Felieton

Podnieś koszulę

Obiecywałam sobie i innym, że nie będę zajmowała się Euro. Trudno jednak całkiem wyemigrować wewnętrznie, kiedy pod moimi oknami stoi zjawisko etnograficzne w postaci chóru polskich rewelersów (rewelers, czyli po angielsku – hulaka). Gdybyż tylko stało, ale ono też śpiewa. Śpiewa coś o Legii Warszawa, a w przerwach: Podnieś koszulę. Do chuja cię przytulę. Podnieś koszulę…

 

Próbuję zagłuszyć to telewizorem. Od razu kulturalniej, dzieciaczki z przedszkola, pomalowane na biało-czerwono, śpiewają o golach, która strzelą nasi piłkarze i wygrają. Żeby w to wierzyć trzeba naiwności dziecka, więc się wzruszam. Dzieci na ekranie zazwyczaj mnie wzruszają, wolę jednak, aby tam pozostały. Nie wzrusza mnie natomiast pani przedszkolanka, która tłumaczy, że to najlepszy sposób, żeby wpoić dzieciom patriotyzm, tak że nawet tego nie zauważą. I już się chyba udało, dziateczki w lekkiej histerii oczekują na mecze i oczywiście będą kibicować naszym.

 

O jaki właściwie rodzaj patriotyzmu tu chodzi? Żeby wygrać, pobić wroga, a dziewki niech podniosą koszule? To byłoby żałosne, ale też naiwne. W gruncie rzeczy chodzi tu chyba o patriotyzm, czy raczej nacjonalizm, funkcjonalny wobec kapitalizmu. Nasze zyski finansowe z tej imprezy są bardzo wątpliwe, za to UEFA zarobi na tym na pewno. Po to, żeby zarobiła, różne kraje, napędzane swoimi patriotyzmami, muszą się o ten zaszczyt bić i przygotować odpowiednie warunki. Takie, które będą najwygodniejsze dla organizatorów i zapewnią im największy zysk. Kapitalizm i egoistyczne państwa narodowe to nie jest żadna sprzeczność. Nie ma nic lepszego dla kapitału niż bijące się o inwestycje, konkurujące ze sobą podmioty. Pomioty? Konkurujące o to, kto zmusi miejscowych do bardziej wytężonej i tańszej pracy. Skończyć się to może tak, jak z konkurującymi o kontrakty na budowę dróg firmami. Bodziec dla przedsiębiorczości okazał się tak silny, że aż upadają.


W każdym razie zawsze konkurencja między silnymi tożsamościami jest bardziej widowiskowa, zatem bardziej zyskowna. Od dziecka trzeba więc uczyć miłości do swoich i swojego, wrogości do innych, tak żeby ludność nigdy i za nic nie zrezygnowała z własnego państwa. W nagrodę dostanie igrzyska, które ją w tym umocnią.

 

Są jednak jeszcze inne sposoby, żeby nasze było górą. Trzeba z pokarmu zamienić się w drapieżnika. I chyba to właśnie chce nam zaproponować w swoim programie wyborczym PJN. Na razie pomysł ten testuje w swojej szwalni ekspert gospodarczy tej partii, Maciej Polakowski. To nie są żarty z nazwiska, naprawdę tak się nazywa, patriotycznie. Ponieważ pomysł jest dopiero testowany, nie wszystko jeszcze działa idealnie. Ze szwalni eksperta udało się spuścić z okien na prześcieradłach grupie przetrzymywanych tam Wietnamczyków. Jak można się domyślić, zabrano im paszporty i komórki, pracowali po kilkanaście godzin dziennie o misce ryżu. Pomysł, żeby oprzeć gospodarkę na niewolnictwie, a niewolników przywozić gdzieś ze świata, nie jest nowy, a więc i nie jest oryginalny. I chyba nie ma w nim nic złego, skoro Polska jest najważniejsza. Nie tak dawno usłyszałam od medialnego księdza Sowy,  że to oczywiste, iż każda grupa walczy o swoje. I tak właśnie ma być. Zawsze podejrzewałam, że to nie jest prawdziwy ksiądz, tylko taki przebrany. Prawdziwy ksiądz, wyznawca chrześcijaństwa, powiedziałby przecież, że nie ma swoich i obcych, każdy człowiek to nasz bliźni i kochaj bliźniego swego jego siebie samego. Ale to by się chyba nie spodobało UEFA. A może to, co śpiewał  miejscowy chór rewelersów, to był hymn UEFA? Podnieś koszulę…

 

 

 

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.