True Trans Soul Rebel to zarówno bardzo szczera postawa, jak i punkowy bunt przeciwko opresyjnemu społeczeństwu.

Punkowe lesbijki z Brixton, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście

Laura Jane Grace zdradziła punk rocka okrutnie, ponieważ dokonała jego szczegółowej analizy i odcięła się od kultury, która okazała się zamkniętym klubem dla chłopców, zjadającym własny ogon. Ale nie przestała grać punk rocka. Przeciwnie: trochę przekornie pozostała wierna jego założeniom: szczerości, prawdzie i akceptacji.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Kasia Jaroch
Kasia Jaroch
Dziennikarka muzyczna
Dziennikarka zajmująca się tematyką kultury, w szczególności zainteresowana regionem Europy Środkowo-Wschodniej. Współpracuje z mediami polskimi i zagranicznymi jako freelancerka. Stale współpracuje z Krytyką Polityczną. Z wykształcenia prawniczka i filolożka.
Zamknij