Czytaj dalej

Agaty Diduszko-Zyglewskiej lektury na czas pandemii

Agata Diduszko-Zyglewska #SiedzęWDomuCzytamKsiążki

Nie wiecie, co czytać? Agata Diduszko-Zyglewska podpowiada, po jakie książki sięgnąć. Wszystkie tytuły kupicie teraz z 40-procentową zniżką.

„Czytaj książki lub umrzyj próbując” – to napis na plakacie w pewnej wózkowni, w której mieści się Dyskusyjny Klub Czytelniczy „Synowie Rozgardiaszu”. Plakat został narysowany kilka lat temu dla pewnego tygodnika przez Bartosza Minkiewicza. Ten obrazujący kryzys czytelniczy żart rysunkowy od kilku lat wisi w mojej kuchni – i oto nadszedł czas, kiedy z przyczyn obiektywnych mamy niepowtarzalną okazję, by poddać się tej próbie. I zanurzając się w inny kryzys, być może wynurzyć z tego poprzedniego – lub (metaforycznie, rzecz jasna) umrzeć, próbując. A zatem moje typy z biblioteki Krytyki Politycznej:

Susan Faludi, W ciemni

„Mam dla Ciebie ciekawą nowinę. Zdecydowałem, że mam już dość wcielania się w rolę agresywnego macho, którym nigdy tak naprawdę nie byłam”. Taki list Susan Faludi dostała od swego ojca Stevena, który po 30 latach braku kontaktu informował ją o tym, że przeszedł zabieg uzgadniania płci i stał się Stefanie. Ojciec Susan był zagubionym na amerykańskiej emigracji Żydem ocalałym z Holokaustu na Węgrzech, czyli w kraju, o którym Eichmann powiedział: „Węgry były jedynym europejskim krajem, który konsekwentnie zachęcał nas do działania”.

Faludi już jako słynna amerykańska dziennikarka postanawia przeprowadzić swoiste śledztwo, żeby zrozumieć wybory, despotyzm, depresję, zniknięcie i powrót swojego ojca – i żeby poukładać własną pogmatwaną tożsamość. Historia Stanów lat 60. i XX-wieczna historia Węgier z faszyzmem rosnącym, pokonanym i powracającym to tło, po którym stąpa się jak po okruchach szkła.

To książka, której nie odkłada się przed ostatnią stroną i przy której się płacze, pomimo tego, że ulubionym narzędziem Faludi jest ironia a nie sentymentalizm. Każda i każdy z was powinien to przeczytać, żeby lepiej zrozumieć, co nam się przydarzyło i co nam się przydarza teraz.

Agnieszka Graff, Matka feministka

Agnieszka Graff to jedna z najmądrzejszych kobiet, jakie znam. Warto ją czytać, bo ma tę dość wyjątkową w kraju nad Wisłą cechę, że potrafi celnie, długofalowo i precyzyjnie przewidywać, co się wydarzy, w efekcie tego, co się dzieje; a także przemieszczać się w debacie intelektualnej na kolejną planszę gry, kiedy my jeszcze żmudnie zdobywamy punkty na poprzedniej.

Była jedną z pierwszych feministek pierwszego szeregu czasów transformacji, która zaczęła konsekwentnie regularnie i uparcie przekonywać, że „splot dwóch tematów: opieki i emancypacji, macierzyństwa i feminizmu”, to zagadnienie, które trzeba znów sążniście omawiać i to nie na poziomie akademickim, co już się działo, ale na poziomie popularnym i popularyzatorskim.

W związku z tym, w niektórych kręgach uznano, że „Graff została konserwatystką” i „odbiło jej od macierzyństwa”, ale my możemy teraz wyczytać z jej felietonów, jak być matką feministką i nie dostać fioła z powodu nadaktywności – nie dzieci – tylko polskich narodowych demonów, które lubią się sowicie pożywić na matkach Polkach.

Katha Pollitt, Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji

W Polsce według badań CBOS mniej więcej co czwarta kobieta przerwała w swoim życiu ciążę – to znaczy, że zdecydowało się na to, około 5 milionów Polek. Większość z nich musiała zrobić to nielegalnie – bez opieki państwowej służby zdrowia, na którą składają się przez całe życie.

Wśród nich większą grupę stanowią kobiety o konserwatywnych poglądach – to was dziwi? – mnie wcale: przecież to właśnie im przesiąknięte konserwatywną ideologią otoczenie i cyniczni biskupi wmawiają, że środki antykoncepcyjne i edukacja seksualna są be.

Kilka dni temu prezydent i zarazem kandydat na prezydenta, Andrzej Duda, poinformował nas wszystkich publicznie, że zamierza podpisać ustawę o zaostrzeniu barbarzyńskiego prawa antyaborcyjnego obowiązującego w Polsce, bo „aborcja to morderstwo”. Innymi słowy, wygląda na to, że oskarżył około pięciu milionów kobiet w Polsce o to, że są morderczyniami. W końcu tam, gdzie jest przestępstwo, musi być i sprawca. Z tego wynika, że także partnerzy, rodzina czy przyjaciółki, a także lekarze, którzy pomogli przerwać ciążę, również są mordercami lub w najlepszy razie wspólnikami morderczyń. Brzmi absurdalnie? Do takich absurdów prowadzi zgoda na nieetyczne, wynikające z katolickiego fundamentalizmu, zrównywanie zalążka człowieka, którym jest zarodek, z człowiekiem, którym jest kobieta.

