UE

Gdula: Mięczak, ignorant i żaden bohater

Są sprawy, które lepiej niż inne ujawniają schematy podtrzymujące status quo. Należy do nich kwestia Fronteksu i ludzi starających się dostać do „twierdzy Europa”.

Reakcje po moim tekście na ten temat zachęcają mnie, żeby jeszcze raz przyjrzeć się sprawie, tym razem bardziej od środka, czyli sposobom używanym przez Europejczyków, żeby zachować spokojne sumienie i pozwolić wykonywać Fronteksowi swoją brudną robotę.

Jeśli ktoś zwraca uwagę na cierpienie i śmierć innych ludzi, dobrze jest dowieść jego niekonsekwencji. Przecież jeśli naprawdę mu zależy, powinien przekazać cały swój ruchomy majątek na uchodźców, a nieruchomości zamienić na azyle. Wtedy dopiero będzie miał prawo zabierać głos, który wreszcie zabrzmi czysto. Zgodnie z tą logiką o bitych dzieciach wypowiadać mogą się tylko prowadzący domy dziecka, o cierpiących zwierzętach właściciele schronisk, a o terminalnie chorych aktywiści z hospicjów. Tylko czy słuchamy takich głosów? Może i szlachetni to ludzie, ale przecież tacy nieżyciowi.

Prawda jest taka, że wezwania do indywidualnego poświęcenia, chociaż ukrywają się pod płaszczykiem dobrych intencji, służą wyłącznie dowodzeniu, że pomoc potrzebującym z pozycji normalnego człowieka jest niemożliwa.

W imię pomocy trzeba byłoby poświęcić „wszystko”, więc jesteśmy usprawiedliwieni, nie robiąc nic.

Domaganie się działań na rzecz uchodźców i emigrantów to też zupełne lekceważenie realiów. Przecież Europa pogrążona jest w kryzysie, młodzi są bezrobotni, a wpuszczanie większej liczby ludzi z zewnątrz tylko podkręci nastroje rasistowskie i nacjonalistyczne. Jeśli ktoś więc zna mechanizmy rządzące rzeczywistością, siedzi cicho i akceptuje to, że setki ludzi tonie.

Chyba że ma się jakieś konkretne propozycje. Komu zabrać? Gdzie ciąć? Gdzie wysłać uchodźców? Zachęta do dawania konkretnych rozwiązań to kolejny sposób obrony istniejącego stanu rzeczy pod pozorem otwarcia na zmianę. Wiadomo przecież, że nie można zabierać i ciąć, a w całej Europie rasizm.

Pochylanie się nad losem imigrantów jest wreszcie po prostu świadectwem słabości. Tylko mięczaki roztkliwiają się nad losem różnych nieszczęśników i nie są w stanie przyjąć trudnej prawdy: świat jest okrutny i przetrwają w nim silni. Jeśli pozwolimy sobie na chwilę słabości, ci, którzy niedawno potrzebowali pomocy, wbiją nam nóż w plecy i zabiorą, co nasze. Europejczycy zgromadzili bogactwo i na szczęście mają jeszcze w sobie odpowiednio dużo okrucieństwa, żeby je chronić.

Etyczna działanie wymaga wyjścia poza te schematy. Zaczyna się nie od poczucia siły, ale od słabości. Jeśli mogę być dotknięty, tworzy to płaszczyznę dla poszukiwania wspólnotowych rozwiązań chroniących przed cierpieniem. Istniejące struktury interesów są dla etyki wyzwaniem, a nie przesłanką do zaniechania działań. Jeśli jakiś porządek ekonomiczny dobrze sobie radzi, wykorzystując pracę dzieci, to nie może być to argumentem za jego konserwacją. Praca dzieci jest złem i trzeba znaleźć sposób, żeby sobie bez niej poradzić. Utonięcia i cierpienie uchodźców i emigrantów są złem i trzeba znaleźć sposób, żeby im zaradzić.

Nie można tego zrobić indywidualnie. Musi to być wysiłek zbiorowy, bo tylko kolektywne rozwiązania mają szansę zmienić coś naprawdę, osadzając etykę w rzeczywistości dnia codziennego i wpisując ją w życie normalnych ludzi.

Rzeczywiście jestem mięczakiem, ignorantem i nie jestem bohaterem. Tak można uczynić świat lepszym.

Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Bio

Maciej Gdula

| dr hab. nauk społecznych, publicysta Krytyki Politycznej
Socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: "Style życia i porządek klasowy w Polsce" (2012, wspólnie z P. Sadurą), "Oprogramowanie rzeczywistości społecznej" (2014, wspólnie z L.M. Nijakowskim) i "Uspołecznienie i kompozycja. Dwie tradycje myśli społecznej a współczesne teorie krytyczne" (2015), „Nowy autorytaryzm” (2018).

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.