Kinga Dunin czyta

Co ci chłopcy mają w głowach?

Książki pisane dla nastoletnich chłopców przez męskiego autora to rzadki ptak. „Klucze” i „Nagroda pocieszenia” Adama Langa.

Kiedy jest się dorosłym, ma się na koncie tyle wspomnień, że można by do końca opowiadać. Oczywiście pod warunkiem, że znalazłoby się frajera, który chciałby nas słuchać. Nigdy nikomu nie opowiadamy jednak wszystkiego.

To prawda, nie wszystko opowiadamy, ale w literaturze to chwyt nienowy – stwórzmy bohatera, który mówi o rzeczach przeważnie wstydliwie skrywanych i uczuciach, do których nie lubimy się przyznawać. W wypadku Langa (literatura dla młodzieży) wzoru nie należy oczywiście szukać u Bernharda, tylko w książeczkach o Adrianie Mole’u (hit lat 80.) W podobnie satyrycznym albo przynajmniej dowcipnym tonie utrzymane są te opowieści, i bywa całkiem zabawnie. Ale do ich przeczytania skłoniło mnie to, że są to obyczajowe książki pisane dla nastoletnich chłopców przez męskiego autora. Rzadki ptak, bo przeważnie to kobiety piszą dla dziewcząt. I zwykle możemy znaleźć w nich wzory kulturowe właśnie dla nich (niestrudzenie bada je Eliza Szybowicz).

Ciekawe, jaką propozycję popularna kultura ma dla chłopców? Jak dotąd była to głównie literatura przygodowa, awanturnicza, fantastyka, za moich czasów science fiction, czyli dzielny, silny bohater z mieczem albo karabinem (czasem laserowym), który nie kwęka i w każdej sytuacji sobie poradzi. Lukę „obyczajową” zapełniają ewentualnie młodsi i starsi pisarze wspominający seksualne inicjacje i młodzieńcze burze hormonów. Nie są to jednak książki utrzymane w konwencji powieści młodzieżowych, celujące w czytelnika gimnazjalnego i może licealnego.

Bohaterowie obydwu powieści Langa kończą liceum, ale mentalnie są chyba w gimnazjum (chociaż może nie doceniam wolniejszego dojrzewania w przypadku chłopaków). Wciąż są w okresie nastoletniego buntu i negacji – większość otaczających ich ludzi uważają za debili, rodzina głównie ich denerwuje, z matkami się wykłócają. „Gdyby mój syn zachował się tak wobec mnie, zabiłbym.” – zauważa przytomnie jeden z bohaterów. I oczywiście nikt ich nie rozumie. Czują się samotni, często smutni, miotają się między ekstremalnymi stanami uczuciowymi: cynizm na przemian z sentymentalizm. Snują się po domu skrzywieni i marudni albo zamykają we własnym pokoju. czyli, wypisz, wymaluj: nastolatki.

Wykłócają się z matkami, a gdzie podziali się ojcowie? Albo zniknęli, albo właśnie znikają, i zupełnie nie idzie się z nimi dogadać. Bohaterowie w zasadzie uważają, że ojcowie nie są im do niczego potrzebni, chociaż w gruncie rzeczy za nimi tęsknią. Szukają męskich wzorów, a dostają pouczenia w rodzaju: „Nuda to piekło, kwintesencją nudy jest dobrze znana ci kobieta”.

Czemu autor jako tło, czy też częściowo problem, swoich powieści wybrał rodziny niepełne albo nie najlepiej funkcjonujące? Bo to dzisiaj nieodosobniona sytuacja? A może dlatego, że wciąż się mówi o problemie nieobecnego ojca, nawet jeśli jest fizycznie obecny? O braku właściwych relacji między ojcami a synami? Kiedy do jednego z bohaterów dociera, że robi może coś złego, nie obwinia o to ojca, a co najwyżej jego DNA, a tak naprawdę DNA męskie. Trudno, tacy jesteśmy. W końcu są mężczyznami – polskimi – in statu nascendi. Czasem można odnieść wrażenie, że to, co czytamy, to wręcz satyra na polskiego mena.

W końcu są mężczyznami – polskimi – in statu nascendi. Czasem można odnieść wrażenie, że to, co czytamy, to wręcz satyra na polskiego mena.

W obydwu powieściach – poza problemami rodzinnymi i szkolnymi – główny wątek dotyczy relacji z dziewczynami, podobnie jak w powieściach dziewczyńskich. Tylko wygląda to trochę inaczej, bo jednak dziewczynom zdecydowanie mniej wolno. Odkryjmy zatem chłopackie tajemnice. O czym myślą? Jak widzą siebie, a jak kobiety? Co tam w ich głowach się dzieje?

Seks, miłość i podryw, zaliczanie kolejnych związków – to jest najważniejsze. Dziewczyny wyidealizowane i te zwane „zasobami magazynowymi”, czyli takie, które czekają na każde skinienie i jeśli akurat nic lepszego się nie trafi, zawsze można z nich skorzystać. Oni wciąż jednak muszą poznawać kolejne, do czego bardzo przydaje się internet.

