Jakościowe dziennikarstwo jest dziś dodatkiem. Nie jest wisienką na torcie, jest wisienką na gównie – mówi jeden z bohaterów tego tekstu.

Jakościowe dziennikarstwo jest dziś dodatkiem. Nie jest wisienką na torcie, jest wisienką na gównie – mówi jeden z bohaterów tego tekstu.
Żeby zacząć rozmowę o problemach i barierach związanych z miesiączkowaniem, trzeba przełamać podwójne tabu.
W całej smutnej historii lekceważenia piractwa drogowego przez „swoich” polityków są też dwie pocieszające informacje.
Trudno się dziwić, że PO nie chce w przyszłym Sejmie mieć w swoich szeregach silnej frakcji anti-choice. Polityczny zysk z jej istnienia jest dla partii minimalny, a obciążenie, jakie stwarzają osoby ciągle niezdolne wyjść poza „kompromis” z lat 80. – znaczne.
Prawda jest taka, że pomoc uruchomiona przez rząd – zresztą finalnie w miarę sensowna – na pewno nie jest zbyt wysoka. Objęliśmy uchodźców niemal wyłącznie tymi świadczeniami, do których mają dostęp Polki i Polacy. Nie ma mowy o żadnym faworyzowaniu.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie handlarzy roszczeń komentuje Piotr Ikonowicz.
Oto wytwory kultury popularnej, które spędzają sen z powiek autorowi podręcznika „Historia i teraźniejszość”. Polecamy je wszystkie!
W odpowiedzi na rosnące problemy emocjonalne i psychiczne młodzi postulują etat dla psycholożek w każdej szkole. Skąd brać na to pieniądze? Oszczędzić można np. dzięki przeniesieniu religii do sal katechetycznych przy kościołach.
Na mapie kościelnej pedofilii znajdziemy 43 hierarchów chroniących sprawców przemocy. Cały episkopat zarządzający kościelną polityką liczy 135 hierarchów. Takich alarmujących liczb w kontekście pedofilów w sutannach jest więcej – zwłaszcza jeśli chodzi o katechetów.
Rozmowa z Martą Sitak, ekolożką, botaniczką i edukatorką, o ćwiczeniach z końca świata, Odrze i przyzwyczajeniu do katastrofy.
Polska szkoła nie umie uczyć historii i innych przedmiotów tak, by pokazać, że zmiana jest możliwa, że to, co zrobimy z tym światem, jest też trochę w naszych rękach, że wolno marzyć.
Czarnek z Roszkowskim nie wychowają młodych falangistów, ale wbijają szkołę publiczną jeszcze głębiej do gleby.