Ktoś w internecie nienawidzi kobiet i grozi im gwałtem. No i co z tego?
Użytkownicy i użytkowniczki raportują o przypadkach szerzenia mowy nienawiści, potem długie miesiące czekają na reakcję serwisów i… nic.
Narzędzie postępu czy władzy i kontroli?
Użytkownicy i użytkowniczki raportują o przypadkach szerzenia mowy nienawiści, potem długie miesiące czekają na reakcję serwisów i… nic.
Co ma krzem do ceny odkurzacza i geopolityki? Oto krótki (pół)przewodnik dla osób niekoniecznie technicznych.
Przypadek Spencera Eldena, dzieciaka z okładki płyty „Nevermind”, który domaga się gigantycznego odszkodowania za wykorzystanie jego wizerunku, został w sieci obśmiany.
Ruszył proces Elizabeth Holmes, współautorki prawdopodobnie jednego z największych przekrętów w historii Doliny Krzemowej.
Po zamachach z 11 września rządy prędko zorientowały się, że opłaca się utrzymywać społeczeństwa w strachu. Bo łatwiej je wtedy inwigilować i kontrolować.
Od skandalu z Pornhubem nie minął rok, kiedy OnlyFans ogłosiło, że przez naciski firm obsługujących płatności także chce zrezygnować z pornografii.
A teraz próbuje jeszcze rozciągnąć nad internetem systemową kontrolę.
Każdy rodzic boi się o własne dziecko, ale czy spokojny będzie dopiero wtedy, kiedy będzie mógł śledzić każdy jego krok? I jak ten rodzicielski „Big Brother” odbija się na psychice dzieci?
Internetu raczej nie da się zepsuć. Można natomiast uczynić go bezużytecznym.
Muzyk nie ma większego pojęcia o tym, w jaki sposób kreuje się przełomowe technologie.