Mają dość stereotypowe ideały – blondynka z długimi włosami i w spódniczce. Dżinsy i bluzy dyskredytują od razu.

Generalnie dziewczyny są niezbyt mądre i łatwe do zdobycia – pchają się drzwiami i oknami. Ale przede wszystkim są przewidywalne, łatwo też nimi manipulować, więc i sposoby na ich zdobycie są proste. Najpierw mocny podryw, komplementy na temat oczu i trochę zachwytów nad wyglądem i bystrością. Później nagłe urwanie kontaktu – „surową szynkę zalewasz marynatą i odstawiasz na jakiś czas, żeby skruszała”. Przygotowanie kilku typowych pytań na pierwszą randkę. Branie na litość – przecież dziewczyny tak lubią opiekować się nieszczęśnikami. Pobudzanie zazdrości.

Z drugiej strony, dziewczyny są niebezpieczne. Zamiast być bierne, mogą nagle okazać się zbyt aktywne. Zaborcze. Tak naprawdę to one decydują. Wciąż domagają się dowodów uczucia, poświęcenia im czasu, a za nimi stoją popierające je przyjaciółki. Zemsta poniżonej dziewczyny może być straszna.

Ogólnie rzecz biorąc, dziewczyny i chłopaki to dwa różne gatunki. No i mają zupełnie inną definicję bliskiego związku: „Definicja dziewczyny: wiem bardzo dużo o swoim chłopaku, znam wszystkich jego znajomych, często się spotykamy, wszędzie go za sobą ciągam, dużo rozmawiamy, zwierzamy się (..) dajemy sobie mnóstwo niepotrzebnych gratów, których nie wolno wyrzucać, całujemy się ze sobą, ale bez przesady.

Definicja chłopka: uprawiamy seks, a przynajmniej jego elementy”.

Idealizacja obiektu chwilowej fascynacji, cyniczny podryw, poczucie ubezwłasnowolnienia przez kobiety – wszystko to w komiczny sposób miesza się ze sobą. Chłopak goni za dziewczynami, boi się ich, wie jak nimi manipulować, a jednocześnie kompletnie ich nie rozumie. Gdyby nie ten komizm i dystans to, co opisuje autor, byłoby dość straszne.

Poza tym żyją oni w chłopackim świecie nieustannej konkurencji, sportowych aktywności i nadaktywności, wiecznej walki o to, żeby nie dać się poniżyć i nie zostać uznanym za ofermę. W atmosferze szkolnej przemocy, lęku przed ośmieszeniem i obciachem. Muszą przynajmniej udawać twardzieli i popisywać się seksualnymi podbojami, choćby były one nieprawdziwe.

Czy z tego da się wyrosnąć? Oczywiście! Przecież to powieść młodzieżowa, a więc musi być też dydaktyczna. A chłopcy w gruncie rzeczy to dobre, wrażliwe dzieciaki, tylko trochę pogubione. I nie mają pozytywnych męskich wzorów. W końcu jednak zobaczą bezsens takiego życia, a ocali ich oczywiście właściwa dziewczyna. Na przykład Dunka, która nie potrafi zrozumieć tego polskiego genderowego galimatiasu i patrzy na nich jak na jakieś dziwolągi. Nie kokietuje, jest samodzielna, ma swoje zdanie. Może zatem to nie geny, a wychowanie tworzy nastoletnich casanowów i zdesperowane księżniczki, które ich zdaniem zbyt szybko zmieniają się w modliszki i nadopiekuńcze mamuśki?

Ale ile Dunek trzeba sprowadzić do Polski, żeby tak to nie wyglądało?

Ciekawi mnie też, czy chłopcy czytają te powieści i co z nich wynoszą. Słuszny morał czy sposoby na podryw? A może, jak zwykle, czytają dziewczyny. I dowiadują się, że jeśli będą silne, niezależne i cierpliwe, to wychowają sobie chłopaków.

Adam Lang, Klucze, Wydawnictwo Literackie 2015

Adam Lang, Nagroda pocieszenia, Wydawnictwo Literackie 2016

Anna-Cieplak-Ma-Byc-Czysto

 

**Dziennik Opinii nr 286/2016 (1486)

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Jedna z głównych postaci środowiska „Krytyki Politycznej”. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Zajmowała się organizacją dystrybucji i sprzedażą niezależnej prasy i książek. Kilkakrotnie zatrzymywana na 48 godzin, przesłuchiwana, w jej domu przeprowadzano rewizje. Brała udział w organizacji i spotkaniach Uniwersytetu Latającego oraz SKS. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Wieloletnia Felietonistka „Wysokich Obcasów” (dodatku „Gazety Wyborczej”). Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książki "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności" oraz zbioru felietonów "Zadyma". W 2012 nakładem Wydawnictwa KP ukazała się jej książka "Kochaj i rób". W TVP 1 współprowadziła z Tomaszem Łubieńskim i Witoldem Beresiem program kulturalny „Dobre Książki” oraz w TVP Kultura ze Sławomirem Sierakowskim i Cezarym Michalskim – „Lepsze Książki”. Uczyła socjologii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.