Film

Klasa, rasa i karate. Czego szukać na VoD (2)

Syn swego kraju recenzja VoD

Do kin szybko nie wrócimy, więc Jakub Majmurek poleca kolejną porcję tytułów dostępnych w serwisach VoD. Uwaga: jeden z rekomendowanych filmów obejrzycie tylko do jutra.


Wielką zaletą platform ze streamingiem jest nie tylko możliwość zapoznania się z nowościami pominiętymi przez polskich dystrybutorów kinowych, ale także z filmową klasyką. Jeśli chodzi o tę ostatnią, najciekawszą ofertę przedstawia dostępny także w Polsce portal Mubi. Działa on trochę inaczej niż Netlix czy HBO Go. W ofercie abonamentowej dostępne jest naraz tylko 30 filmów. Każdy film możemy oglądać tylko przez 30 dni – co oznacza, że codziennie jeden film spada, a w jego miejsce pojawia się nowy. Chroni nas to przed odkładaniem w nieskończoność obejrzenia filmów, które chcemy zobaczyć – choć z drugiej strony, gdy faktycznie nie mamy czasu oglądać, tytuły po prostu przepadają.

Sławomira Sierakowskiego lista lektur na czas pandemii

Obok często naprawdę niszowych nowości Mubi organizuje różne przeglądy tematyczne. Obecnie twórczości Josepha Loseya – amerykańskiego reżysera, który w latach 50. ze względu na swoje lewicowe sympatie trafił na „czarną listę” Hollywood i zmuszony był szukać szczęścia w Europie. Losey swoje najlepsze filmy nakręcił w Wielkiej Brytanii, przy współpracy piszącego mu scenariusze dramatopisarza Harolda Pintera (nagrodzonego literackim Noblem w 2005 roku).

Jeden z nich, Wypadek (1967) – można obejrzeć na portalu do 17 kwietnia. Film jest doskonałym studium resentymentu drobnomieszczańskiego intelektualisty. Główny bohater, Stephen, to wykładowca Oksfordu. Wydaje się, że wiedzie spełnione, udane życie. Pracuje w jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów na świecie. Kształci elity Zachodu. Ma ładny dom i szczęśliwą rodzinę, żona wkrótce ma rodzić. Pod tą fasadą zawodowego sukcesu i rodzinnego szczęścia kryje się jednak frustracja i niespełnienie.

Stephen marzy o karierze publicznego, telewizyjnego intelektualisty, jaką cieszy się jego kolega z uczelni, Charley. Jednak spotkanie z telewizyjnym producentem w Londynie kończy się katastrofalnie. Stephen zafascynowany jest także bezkrytycznie swoim arystokratycznym studentem Williamem. Stephen nie tylko nie potrafi poddać istniejącej władzy – tej starej, arystokracji, i nowej, telewizji – krytycznej refleksji, ale jest całkowicie przez nią uwiedziony. Trwa wiecznie sfrustrowany w przedpokojach władzy, niezdolny przekroczyć ich progu.

Frustracja unosi się także nad tylko pozornie szczęśliwym małżeństwem akademika. W trakcie podróży do Londynu spędza noc ze swoją dawną partnerką. Jego prawdziwą erotyczną obsesją jest jednak studiująca w Oksfordzie austriacka arystokratka Anna – narzeczona Williama i kochanka Charleya.

Losey i Pinter osiągają w Wypadku szczyty subtelności psychologicznego opisu i klasowej analizy. Świat, jaki portretują na ekranie, jest jednocześnie piękny, uwodzący i głęboko wewnętrznie przegniły, dekadencki. Pod fasadą pocztówkowych oksfordzkich krajobrazów i scen rodzinnego szczęścia kryje się represja, gniew, poczucie klęski i nihilizm. Ten głęboko pesymistyczny portret elit lat 60. nie stracił nic ze swojej ostrości i aktualności. Jedyne, co się zestarzało, to sposób, w jaki film przedstawia kobiety – zwłaszcza rozwiązanie relacji Anny i Stephena będzie dziś oburzające dla wielu widzów.

Hejter albo polski trójkąt bermudzki

*
Świat brytyjskiej elity stanowi także tło dla dramatu Pamiątka (2019) Joanny Hogg, który w zeszłym roku miał świetne przyjęcie w obiegu festiwalowym, poczynając od Sundance. W Polsce nigdy nie trafił do kin, obecnie można go obejrzeć na Playerze ITI. Film jest w dużej mierze autobiograficzną historią relacji młodej, pochodzącej z klasy wyższej studentki szkoły filmowej, Julie – marzącej o robieniu proletariackiego, społecznie zaangażowanego kina – ze starszym od niej historykiem sztuki Anthonym, pracującym dla brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Mężczyzna, który początkowo wydaje się przede wszystkim zakochanym w sobie dandysem, nieznośnym snobem i fascynująco inteligentnym, cynicznym konserwatystą – korzysta z tej inteligencji, by wyszydzać polityczne i artystyczne iluzje Julie – okazuje się skrywać mroczną tajemnicę. Jest uzależniony od heroiny, nałóg pochłania go coraz bardziej, uniemożliwiając normalne społeczne funkcjonowanie. Zafascynowana mężczyzną Julie zachowuje się jak podręcznikowy przypadek osoby współuzależnionej – pożycza pieniądze od rodziny, by finansowo wspomagać ciągle potrzebującego gotówki partnera, racjonalizuje jego destrukcyjne zachowania itd.


