Felieton

Ilu Romów zmieści się w kawalerce?

Propozycja, żeby zmieścić osiedle Romów w trzydziestometrowej kawalerce jakoś nie może mnie rozśmieszyć.

„Krawczyk i Sawka z Krytyki Politycznej pilnie proszeni o przyjecie pod swój dach wielodzietnych cygańskich rodzin!”, napisał ktoś pod tekstem „Przez Romów spadnie mi wartość mieszkania! Protest na Tarnogaju” i zebrał 373 lajki. Na Twitterze postanowił go zacytować Łukasz Warzecha. Jest to jakiś pomysł. Można się jednak zastanowić, czy rzeczywiście wielodzietne cygańskie rodziny to jedyny problem, z jakim musimy sobie w Polsce poradzić. I czy rzeczywiście wszystkie można rozwiązać dzięki wyprowadzeniu ich do mieszkania Dawida i Natalii.

Na Twitterze nie zmieściła się dalsza część komentarza, ale skoro zebrał tyle pozytywnych ocen, to chyba warto ją przytoczyć. Zacytujmy więc: „Zaraz się dowiemy czy klubowicze Krytyki Politycznej to ludzie czynu czy jedynie hipsterzy, którym jedyne co wychodzi to siadanie w dobrej knajpie z kubeczkiem kawy w łapce i deliberowanie nad niesprawiedliwością na świecie:))”. Hmm. Zastanówmy się. Nie znam zbyt dobrze Wrocławia, ale być może rzeczywiście na Tarnogaju w okolicy noclegowni dla bezdomnych znajduje się jakaś modna knajpa z dobrą kawą. Mekka wrocławskiej hipsterii. Gdyby komentator chciał być bardziej dociekliwy, mógłby spojrzeć na zdjęcia ze spotkania mieszkańców protestujących przeciwko osiedleniu Romów w ich dzielnicy. Sala, którą na nich widzimy, nie przypomina żadnej ze znanych mi hipsterskich knajp. A na hipsterskich knajpach to się akurat znam. Nie widzimy też kawy. Co oczywiście nie jest żadnym dowodem na nic. Kawa mogła zostać wyretuszowana na zdjęciach lewackiej „Wyborczej”. A najbardziej hipsterskie knajpy nie wyglądają wcale jak hipsterskie knajpy.

Reasumując: nie da się wykluczyć, że Dawid i Natalia pojechali na Tarnogaj na spotkanie protestujących mieszkańców, żeby napić się z nimi dobrej kawy i „podeliberować nad niesprawiedliwością na świecie:))”. Przynajmniej z tym drugim można się zgodzić. Choć nie wiem, co komentatora tak śmieszy. Niesprawiedliwy świat bywa zabawny, a deliberowanie o tej niesprawiedliwości czasem jeszcze bardziej. Jednak akurat w tej konkretnej sytuacji rozmowa z mieszkańcami, którzy nie chcą Romów w swojej dzielnicy, może mieć jakiś sens. Zapewne komentator (i na pewno Łukasz Warzecha) znają jakieś świetne rozwiązania dla romskiego koczowiska we Wrocławiu. Oprócz przeprowadzenia ich do mieszkania Dawida i Natalii (w którym jednak mogliby się nie zmieścić) pozostaje pewnie opcja „Romowie do Romy”. Ale być może należy też zastanowić się nad jakimiś innymi.

Pewną podpowiedź, co śmieszy komentatora, a przynajmniej Łukasza Warzechę, możemy znaleźć na twitterowym profilu tego ostatniego. W dyskusji na temat tekstu na „Frondzie” i wymiany uprzejmości między Grzegorzem Braunem i Terlikowskim dziennikarz stwierdza, że „Michalkiewicz przynajmniej bywa śmieszny.”. W istocie.

Stanisław Michalkiewicz jest bardzo śmieszny. Śmieszny jak „chwilowo nieczynny obóz zagłady w Oświęcimiu”. Koń by się uśmiał. Ale nie gadał takich głupot. To są te chwile, gdy wolę zwierzęta od ludzi. Choć przecież ludzie to też zwierzęta. Tylko trochę smutniejsze.

Antysemityzm to też ksenofobia. Ksenofobia, z którą stara się walczyć wrocławski klub Krytyki Politycznej. Co ironicznie komentuje Warzecha: „Dzielni aktywiści z Krytyki Politycznej na froncie walki z ksenofobią i faszyzmem”. To chyba też miało być zabawne? Niestety, coraz gorzej idzie mi chwytanie prawicowych żartów. Ale nietrudno się domyślić, że nie jest to komplement, tylko ironia właśnie. Jednak nie wszystko da się załatwić żartem, więc spróbujemy się zastanowić, co Warzecha myśli na poważnie: Dawid i Natalia wcale nie są dzielni. Walczyć z ksenofobią wcale nie należy. A tym bardziej z faszyzmem. Przecież nie ma żadnych faszystów, są tylko hipsterzy. I propozycja, żeby zmieścić osiedle Romów w trzydziestometrowej kawalerce. Coś mi to przypomina. Ale brzmi jak głupi żart. Jednak najwyraźniej niektórych śmieszy.

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.