Kinga Dunin czyta

Prawdziwe życie Lisbeth Salander

Bardzo zimna wiosna recenzja

Kinga Dunin czyta „Życie Sus” Jonasa T. Bengtssona, „Bardzo ziemną wiosnę” Katarzyny Tubylewicz, „Zatruty ogród” Alex Marwood i „Przez” Zośki Papużanki.

Jonas T. Bengtsson, Życie Sus, przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Poznańskie 2020

Życie Sus recenzjaSus śpi niespokojnie, znów zaplątała się w prześcieradło; o mało się nie przewraca, kiedy gramoli się z łóżka. Wciąga spodnie od dresu. Kolejny dzwonek do drzwi.

Zanim przedstawię wam Sus, powiem o pewnym skojarzeniu, które nasunęło mi się w trakcie lektury. Sus jest podobna do Lisbeth Salander z Millennium Stiega Larssona. Salander, poza tym, że była genialną hakerką, była też skrzywdzonym dzieckiem, miała zaburzenia emocjonalne, słabo wyglądały jej relacje z innymi, była wytrenowana i gotowa do agresji, działała na granicy prawa albo daleko poza prawem – chociaż w słusznej sprawie. Poza tym powieść Bengtssona, choć na pierwszy plan wybija kwestie społeczne, zbudowana jest zgodnie z regułami gatunków popularnych. Z każdą stroną napięcie rośnie, a na koniec przeżyjemy szok, chociaż spodziewany. Jednocześnie jest to proza oszczędna, zdyscyplinowana, pozornie wyprana z emocji. To, co najgorsze, najczęściej sami musimy sobie dopowiedzieć i wyobrazić, bo autor tylko sygnalizuje nam pewne sytuacje. Nie epatuje przemocą, zawiesza wszelkie swoje oceny.

Feministki kochają Larssona

czytaj także

Feministki kochają Larssona

Katarzyna Bratkowska, Elżbieta Korolczuk, Anna Laszuk, Katarzyna Nowakowska, Joanna Piotrowska, Katarzyna Szaniawska

Jak wygląda zatem życie Sus? Jej matka nie żyje, ojciec siedzi w więzieniu – za to, że przyczynił się do śmierci żony. Przemoc, narkotyki i alkohol były w tej rodzinie na porządku dziennym. Bez konkretów, bo wszystkie takie sytuacje Sus przeczekiwała w schowku na szczotki – nie widząc i nie słysząc. Jedyną osobą, która dawała jej wsparcie, był starszy brat, który w jej pojęciu opuścił ją jak wszyscy i jak zawsze – leży w szpitalu z odłamkiem w mózgu. Nie, to nie gangi uliczne go załatwiły, choć to było jego środowisko. Został ranny w Afganistanie.

Sus ma dziewiętnaście lat, ale wygląda na dwanaście. Ostatnie lata spędziła w placówkach opiekuńczych, a teraz wynajmuje od państwa dwupokojowe mieszkanie w bloku w najgorszej dzielnicy Kopenhagi. Jest lokalsem, przy czym jej świat właściwie zamyka się w bloku, w którym nie obowiązują żadne zasady poza jedną – nienawidzimy policji. Może ma jakiś zasiłek? W każdym razie nie pracuje, gapi się w znaleziony na śmietniku telewizor, a jej ulubione programy to reklamy i filmy dla dzieci. Popala hasz. I testuje się.

Jej testy to kolejne zadania, które sobie stawia, a ich celem jest jedno: ma być silna, odważna i nigdy już nie być ofiarą. To może być 100 pompek, kradzież określonego towaru, sprowokowanie bójki… Z czasem coś więcej. Przy okazji jest to szkoła tłumienia w sobie wszelkich ludzkich emocji – współczucia, sympatii. Każdy kontakt z innym jest dla niej zagrożeniem, nikomu nie potrafi całkiem zaufać. Dlatego też nikt nie może jej pomóc, chociaż może ktoś nawet próbuje.