Niestety również dzięki polityce goniących za sensacją mediów powyższa haniebna i niemoralna teza o równości, a nawet prymacie zarodka nad kobietą, stała się częścią debaty publicznej, a to znaczy, że każdy i każda z nas musi umieć skutecznie się bredzeniom fundamentalistów przeciwstawiać.

Błyskotliwa, rozbrajająca wszystkie populistyczne argumenty katolickich hipokrytów książka Kathy Pollitt, to broń przeciwko inkwizytorom i fundamentalistom. Bierzcie, uczcie się i nie wahajcie się jej używać.

Artur Żmijewski, Drżące ciała. Rozmowy z artystami

To druga książka wydana we wspaniałej klasycznej już Serii Idee, której polskie życie intelektualne początku XXI wieku zawdzięcza sporo fermentu.

To rozmowy Artura Żmijewskiego z polskimi artystami z nurtu sztuki krytycznej zgromadzonymi wokół słynnej pracowni Grzegorza Kowalskiego na warszawskiej ASP.

Drżące ciała to w sumie najważniejsza książka o sztuce, jaką przeczytałam – na dodatek jest to też niewesoła książka o Polsce. Niewesoła, ale pozwala pojąć znaczenie różnych detali z trzeciego planu, chropowatych faktur i krwawych plan – bo te szczegóły często pierwsi dostrzegają artyści.

W ponieważ artyści są pierwsi, to także niestety często nikt nie rozumie, o co im chodzi.

Natalia Osińska, Fanfik

Jako nastolatka zaczytywałam się w „Jeżycjadzie” i dopiero kilka lat później zaczęłam zauważać, że pod podszewką sielankowego świata mieszkańców kamienicy przy Roosvelta 5 kryją się – niczym w dobrym horrorze – zupełnie mroczne cechy: klasizm, oderwanie od problemów otaczającej ich polskiej rzeczywistości, swoisty egoizm i ukryty jak wilk w przebraniu babci klasyczny patriarchalizm.

Jak wiele czytelniczek, które dorosły i zrozumiały zasady dorosłego świata, poczułam się nieco zdradzona – tak jakby ktoś podawał mi przez wiele lat po kryjomu opium, dajmy na to, w rosole. Dlatego Fanfik był dla mnie jak powrót do utraconej krainy, która dzięki interwencji świadomej społecznie dobrej wróżki budzi się ze złego snu.

Fanfik oczywiście nie jest „Jeżycjadą”, ale rozgrywa się w tym samym uniwersum, a jego bohaterowie mogliby minąć się na ulicy z Borejkami, choć niestety raczej nie spotkaliby się na tym samym zebraniu organizacyjnym Czarnego Protestu.

No więc jeśli, kiedy koronawirus straszy za oknem, chcesz zanurzyć się w świecie, w którym dobro, piękno i prawda zwyciężają albo masz w domu ponurego nastolatka, któremu przyda się pokrzepienie, nie wahaj się.

Agata Diduszko-Zyglewska, Krucjata polska

Na koniec – nie mogę się powstrzymać – tym z was, którzy łakną najsilniejszych wrażeń, i którym nawet epidemia nie straszna, polecam moją książkę Krucjata polska.

Wiem, że to trochę głupio, więc opiszę ją zwięźle.

Jak podpowiada sam tytuł, jest to oparty na faktach thriller historyczny opisujący mroczne dzieje pewnej krainy, w której kobiety i dzieci padały masowo ofiarami krwiożerczej międzynarodowej męskiej sekty, której polityczne spiski i podziemne rytuały budziły grozę wśród najodważniejszych wojów.

I oto pewnego dnia, na białych koniach zjawia się oddział takich jakby wiedźminek, które postanawiają zorganizować strajk…

***

Wszystkie te książki możecie kupić w sklepie Wydawnictwa Krytyki Politycznej..

Oczywiście z 40-procentową zniżką.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Agata Diduszko-Zyglewska

| Publicystka, radna Warszawy
Dziennikarka, działaczka społeczna, w 2018 roku wybrana na radną Warszawy. Współautorka mapy kościelnej pedofilii i raportu o tuszowaniu pedofilii przez polskich biskupów; autorka książki „Krucjata polska” i współautorka książki „Szwecja czyta. Polska czyta. Członkini zespołu Krytyki Politycznej i Rady Kongresu Kobiet. Autorka i prowadząca feministycznego programu satyrycznego „Przy Kawie o Sprawie”, nominowana do Okularów Równości 2019 Współpracuje z „Gazetą Wyborczą" i portalem Vogue.pl.