Świat

Skąd naziści brali paliwo? Od Shella, oczywiście

Pola naftowe Shella w Rumunii dostarczały państwom Osi 3 miliony ton ropy rocznie, a rafinerie Shella przerabiały ją na paliwo napędzające działania wojenne. Nad centralą firmy w Hadze powiewała swastyka.

W książce Crude Britannia autorzy James Marriott i Terry Macalister piszą, że po wybuchu drugiej wojny światowej angielsko-holenderski koncern Shell „w praktyce podzielił się na korporację aliancką i korporację Osi”. Stojąca po nazistowskiej stronie odnoga Shella pod nazwą Rhenania-Ossag „natychmiast opowiedziała się za [nazistowskim] rządem, gdy Trzecia Rzesza zaczęła najeżdżać kolejne kraje”.

Albo, jak głosi oficjalna historia koncernu: „Po aneksji Austrii i Czechosłowacji przez Hitlera dyrektorzy zarządzający Grupy autoryzowali przejmowanie tamtejszych oddziałów Shella przez Rhenanię-Ossag”. Taki sam proceder uprawiano na Węgrzech, w Jugosławii i w Grecji po ich opanowaniu przez Rzeszę. W tym samym czasie Shell wspierał również aliantów, produkując paliwo lotnicze dla RAF-u. Wskutek tego, jak piszą autorzy, „pojedynek messerschmitta i spitfire’a nad kanałem La Manche mógł być w całości napędzany paliwem Shella”.

Korporacja to czarujący psychopata

czytaj także

Korporacja to czarujący psychopata

Transnational Institute

Wydana w maju 2021 roku książka opowiada o wpływie przemysłu naftowego na kształt nowoczesnej Wielkiej Brytanii od lat 30. XX wieku do dziś. Część poświęcona roli Shella w drugiej wojnie światowej – oparta na różnych wersjach historii spisanych przez samą firmę – wstrząsnęła czytelnikami.

W rozmowie z magazynem openDemocracy James Marriott mówi: „Przez wiele lat badań nad historią Shella i innych koncernów petrochemicznych działających w Wielkiej Brytanii w latach 30. i 40. staraliśmy się czerpać zarówno z prac publikowanych przez same firmy – by poznać ich oficjalną linię – jak i z prac uczonych. Przy uważnej lekturze historii Shella odkryliśmy, że firma odegrała kluczową rolę dla gospodarki Niemiec lat 30.: rynku rosnącego najszybciej w Europie, zwłaszcza jeśli chodzi o paliwo lotnicze. Shell i inne przedsiębiorstwa przystosowały się do wymogów rządu NSDAP. Gdy w 1940 roku Niemcy zaatakowały Wielką Brytanię, koncern w praktyce podzielił się na korporację aliancką i korporację Osi. Obu stronom konfliktu sprzedawał paliwo”.

Nasz świat się pali. Kiedy oligarchia paliwowa za to zapłaci?

„Strona Osi – dodaje Marriott – wchłaniała aktywa państw opanowywanych przez Niemcy”. Jednocześnie zaznacza: „Wielu pracowników Shella wzięło udział w mobilizacji wojennej aliantów – i niejednokrotnie oddało życie”.

„Po wojnie jednak koncern wolał umniejszać swoją rolę w działaniach wojennych Osi. Dopiero po 60 latach jego oficjalna historia objęła obie strony konfliktu – choć winą za biznesowe decyzje wspierające Oś Shell do tej pory stara się obarczyć kilka pojedynczych osób” – wyjaśnia.

W maju i czerwcu 1933 roku niemiecka spółka zależna Shella Rhenania-Ossag zwolniła wszystkich członków zarządu, którzy byli Żydami. Na ich miejsca wyznaczono między innymi jednego członka partii nazistowskiej. W oficjalnej historii czytamy: „daleko idące zmiany w zarządzie Rhenanii-Ossag nie mogły zajść bez pełnej zgody Centralnych Biur Shella […] Nic nie wskazuje na to, by brano pod uwagę zasady czy oceny moralne reżimu Hitlera”. Historykom Shella nie udało się ustalić, jaki los spotkał następnie żydowskich członków zarządu.

Siedem lat później, po inwazji Niemiec na Holandię, nad główną siedzibą Shella w Hadze powiewała swastyka.

