Wujowy podręcznik, czyli gwóźdź do trumny szkoły publicznej
Czarnek z Roszkowskim nie wychowają młodych falangistów, ale wbijają szkołę publiczną jeszcze głębiej do gleby.
Historia, która nie jest pisana z perspektywy zwycięzców.
Czarnek z Roszkowskim nie wychowają młodych falangistów, ale wbijają szkołę publiczną jeszcze głębiej do gleby.
To, że kobiety nie mogły nosić hidżabu, w praktyce oznaczało, że wiele z nich po prostu… nie wychodziło z domu. Z iranistą Piotrem Bachtinem rozmawia Karolina Cieślik-Jakubiak.
Sejm wybrał patronów i patronki roku 2023. Wśród nich znalazły się dwie kobiety – Jadwiga Zamoyska i Aleksandra Piłsudska. Czy to dobre patronki?
Angielskie przysłowie głosiło, że „dzieci powinno być widać, nie słychać”, polskie zaś, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. Dziś wciąż zaskakująco wiele osób zgadza się z XIX-wiecznym postulatem separacji świata dziecięcego od świata dorosłych.
„Dziennikarstwo komiksowe” albo „reportaż komiksowy” nie są zjawiskami nowymi, a Sacco jest najlepszą osobą, która może w te gatunki wprowadzić.
Świetlica, kościół i szkoła były dla wiejskich kobiet tymi miejscami, gdzie mogły działać publicznie. I tworzyć to coś, co w skrócie nazywamy Polską.
To jest historia partii, a nie demokratycznych administracji. Dlatego ważniejsi niż prezydenci są tu niekiedy partyjni działacze, finansiści czy związkowcy odpowiadający za kluczowe sojusze.
Wszyscy jesteśmy uwikłani w narodowe mity. Tyle że mity rosyjskie są nieco na bakier z tym, co uważamy za racjonalne.
Podobno jedna z kwiaciarek przepytywana na początku XX wieku na tę okoliczność odpowiedziała, że „ojcowie nie mają takiego samego sentymentalnego potencjału co matki”.
Przykładów, jak działać na rzecz kraju i nie umierać, jest w podręczniku historii znacznie mniej niż przykładów śmierci. Rozmowa z Agnieszką Jankowiak-Maik, „Babką od histy”, autorką książki „Historia, której nie było”.