Sus znajduje pierwszą pracę w życiu – sprzedaje trawkę i haszysz dzieciakom ze szkoły. A swoje treningi będzie posuwała coraz dalej. Jak daleko? Ma swój niewypowiedziany kodeks. Salander też miała. I „zło czyniąc, zawsze czyniła dobro”. Czy to samo da się powiedzieć o Sus? No właśnie nie, bo to nie jest bajka kryminalna, tylko jednak całkiem inna. I może nie bez znaczenia jest to, że Salander jest bogata, a Sus biedna.

Za każdą ofiarą stoi sprawca

czytaj także

Za każdą ofiarą stoi sprawca

Klaudia Rachubińska

*
Katarzyna Tubylewicz, Bardzo zimna wiosna, tom 1, Wydawnictwo W.A.B. 2020

Bardzo zimna wiosna recenzja1947, Freising, Górna Bawaria
Greta ma trzynaście lat, ale wygląda na więcej.

Autorka, która zna Szwecję bardzo dobrze, postanowiła napisać szwedzki czy też skandynawski kryminał. Skandynawskie kryminały cieszą się sporą renomą za sprawą Stiega Larssona, Henninga Mankella i innych autorów. Oczywiście są lepsze i gorsze, ale czy coś je łączy? Senna atmosfera? Deszcz? Depresyjne klimaty? Może. Zwykle też mają podobne tło społeczne. Przebija przez nie przekonanie, że kiedyś było lepiej, a teraz pojawiły się problemy: mniejsza spójność społeczna, kruszenie się państwa opiekuńczego… Poza tym przemoc wobec kobiet i dzieci, rasizm. Albo coś z przeszłości – ukrywane fakty dotyczące flirtu z niemieckim faszyzmem, stosowanie eugeniki.

Reporter i radioaktywny artysta, czyli wolność słowa w społeczeństwie wielokulturowym

Prawie wszystko to znajdziemy w kryminale Tubylewicz, czasem może wyłożone zbyt publicystycznie. Z kwestii mniej znanych, a ciekawych, jest historia niemieckich dziewcząt, które po wojnie przyjeżdżały do Szwecji jako służące. Czyli już wiemy, który z trupów w szwedzkiej szafie zostanie rozegrany.

Szwedzkość zaliczona, a jak kryminał? Są trupy, jest zagadka. Może zbyt szybko domyślamy się, kto zabił, i nie tylko dlatego, że źle mu z oczu patrzy. Jest dwóch policjantów, którzy mają swoje osobiste problemy oraz problem z reformą policji i niedoborem środków. I wreszcie akcent polski – zamieszana w całą sprawę atrakcyjna Polka, która uciekła do Szwecji przed przemocą domową. Ściga ją mąż, poseł PiS.

Zauważyliście, że to tom pierwszy? Ta opowieść znajduje swoje zakończenie, ale historia Ewy nie, mąż wciąż jest na jej tropie. Domyślamy się więc, że będą kolejne tomy i wszystkie pory roku.

Wydaje się, że autorka znalazła sobie całkiem ciekawy pomysł i własną niszę w tym popularnym gatunku. Pisze naprawdę sprawnie i gładko, co nie jest zaletą polskich mistrzów kryminału. Można się pewnych rzeczy czepiać, ale ja mam nadzieję, że cykl będzie kontynuowany i będzie coraz lepszy!

Nasza wielka rodzinna katastrofa

*
Alex Marwood, Zatruty ogród, przeł. Anna Dobrzyńska, Albatros 2020

Zatruty ogród recencjaTam gdzie dorastałam, gdy ktoś umierał, nigdy więcej o nim nie mówiliśmy.

Trzymając się klimatu, przenieśmy się do Anglii.

Thriller. Na odludnej farmie znaleziono zwłoki ponad stu osób, dorosłych i dzieci, żyjących w komunie (sekcie?) Arka. Wierzą oni w koniec świata, ale nie ten z nieba, tylko wielką katastrofę naszej cywilizacji. Tych – czyli nas – którzy w niej zginą, już teraz nazywają Martwymi. I uczą się wszelkich możliwych sposobów przetrwania, życia w zgodzie z naturą i sztuk walki.

Masakra nie objęła wszystkich. Część sekty mieszka w innym rejonie Anglii, udało się też uratować trójkę rodzeństwa. W tym młodą dziewczynę w ciąży – co okaże się bardzo ważne. Po dłuższym pobycie w szpitalu Romy dostaje mieszkanie i ma sobie zacząć radzić sama. Ten świat jest dla niej dziwny i obcy, a my poznajemy jej dawne życie i to, co je ukształtowało. Idealistyczny okres sekty i dręczące ją patologie. Powoli odkrywamy, co tak naprawdę stało się w Arce, a Romy odnajduje rodzeństwo i wciąż jest stamtąd, z Arki. I ma swój ukochany ostry nóż.

Czy dawne zobowiązania przeważą? Jakie są i dlaczego? Autorka (Alex jest kobietą) powoli odkrywa karty, ale napięcie rośnie i rośnie… Jeśli ktoś lubi taką literaturę, książka zdecydowanie warta grzechu.

Dobrobyt i inne nieszczęścia

*
Zośka Papużanka, Przez, Marginesy 2020

Przez Papużanka recenzjaMożna się wiercić. Można zwinąć pół kołdry w kształt ciała, wejść pod ciało i udawać. Można ułożyć się po przekątnej, wyciągnąć nogi i zmyślić stopami koniec łóżka, koniec świata, wytyczyć równoleżniki nierówne i jeden biegun.

Teraz zapomnijcie o rozrywce – będzie pod górkę. Może najpierw cytat:

Za to w książce powinna być akcja, bo jeśli nie ma, najwięksi nudziarze, krytykujący książki za to, czego w nich nie ma, i pasący się cudzym winem podczas literackich bankietów, krzyczą, że dlaczego nie ma akcji. No dlaczego. A potem Bookera dostaje książka, w której nic się nie dzieje. No dlaczego miałoby się dziać. Bardzo łatwo napisać, że coś się dzieje.

To fragment rozważań bohatera nowej powieści Zośki Papużanki, w której autorka nie poszła na łatwiznę – naprawdę niewiele tu się dzieje. Dzieje się głównie brak dziania, wręcz celebrowany.

On jest przeciętnym mężczyzną, który miał przeciętną żonę i prowadził typowe, przeciętne życie. Ona od niego odeszła. On nie wie dlaczego, przecież wszystko było normalnie. Po pięciu latach od rozstania wynajmuje mieszkanie na grodzonym osiedlu naprzeciwko jej mieszkania i zaczyna ją obserwować, nie wychodząc z domu i unikając wszelkich kontaktów. I nie robiąc nic. Obserwuje i fotografuje, bo fotografia to jego pasja. Unieruchamia ją w zdjęciach, jednocześnie jej nie widząc – patrzy „przez”. Bierze ją we władanie męskiego spojrzenia.

Poznajcie Króla Tygrysów

Pustka emocjonalna, obsesja kontroli, przekonanie o tym, że mężczyzna wie, jak być musi, normocentrym… Autorce udało się stworzyć atmosferę skrajnie klaustrofobiczną. Nie jesteśmy w stanie w żaden sposób empatyzować z bohaterom, bo to wszystko, co robi i robił, układa się we wzór oblepiającej kobietę opresji. On to emocjonalna martwota. Ona jest życiem – bywa nieuporządkowana, myli się, czasem spóźnia, nie jest ideałem urody…

Mam z tą książką jeden problem – brnąc przez to niedzianie, długie zdania, powtórzenia, stężoną monotonię, odpadłam, gdzieś koło połowy. Zajrzałam na koniec – to się jakoś kończy, jest puenta. Trudno, mogę wziąć na siebie odium narzekającej, krytykującej nudziary, której marzy się cudze wino (dziś przede wszystkim wino wypite z kimś nie przez komputer). I jeszcze przychodzi mi na myśl, że można by zalecać, nakazywać!, lekturę tej pozycji osobom, które złamały zakaz kwarantanny – zamiast kar.

Jednak nie wykluczam, że znajdą się czytelniczki bardziej odporne ode mnie.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".