Swastyka nad siedzibą główną Shella w Hadze, ok. 1940 r. Źródło: cyfrowe archiwum miejskie Hagi

Marriott i Macalister podkreślają, jak istotna była działalność firmy dla postępów Trzeciej Rzeszy. „Personel Shella współpracował z Reichsbahnem [koleją niemiecką – przyp. red.] w nadzorowaniu transportu ropy z pól naftowych w Rumunii. […] Pracownicy Shella asystowali w dostawach paliwa lotniczego na lotniska Luftwaffe” – piszą autorzy. Pola naftowe Shella w Rumunii dostarczały państwom Osi 3 miliony ton ropy rocznie, a rafinerie Shella przerabiały ją na paliwo napędzające działania wojenne.

We wrześniu 1942 roku wysoko postawiony dyrektor Shella zaproponował wysłanie ponad 100 pracowników do budowy rafinerii za niemiecką linią frontu wgryzającą się w Związek Radziecki. To pokazuje, że Shell miał „równie czynny udział w działaniach wojennych Osi – mówi Marriott – co w kampaniach aliantów”. „Przebieg wojny dla Wielkiej Brytanii mógł być zgoła inny, gdyby Shell wysadził swoje rafinerie w Holandii i Francji oraz zniszczył szyby naftowe w Rumunii” – piszą autorzy.

Po wojnie duża część majątku Shella wykorzystywanego do dostarczania paliwa państwom Osi została „ponownie włączona do firmy matki” – opowiada Marriott. Były to na przykład stacje benzynowe, rafinerie oraz siedziba w Hadze, której gmach pozostaje własnością Shella do dziś.

Pisarz i działacz Dan Glass, wnuk czworga ocalałych z Holokaustu, zareagował na treść książki słowami ocalałej Ruth Barnett: „Nazistowski Holokaust się zakończył, ale infrastruktura do niego użyta wciąż istnieje”.

„Pociąganie pojedynczych osób do odpowiedzialności za ludobójstwo to wyłącznie działanie wizerunkowe, jeśli korporacje, które utrzymywały i zabezpieczały machinę wojenną oraz czerpały z niej zyski, nie ponoszą żadnych konsekwencji” – dodaje Glass. „Sądzę, że wielkie procesy norymberskie czy różne próby zadośćuczynienia moim dziadkom i innym ocalałym czy dojścia odpowiedzialności będą daremne, dopóki nie obnażymy i nie oskarżymy nazistowskich przestępstw popełnianych przez korporacje”.

W odpowiedzi na odkrycia autorów książki Jess Worth, organizatorka kampanii „Culture Unstained”, zwraca uwagę, że instytucje państwowe, takie jak ważne muzea, nie mówiły dotychczas nic o wojennej roli Shella. Jednocześnie Shell pozostaje istotnym sponsorem licznych takich instytucji – przypomina Worth i dodaje: „szkoda, że muzea przyjmują od Shella pieniądze w zamian za propagowanie fałszywego obrazu korporacyjnej odpowiedzialności, zamiast rzucić światło na czarne karty w jego historii”.

Odpowiadając na pytania openDemocracy o rolę firmy w drugiej wojnie światowej, Shell odesłał nas do swojej strony, gdzie można przeczytać: „Gdy rozpoczęła się druga wojna światowa, londyńskie biuro Shella poświęciło się wsparciu działań wojennych, a rafinerie firmy w Stanach Zjednoczonych produkowały paliwo lotnicze dla sił powietrznych aliantów”.

Oburzamy się na „Mein Kampf”, ale czcimy własnych antysemitów

I dalej: „Wszystkie tankowce Shella zostały przejęte przez rząd [brytyjski]. Wielką odwagą wykazali się liczni pracownicy Shella, dzięki którym statki te mogły pływać. Był wśród nich as lotnictwa Douglas Bader, który przed dołączeniem do RAF-u w 1939 roku pracował w wydziale lotnictwa Asiatic Petroleum. Wojna stanowiła również katalizator wynalazczości. Dokonano znacznych postępów w badaniach nad paliwem i innymi chemikaliami, w tym opracowano paliwa dla nowych generacji statków powietrznych, takich jak myśliwiec spitfire”.

Strona nie wspomina o tym, co w tym samym czasie robiła centrala Shella w Hadze.

**
Adam Ramsay jest redaktorem magazynu openDemocracy. Należy do Szkockiej Partii Zielonych. Na Twitterze: @adamramsay.

Artykuł opublikowany w magazynie openDemocracy na licencji Creative Commons. Z angielskiego przełożyła Aleksandra Paszkowska.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij