Kraj

Nie ma naszej zgody na niszczenie grobów, cmentarzy, pomników!

W niedzielę, 3 listopada, przedstawiciele środowisk obywatelskich polskich i ukraińskich podpisali list otwarty z apelem o szacunek dla zmarłych i pamięci. W 2015 i 2016 roku polscy nacjonaliści sprofanowali ukraińskie groby we wsiach Monasterz, Werechrata, Wierzbica, Mołodycz, Białystok k. Lisek. Groby nie zostały odbudowane. Mimo istniejących dowodów nie ustalono sprawców.

W niedzielę, 3 listopada, przedstawiciele środowisk obywatelskich polskich i ukraińskich z Polski i Ukrainy spotkali się w nieistniejących już wsiach Monasterz i Werchrata w gminie Horyniec-Zdrój i podpisali list otwarty z apelem o szacunek dla zmarłych i pamięci.

W 2015 i 2016 roku polscy nacjonaliści sprofanowali tam ukraińskie groby. Nagrobki oblali czerwoną farbą, rozbili tablice z nazwiskami zmarłych, w Werchracie rozbili krzyż. Ani Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani IPN, ani przedstawiciele rządu wciąż − mimo upływu czterech lat − nie zareagowali na profanację. Organy ścigania nie ustaliły sprawców, nie podjęto też rozmów w tej sprawie z obywatelami RP narodowości ukraińskiej.

Dlatego 3 listopada 2019 podpisany został list otwarty, protest przeciw niszczeniu ukraińskich miejsc pamięci i przeciw narastającym aktom agresji wobec Ukraińców w Polsce.

Ta wojna mnie „wyprała” [Lichnerowicz rozmawia z Pieniążkiem]

Izabela Chruścińska, jedna z sygnatariuszek listu, pisze: „Zgodnie z chrześcijańską tradycją sprofanowanie krzyża uważa się za oznakę najcięższej profanacji; postawiliśmy nowy dębowy krzyż, wzorowany na krzyżach petlurowców pochowanych na prawosławnym cmentarzu na Woli. Krzyż poświęcili, obecni z nami, duchowni obu obrządków, greckokatolickiego i katolickiego, ksiądz Jan Tarapacki i dominikanin, ojciec Tomasz Dostatni”.

W Monasterzu, w nawiązaniu do ukraińskiej tradycji, zawiązane zostały na drzewach, wokół zbiorowego grobu żołnierzy UPA zamordowanych przez oddziały NKWD, ukraińskie haftowane „rusznyki”.

Przypomniany został apel z 2016 r.: „Wołamy: nie ma naszej zgody na niszczenie grobów, cmentarzy, pomników! Wiemy, że dotyczą trudnej często przeszłości. W Polsce są upamiętnienia z czasów zaborów, powstań, dwóch wojen światowych. Są groby niemieckie, rosyjskie, szwedzkie, ukraińskie. A polską tradycją jest szacunek dla zmarłych! Niech spoczywają w pokoju”.

List otwarty oraz lista sygnatariuszy:

Nie zapominajmy o zniszczonych ukraińskich grobach w Polsce!

Wspólnotowy głos pamięci polskich środowisk obywatelskich.

My, przedstawiciele różnych środowisk obywatelskich w Polsce, odczytujemy nasz głos pamięci, stając przy ukraińskich grobach zdewastowanych i sprofanowanych w poprzednich latach rękoma polskich nacjonalistów, a do dzisiaj nieodbudowanych. Spotykamy się 3 listopada 2019 r. na cmentarzu we wsi Werchrata oraz w wysiedlonej i zniszczonej w 1945 r. ukraińskiej wsi Monasterz w gminie Horyniec. Wybór dnia na spotkanie nad grobami ukraińskimi jest nieprzypadkowy – nawiązujemy w ten sposób do wielowiekowej tradycji obecnej na ziemiach polskich, w której pierwsze dni listopada wypełniają się pamięcią o zmarłych, niezależnie od wyznania i narodowości – pamięcią niesioną przez żywych zjednoczonych we wspólnocie kultury, doświadczenia historycznego i szacunku dla przodków.