Hogg sprawnie osadza ten dramat w klasowych kontekstach brytyjskiego społeczeństwa lat 80. Subtelność, z jaką przygląda się parze bohaterów, ukazując psychologiczne niuansy, nie jest daleka od tej, którą możemy obserwować w Wypadku. Jednocześnie od Loseya różni ją jedna zasadnicza rzecz: nigdy nie wchodzi w rolę moralistki, nie chce oceniać i potępiać bohaterów i ich świata. Przygląda się z wielką empatią i sympatią dwójce ludzi, którzy się ranią, ale też dają sobie szczęście; są tyleż uprzywilejowani co zagubieni i nieszczęśliwi; którzy na różne sposoby szamocą się, walczą ze swoim losem, szukają przestrzeni autentyczności w sztuce, miłości, heroinie.

Dobrobyt i inne nieszczęścia

Narracja Pamiątki jest silnie fragmentaryczna, epizodyczna i eliptyczna. Oglądamy pojedyncze sceny, momenty związku Julie i Anhtony’ego. Budzi to skojarzenia z francuską Nową Falą. Choć film nie ma formy retrospekcji, mamy wrażenie, jakbyśmy obserwowali pracę pamięci Julie, próbującej uporządkować własne wspomnienia i nadać sens kluczowej relacji, która zmieniła ją na zawsze.

W przypadku tak kameralnego dramatu bardzo wiele zależy od aktorów. Hogg udało się znakomicie obsadzić obie główne postaci. Tom Burke jako Anthony od początku daje pokaz aktorskiej charyzmy, przejmująco pokazując dezintegrację arystokratyczno-narcystycznej męskości swojego bohatera w dalszej części filmu. Honor Swinton-Byrne, podobnie jak jej postać Julie, pozostaje długo w jego cieniu. Z czasem zaczynamy jednak doceniać Julie oraz to, jakimi konsekwentnie wyciszonymi środkami Swinton-Byrne buduje swoją postać – to dzięki niej możemy uwierzyć w historię bolesnej przemiany, którą Julie przechodzi jako kobieta i jako artystka.

Porcja eskapizmu na czas przymusowego zamknięcia. Co oglądać na VoD (1)

*
Splot klasy i rasy we współczesnej Ameryce bardzo ciekawie pokazuje debiut afroamerykańskiego reżysera Rashida Johnsona Syn swego kraju (2019) – adaptacja powieści Richarda Wrighta pod tym samym tytułem, do obejrzenia na HBO Go. Opublikowane po raz pierwszy w 1940 roku dzieło Wrighta uważane jest za jeden z kamieni milowych afroamerykańskiej prozy. Silnie upolityczniona, naturalistyczna, pełna gniewu i niezgody na panujące stosunki powieść umieściła temat rasowy w centrum amerykańskiej literatury, zmieniając świadomość zarówno czarnych, jak i białych czytelników. Johnson i jego scenarzystka Suzan-Lori Parks przenoszą akcję powieści do współczesnego Chicago. Choć od czasów opisywanych przez Wrighta minęło ponad 80 lat, problemy, które analizował pisarz, prześladują także współczesne Stany – po sukcesach ruchu praw obywatelskich, zniesieniu segregacji i dwóch kadencjach czarnego prezydenta.


Johnson i Parks bardzo ciekawie uwspółcześniają postać tytułowego bohatera, młodego Afroamerykanina Biggera Thomasa. Poznajemy go, gdy ubrany w skórzaną, pospinaną agrafkami skórzaną kurtkę, przemierza Chicago jako kurier rowerowy, słuchając na przemian punk rocka i Beethovena. „Big” mieszka z siostrą i bratem w ciasnym, brzydkim, zaszczurzonym mieszkaniu, rodzina wychowuje się bez zmarłego ojca.

Nowy partner matki załatwia chłopakowi dobrze płatną, jak na osobę z jego wykształceniem, pracę: kierowcy białej, progresywnej rodziny z klasy wyższej, Daltonów. Daltonowie mieszają w należącej do rodziny od pokoleń rezydencji w stylu Tudorów na obrzeżach miasta. Patriarcha rodu jest wpływowym przedsiębiorcą i filarem chicagowskiej społeczności. Jego córka Mary spotyka się z radykalnie lewicowym chłopakiem Janem, ciągle mówi o ruchu Occupy i konieczności obalenia władzy 1 procenta.

