Świat

Gdula: Powolne oswajanie się z rzeczywistością

Gdy na początku kryzysu Alan Greenspan mówił, że jego ideologia była błędna, nie wyciągnięto z tych słów pełnych konsekwencji. Do czasu.

John K. Galbraith pisał, że idee ekonomiczne mogą się zmieniać tylko pod presją okoliczności. Patrząc na politykę ekonomiczną kilku kryzysowych lat, można odnieść wrażenie, że nie były one szczególnie naglące. Po nieco „nieortodoksyjnym” wsparciu, jakie otrzymał sektor bankowy, cele – zwłaszcza w Europie – zostały wyznaczone zgodnie z obowiązującą wcześniej logiką budowania zaufania do inwestorów, ograniczania deficytów budżetowych i koniecznych strukturalnych dostosowań. Okoliczności nie dają jednak za wygraną i ostatnie kilka miesięcy dowodzi, że stare pomysły i przyzwyczajania wymagają rewizji.

Jaskółką zmian było już uruchomienie Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego i dopuszczenie możliwości wykupu obligacji krajów euro mających kłopoty z wypłacalnością przez Europejski Bank Centralny. Powstanie nowych, wspólnotowych mechanizmów walki z kryzysem sprawia, że oddalamy się nieco od dominującej do niedawna zasady, że Niemcy mający najsilniejszą w Europie gospodarkę dyktują innym, jak bardzo mają oszczędzać.

Początek roku z kolei przyniósł ważny raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), w którym autorzy zwracają uwagę na negatywny wpływ polityki cięć na gospodarkę Grecji. Raport zawiera krytykę IMF, zarówno jeśli chodzi o propozycje posunięć, które miały uzdrowić sytuację ekonomiczną, jak i prognozy dotyczące skutków wdrażanych polityk. Fundusz, opierając się na przesłankach sprzed kryzysu, zbyt optymistycznie patrzył w przyszłość i niedoszacował negatywnego wpływu ograniczania wydatków.

Do listy ocknięć można dodać też wynegocjowane w USA przez Obamę zmiany w polityce podatkowej. Wprowadzone jeszcze przez Busha ulgi podatkowe dla najbogatszych nie zostały utrzymane i wprowadzono większy podatek od zysków z inwestycji kapitałowych (podwyżka z 15 do 20%). Jak widać, podatki mogą rosnąć i można je wykorzystywać zarówno do ograniczania nierówności, jak i dbania o dochody budżetu.

Rzeczy oczywiste zostały w końcu zauważone. Jeśli tniemy wydatki z publicznej kasy, to podcina to wzrost gospodarczy i zadłużone kraje, zamiast wychodzić z kryzysu, pogrążają się w nim głębiej. Jeśli obniżamy podatki, to nie zostawiamy pieniędzy w kieszeniach podatników, ale przygotowujemy grunt pod wzrost zadłużenia, za które podatnicy też w końcu będą musieli zapłacić. Jeśli w globalnej gospodarce walka z kryzysem prowadzona jest na poziomie państw narodowych, to nie tylko stwarza to większe zagrożenie dla tych państw jako zwierzyny łownej dla rynków finansowych, ale zwiększa problemy wielkich organizmów, takich jak Unia Europejska.

Do tych oczywistości dodać należałoby jeszcze jedną, która wciąż pozostaje herezją: kapitał to nie strumień zasobów pozwalający na najlepsze zaspokajanie społecznych potrzeb, ale niebezpieczne narzędzie, które trzeba poddawać reglamentacji i kontroli. Dani Rodrik porównał ostatnio kapitał do broni palnej, a zwolenników jego niczym nieograniczonego krążenia do rzeczników rozdania wszystkim karabinków automatycznych. Rzeczywiście tylko własny interes albo brak oleju w głowie pozwala twierdzić, że „broń chroni życie”, a spekulacje służą ludziom.

Gdy na początku kryzysu w trakcie przesłuchań przed Kongresem Alan Greenspan powiedział, że jego ideologia była błędna, słowa te zostały zaprotokołowane, ale nie wyciągnięto z nich pełnych konsekwencji przy organizowaniu działań zaradczych. Dopiero po kilku latach sens deklaracji Greenspana zostaje zrozumiany. Zajęło to trochę czasu, ale okoliczności są bezwzględne i nie dają się ignorować w nieskończoność.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Maciej Gdula

| Poseł Lewicy
Poseł Lewicy, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.