Nasza obecność na obu tych cmentarzach ma charakter symboliczny. To tutaj trzy lata temu, w październiku 2016 r., odczytaliśmy „Wołanie z Werchraty” – apel podpisany przez dziesiątki polskich intelektualistów, artystów, działaczy ze środowisk obywatelskich. Był to głos protestu przeciw niszczeniu ukraińskich miejsc pamięci i przeciw narastającym aktom agresji wobec Ukraińców w Polsce. Od 2014 r., będącego zarazem początkiem agresji rosyjskiej na Krymie i w Donbasie – agresji, której czytelnym przejawem w Polsce stało się wzmożenie aktywności kremlowskiej propagandy i prowokacje antyukraińskie – zbezczeszczono w Polsce, nierzadko wielokrotnie, osiem ukraińskich obiektów, krzyży, pomników, grobów. W tym takie, które – jak mogiły na cmentarzu wojskowym w Pikulicach czy grób w Monasterzu – zostały ustanowione przez państwową instytucję, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Wołanie z Werchraty

czytaj także

Pomimo upływu 4–5 lat od czasu poszczególnych prowokacji i dewastacji ani władze centralne RP, ani Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani IPN, ani też jakiekolwiek inne organy, w kompetencjach których leży ochrona miejsc pamięci, nie podjęły żadnych działań, by naprawić wyrządzone zło. Nie podjęto również rozmów z obywatelami RP narodowości ukraińskiej, by w duchu porozumienia i współdziałania rozwiązać kwestię tzw. nielegalnych upamiętnień. Nadto w ani jednym przypadku nie doszło do ustalenia przez organy ścigania – często mimo istnienia dowodów rzeczowych – sprawców tych prowokacyjnych i w istocie antychrześcijańskich aktów oraz postawienia ich przed sądem. W środowiskach mniejszości ukraińskiej – obywateli Rzeczypospolitej narodowości ukraińskiej – narasta poczucie zagrożenia spowodowanego nienawiścią o podłożu etnicznym. Poczucie to staje się w pełni zrozumiałe, jeśli zauważyć, że liczba aktów agresji wobec „innych”, w tym – wobec Ukraińców, dramatycznie w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich 4 lat!`

W tym samym czasie obserwujemy również niebezpieczny rozwój sytuacji w wymiarze politycznym: kwestię niszczonych w Polsce ukraińskich grobów i pomników wprzęgnięto w międzynarodowe spory państwa polskiego z państwem ukraińskim. Tym samym odmawiając obywatelom Rzeczypospolitej narodowości ukraińskiej prawa do uczestnictwa w dyskusji dotyczącej ich spuścizny historycznej na prawach partnera i czyniąc z nich zakładników polskiej polityki zagranicznej. Za pomocą prób zastraszenia mniejszości ukraińskiej niektórzy politycy i urzędnicy państwowi postanowili wzmocnić swoją pozycję polityczną. W gorszącej kampanii nie cofnęli się przed szczuciem opinii publicznej na działaczy ze społeczności ukraińskiej, przed pomówieniami i manipulacjami faktami historycznymi. Proceder ten jest tym bardziej godny potępienia, że inicjatorem nagonki antyukraińskiej po uroczystościach nad grobami ofiar zbrodni wojennej we wsi Sahryń był wojewoda, więc urzędnik reprezentujący państwo polskie.

Dlatego właśnie dzisiaj, 3 listopada 2019 r., znowu musi wybrzmieć głos nieobojętnych obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, gdyż chodzi o sprawę fundamentalną – o prawo każdego człowieka do godnego pochówku. Zrujnowane, sprofanowane i pozostawione bez instytucjonalnej opieki groby i pomniki w Werchracie, Wierzbicy, Mołodyczu, Białymstoku k. Lisek i Monasterzu stanowią bolesny dowód braku elementarnej wrażliwości i dobrej woli instytucji państwa polskiego. Ten brak, tak jak same akty wandalizmu na ukraińskich mogiłach, obraża i rani w równym stopniu wszystkich świadomych obywateli naszego kraju, Polaków i Ukraińców. Wszędzie zaś tam, gdzie instytucje państwa wycofują się z obowiązków, jakie nakłada na nie kontrakt społeczny, świadomi obywatele – ci, którzy są Rzeczpospolitą – mają nie tylko konstytucyjne prawo, ale też moralny obowiązek przyjąć na siebie bezpośrednio rolę gospodarza porzuconego miejsca i kustosza niechcianej pamięci. W tym duchu działamy i powtarzamy dziś słowa „Wołania z Werchraty” z października 2016 r., które pozostają wciąż aktualne:

„Wołamy: nie ma naszej zgody na niszczenie grobów, cmentarzy, pomników! Wiemy, że dotyczą trudnej często przeszłości. W Polsce są upamiętnienia z czasów zaborów, powstań, dwóch wojen światowych. Są groby niemieckie, rosyjskie, szwedzkie, ukraińskie. A polską tradycją jest szacunek dla zmarłych! Niech spoczywają w pokoju. […] Wołamy: opamiętajmy się! Obojętność, podobnie jak mowa nienawiści, pełne agresji napisy na domach, niszczenie nagrobków, atakowanie ludzi idących w procesji, modlących się na grobach przodków niszczą nasz wspólny dom. Zatruwają myśli naszych dzieci. Prowadzą do pożaru, w którym nie będzie wygranych. Wołamy do Was, do nas wszystkich znad zdewastowanych grobów ze wsi Werchrata i Monasterz. Postępujmy tak, byśmy nie musieli stanąć na grobami ludzi, którzy będą ginąć, bo będzie za późno, aby temu zapobiec”.

I dodajemy: uszanujmy ukraińskie groby i cmentarze, postawmy na nowo zdewastowane krzyże, odtwórzmy rozbite tablice z nazwiskami tych, którzy zginęli przed ponad 70 laty! Róbmy to także z myślą o nas, którzy żyjemy dzisiaj, i dla przyszłych pokoleń! Niech nasze działanie będzie – tak jak słowa wołania z 2016 roku i naszego dzisiejszego apelu – wyrazem świadomości wspólnoty kultury i historii, ale też wspólnoty zagrożenia ze strony agresywnego nacjonalizmu, któremu teraz stanowczo się przeciwstawiamy. Niechaj będzie ono odnowieniem zbudowanej na wzajemnym szacunku i trosce o dobro wspólne Rzeczypospolitej!

Werchrata i Monasterz, 3 listopada 2019 r.

Lista sygnatariuszy

Andrzej J. Blikle, Halina Bortnowska-Dąbrowska, Barbara Byrska, Maria Krzysztof Byrski, Zbigniew Bujak, Martyna i Włodzimierz Bogaczyk, Katarzyna Chimiak, Jarosław Chołodecki, Iza Chruślińska, Anna Dąbrowska, ojciec Tomasz Dostatni OP, Krystyna Engelking, Władysław Frasyniuk,  Grzegorz Gauden, Konstanty Gebert,  Agnieszka Glińska, Witold Horowski, Jabłkowski, Danuta Kuroń,  Jarosław Kurski, Bogdan Lis, Cezary Łazarewicz, Olgierd Łukasiewicz, prof. Anna Nasiłowska, Teresa Oleszczuk, Joanna i Janusz Onyszkiewicz, Grzegorz Pac, Bartosz Piechowicz, Józef Pinior, prof. Krzysztof Podemski, Danuta Przywara,  Paweł Sawicki, ks. Aleksander Seniuk, Andrzej Seweryn, Małgorzata i Tomasz Sikora, prof. Dorota Simonides, Paweł Smoleński, Grażyna Staniszewska, Krzysztof Stanowski, Jerzy Stępień, Rafał S. Suszek, Andrzej Szeptycki, Adam Szłapka, Ewa Teleżyńska, prof. Joanna Tokarska-Bakir, ks. prof. Alfred Wierzbicki, prof. Marek Wilczyński, Agnieszka Wiśniewska, Michał Wojcieszczuk, prof. Anna Wolff-Powęska, Piotr Wójcik, Kazimierz Wóycicki, Ludwika i Henryk Wujec, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, Bogumiła Berdychowska, Edwin Bendyk.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.