Czarni udają czarnych

Świat przywileju, władzy, bogactwa i kultury Daltonów wyraźnie fascynuje Biga. A jednocześnie chłopak wie, że w świecie tym zawsze odgrywał będzie napisany przez kogoś innego scenariusz. Stary Dalton obsadza go w roli „uczciwego, obowiązkowego, ciężko pracującego młodego czarnego chłopaka, któremu trzeba podać pomocną dłoń” – z czym ochoczo oddający się filantropi milioner czuje się doskonale, Big znacznie mniej. Mary z kolei obsadza swojego szofera we własnej fantazji na temat autentycznego, upolitycznionego ludu, w której on sam zupełnie się nie odnajduje. Niestety, także „czarny” świat chłopaka nie daje mu żadnej przestrzeni autentycznej ekspresji i samorozwoju. Jeden z jego najbliższych przyjaciół próbuje go wciągnąć w narkotykową dilerkę. Drugi namawia do rzekomo świetnie zaplanowanego napadu na sklep z bronią w ręku. Nietrudno zgadnąć, dokąd prowadzą obie te ścieżki. Innych w świecie czarnych rówieśników Biga nie widać.

Życie Biga, i tak na co dzień ciężkie i skomplikowane, załamuje się, gdy w zasadzie przypadkiem popełnia czyn, który stawia go poza społeczeństwem. Twórcom filmu udało się uchwycić całą obecną w powieści Wrighta ambiwalencję: Big jest bez cienia wątpliwości winny absurdalnego, okrutnego, w dużej mierze przypadkowego czynu, a jednocześnie sam jest ofiarą większych od niego społecznych sił i struktur. Klasowy i rasowy podział działa w filmie jak fatum w greckiej tragedii, przynosząc zniszczenie ambitnemu, miotającemu się, usiłującemu nadać jakiś sens i kierunek własnemu życiu bohaterowi.

Dyscyplina ponad wszystko

*
W okresie przymusowego zamknięcia każdemu przyda się trochę śmiechu. Na koniec proponuję więc komedię: Sztukę samoobrony (2019) Rileya Stearnsa – dostępną na Chili, Rakuten TV i iTunes. Casey, chorobliwie nieśmiały księgowy bez życia towarzyskiego, zostaje pobity przez motocyklowy gang, gdy wraca z nocnego sklepu, gdzie kupował karmę dla swojego jamnika. Atak zmienia mężczyznę: od tej pory postanawia przestać bać się życia, planuje kupić broń palną.

Pewnego dnia mija dojo. Wchodzi do środka, z zainteresowaniem ogląda lekcje karate dla dzieci i decyduje się zapisać. Wchodzi w karate z podobnym entuzjazmem, z jakim kiedyś oddawał się swojej pracy. Pilnie ćwiczy ciosy i kopnięcia, całą związaną ze sztuką walki ideologię i mitologię przyjmuje jak neofita nową religię. Sensei zaczyna odgrywać w jego życiu rolę guru: skłania mężczyznę, by zamiast francuskiego zaczął uczyć się niemieckiego – bo to „bardziej męski język” – i by na co dzień słuchał metalu, jedynej muzyki godnej prawdziwego wojownika. Jak się jednak okazuje, dojo skrywa mroczne sekrety, a kierujący nim instruktor karate ma bardzo szczególne plany wobec swoich uczniów.


Sztuka samoobrony kojarzyć może się z Lokatorem (1976) Polańskiego. Casey, tak jak Trelkowski, osuwa się krok po kroku w coraz bardziej szaloną rzeczywistość – albo we własne szaleństwo. Stearns bardzo sprawnie buduje atmosferę narastającej z każdą minutą filmu surrealistycznej groteski. Odtwarzający główną rolę Jesse Eisenberg potwierdza swój potencjał aktora komicznego – najzabawniejsze sceny odgrywa z kamienną twarzą i rozczulająco naiwną powagą. W efekcie otrzymujemy nie tylko zabawną, ekscentryczną komedię, ale także ciekawy filmowy głos na temat współczesnej męskości i jej różnych kryzysów.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Jakub Majmurek

| Publicysta, krytyk filmowy
Filmoznawca, eseista, publicysta. Aktywny jako krytyk filmowy, pisuje także o literaturze i sztukach wizualnych. Absolwent krakowskiego filmoznawstwa, Instytutu Studiów Politycznych i Międzynarodowych UJ, studiował też w Szkole Nauk Społecznych przy IFiS PAN w Warszawie. Publikuje m. in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, Oko.press, „Aspen Review”. Współautor i redaktor wielu książek filmowych, ostatnio (wspólnie z Łukaszem Rondudą) "Kino-sztuka. Zwrot kinematograficzny w polskiej sztuce współczesnej".