Miasto

Podolska: Największy problem Łodzi to pseudokibice

Gdyby władze, policja i służby miejskie solidnie wzięły się za wandali, Kolorowa Tolerancja nie byłaby potrzebna - mówi Joanna Podolska.

„Pracownia tolerancji” to projekt edukacyjny przeznaczony dla młodzieży z łódzkich szkół średnich. Jego celem jest promowanie tolerancji wobec przedstawicieli mniejszości zamieszkujących Łódź, poprzez udział w pokazach filmowych, prelekcjach, pogadankach, warsztatach dziennikarskich i antydyskryminacyjnych. Projekt przygotowało Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego (Świetlica Krytyki Politycznej w Łodzi), trwał od września do grudnia 2012 r.

Projekt zakończył się konkursem na teksty dotyczące życia przedstawicieli mniejszości w Łodzi. Główną nagrodą była publikacja dwóch tekstów przygotowanych przez uczniów/uczennice szkół ponadgimnazjalnych. Poniżej prezentujemy jeden z nich.

Olga Wesołowska: Jakie mniejszości etniczne mieszkają w Łodzi?

Joanna Podolska: Są przedstawiciele wielu grup etnicznych, ale nie ma badań, które mogłyby odpowiedzieć z całą pewnością na to pytanie. Na pewno są osoby o korzeniach żydowskich, rosyjskich, niemieckich, sporo osób w Łodzi pochodzi z Armenii, ale są też Arabowie z różnych krajów północnej Afryki, Wietnamczycy, Chińczycy; jest trochę Białorusinów i Francuzów, a nawet Indian z Ameryki Południowej. Ale to niewielkie liczby.

W takim razie czy hasło „Łódź miastem czterech kultur” jest aktualne?

Zdecydowanie tak. Miasto stworzyli Polacy, Niemcy i Żydzi, a ponieważ w XIX wieku Łódź znajdowała się w obrębie zaboru rosyjskiego, znaczącą rolę odegrała też rosyjska administracja. Wielu mieszkańców Łodzi ma korzenie związane z którąś z tych czterech kultur, ale ten tygiel jest znacznie szerszy i bardziej różnorodny.

Na czym polega fenomen wielokulturowości Łodzi?

W XIX wieku łódzki przemysł włókienniczy stworzyli przedstawiciele trzech narodowości: Polacy, Niemcy i Żydzi. Wszyscy się nawzajem potrzebowali, więc Łódź była miastem, gdzie harmonijnie żyli obok siebie ludzie różnych religii, języków i kultur. Wspierali się. W Łodzi aż do drugiej wojny światowej nie było większych niesnasek czy problemów między grupami etnicznymi.

Jest pani pomysłodawczynią Kolorowej Tolerancji – akcji zamalowywania rasistowskich i antysemickich napisów na murach. W 2000 roku inicjatywa odniosła wielki sukces. Dlaczego teraz mniej o niej słychać?

Wtedy akcja odbyła się po raz pierwszy. Łodzianie w końcu zwrócili uwagę na napisy na murach, które ranią uczucia wielu osób. Każdy chciał uczestniczyć w Kolorowej Tolerancji, aby wyrazić swój sprzeciw. Teraz temat trochę ucichł, choć na murach wciąż pojawiają się te okropne napisy. Wiele osób nie chce też przyznać, że największym kłopotem Łodzi są pseudokibice, którzy te wulgarne, rasistowskie hasła wypisują na murach. Gdyby władze, policja i służby miejskie solidnie wzięły się za wandali, Kolorowa Tolerancja nie byłaby potrzebna. Ludzie widzą, że napisy wracają po kolejnych meczach łódzkich drużyn piłkarskich, więc mają coraz mniej ochoty na walkę z wiatrakami.

Czy nie da się nic zrobić z antysemickimi napisami na łódzkich kamienicach?

Zapytaj o to swoich nauczycieli, kolegów ze szkoły, sąsiadów. Może jak każdy będzie patrzył na to, co dzieje się na murach, to tych napisów będzie mniej. Kolorowa Tolerancja ma zwracać uwagę łodzian, że wulgarne i rasistowskie napisy wciąż są problemem. Ja próbuję z tym walczyć od kilkunastu lat. Jak dotąd – niestety – bezskutecznie.

 

Joanna Podolska – dyrektorka Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, wieloletnia dziennikarka „Gazety Wyborczej”, popularyzatorka wiedzy o wielokulturowej Łodzi, autorka i współautorka książek o łódzkiej historii. W 2000 roku zapoczątkowała akcję Kolorowa Tolerancja, której celem jest zamalowywanie obraźliwych, ksenofobicznych napisów na murach.

Olga Wesołowska – uczennica XXI Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Łodzi, klasa I A

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij