Gospodarka

Cyfrowa nieśmiertelność

Czy już wkrótce będziemy mogli przenosić swoją świadomość na sztuczne nośniki? Czy nieśmiertelność to realna perspektywa?

Wielu dziennikarzy naukowych i pisarzy science-fiction zajmowało się kwestią przenoszenia informacji z mózgu na cyfrowe nośniki – w celu stworzenia cyfrowej kopii siebie samego, a właściwie przeniesienia ludzkiej świadomości do maszyny. Sam pomysł jest ciekawy, ale podstawowym egzystencjalnym zagadnieniem, wciąż nierozstrzygniętym, jest tutaj pytanie, czy twoja komputerowa wersja naprawdę będzie tobą. Często określa się to zagadnienie mianem problemu ciągłości. To nie jest błaha kwestia – jeśli ciągłość nie zachodzi, umierasz, a twoje miejsce zajmuje cyfrowy doppelganger. Jeśli natomiast ciągłość jest możliwa – oznacza to otwarte drzwi do wirtualnej nieśmiertelności. Pomyślałem, że mogę dodać coś do tej dyskusji z perspektywy neurologa. 

 

 

Załóżmy na potrzeby tego tekstu, że kiedyś, w przyszłości, będziemy w stanie stworzyć sztuczny, ale naprawdę samoświadomy mózg. Czy możliwe jest przeniesienie czyjejś świadomości do tego rodzaju nośnika?

To trudne pytanie. Zajmuję mocne stanowisko, że jesteśmy naszymi mózgami – nie tylko informacjami, które są w nich przechowywane, ale także połączeniami nerwowymi i procesami, jakie w nich zachodzą. A zatem proste skopiowanie informacji z czyjegoś mózgu na nośnik sztucznej inteligencji (AI) to za mało.

 

 

AI może być autentycznie samoświadomy, a nawet może być przekonany, że jest tobą, ale pozostanie wyłącznie kopią. 

 

 

Niektórzy postulowali raczej stopniowy proces zastępowania biologicznego mózgu komponentami AI, twierdząc, że jeśli będzie się to odbywało dyskretnie i krok po kroku, ostatecznie twój mózg zostanie zastąpiony komputerem AI, ale ty nadal będziesz sobą. To ciekawa propozycja, ale wciąż jest możliwe (w zależności od szczegółów przebiegu procedury), że zostaniesz po prostu zastąpiony kopią AI, tyle że stopniowo. Okoliczność, że w trakcie całego procesu twój biologiczny mózg zostanie zniszczony, tylko pogarsza sprawę – bo nie tylko AI nie będzie tobą, ale na domiar złego ty będziesz martwy.  Najważniejszym czynnikiem, który pozwala mieć gwarancję, że transfer świadomości nie zakończy się twoją śmiercią jest ciągłość. W trakcie procesu przenoszenia (a nie tylko kopiowania) do komputera AI, twoja świadomość musi zachowywać ciągłość. Oto moja propozycja jak to zrobić. 

 

Dwa umysły w jednym

 

 

Na początku dobrze jest uświadomić sobie, że nasz mózg to w pewnym sensie tak naprawdę dwa mózgi: prawa i lewa półkula. Każda półkula może być w pełni samodzielnie – bez udziału drugiej – przytomna i samoświadoma (jakkolwiek każda z osobna spełnia tylko część naszych funkcji neurologicznych). Można dziś przy użyciu leków „wyłączyć” jedną, albo drugą półkulę, a człowiek pozostanie przytomny i świadomy – tyle że straci część funkcji, za które odpowiada „wyłączona” półkula. 

 

 

Półkule mózgowe są połączone wieloma zwojami komórek nerwowych, spośród których największym jest ciało modzelowate (corpus callosum). Te połączenia zapewniają nieustanną komunikację pomiędzy półkulami, której rezultatem jest jednolity umysł, albo świadomość. Nie zdajemy sobie więc sprawy z tego, że posiadamy właściwie dwa umysły – zachowują się one bowiem jak jeden umysł i z wielu praktycznych powodów są jednym umysłem. 

 

 

Wyobraźmy sobie teraz, że udaje się nam skonstruować mózg AI, który jest w stanie odtwarzać procesy zachodzące w ludzkim mózgu, ale jest przy tym znacznie potężniejszy, wyposażony w znacznie większą i dokładniejszą pamięć. Co więcej, mózg AI jest także w stanie komunikować się i odbierać sygnały od mózgu biologicznego. Jeśli by tak było – moglibyśmy zbudować połączenia pomiędzy mózgiem AI a mózgiem ludzkim. Te dwa mózgi zachowywałyby się  wówczas względem siebie tak, jak zachowują się półkule mózgowe. 

 

 

Mózg AI mógłby być tak zaprojektowany, że potrafiłby zmieniać sam siebie zgodnie z procesami, które odczytuje z mózgu biologicznego – w pewnym momencie mógłby zatem odtworzyć każdą funkcję biologicznego mózgu. Jeśli zrobiłby to wystarczająco dokładnie (co jest wyobrażalne nawet przy zastosowaniu prostych algorytmów mapowania), powinien być zdolny do odtworzenia osobowości i uczuć mózgu biologicznego. A także – w miarę upływu czasu – do odtworzenia jego wszystkich wspomnień. 

 

 

Początkowo osoba, której mózg zostałyby połączony z mózgiem AI, nie zauważyłaby zapewne nic szczególnego. Być może tylko to, że jej zdolność uczenia się i zapamiętywania ogromnie wzrosła. Im dłużej jej dwa mózgi pracowałyby jako jeden, zaczęłaby dostrzegać, że myśli szybciej, i że jej możliwości umysłowe znacznie się powiększają. Mózg AI mógłby być zaprogramowany tak, że posiadałby ogromną moc obliczeniową – z czasem więc mógłbyś przekształcić się w taką wersję siebie, która posiada rewelacyjną pamięć i doskonale radzi sobie z matematyką. Zresztą każda specyficzna funkcja poznawcza mogłaby zostać udoskonalona przez mózg AI. 

 

 

Co jednak najważniejsze, w trakcie całego tego procesu twój mózg cały czas by funkcjonował, będąc zarazem podłożem twojej świadomości – tyle że rozszerzonym i wzbogaconym o nowe (AI) możliwości zapamiętywania i przetwarzania informacji. W trakcie tej fazy twojego życia stałbyś się hybrydą mózgu biologicznego i AI. Po krótkim czasie, część AI twojego mózgu, byłaby tobą w równym stopniu, co część biologiczna – dokładnie tak, jak prawa półkula jest tobą w równym stopniu, co lewa. 

 

 

Możliwe, że trakcie tej fazy, kiedy twój biologiczny mózg będzie zasypiał, ty – dzięki części AI twojego mózgu hybrydowego – będziesz czuwał. Możliwe też będzie wyłączenie części AI i ponowne doświadczenie świadomości na podłożu czysto biologicznym. Pozostaniesz wtedy sobą – ale stracisz część wspomnień i funkcji. Dokładnie tak samo, jak to się dzieje, kiedy przy pomocy leków usypiamy jedną półkulę. 

 

Telepatia i wirtualny wszechświat

 

 

Wreszcie, kiedy proces modelowania się zakończy i procesy zachodzące w twoim mózgu wystarczająco zestroją się z mózgiem AI, przestaniesz być może w ogóle zauważać, że twój biologiczny mózg zasypia. Mózg AI będzie miał setki albo tysiące razy większą pojemność pamięci i zdolność przetwarzania informacji niż twój oryginalny mózg, a zatem utrata tego ostatniego może oznaczać utratę około 1% neurologicznych funkcji – co jest praktycznie niezauważalne. 

 

 

W końcu mózg biologiczny umrze, a ty nawet tego nie zauważysz.

 

 

Niewykluczone jednak, że, zanim to się stanie, zechcesz przenieść swój mózg AI do innego ciała, które może być albo ciałem biologicznym (choćby nawet klonem twojego obecnego ciała – wiesz, z powodów sentymentalnych), albo robotem lub cyborgiem – cokolwiek zdecydujesz. Tak czy inaczej, transformacja i cyfrowa nieśmiertelność staną się faktem. 

 

 

Tego rodzaju technologia ma jeszcze wiele innych ciekawych zastosowań. Od momentu, kiedy staniesz się przede wszystkim mózgiem AI, będzie można twój mózg łatwo połączyć z innymi komputerami, nawet bezprzewodowo. Mógłbyś wtedy funkcjonować w wirtualnym świecie, który dla twojego mózgu AI wydawałby się w 100 procentach realny (oczywiście, może to mieć także przerażające skutki). Programowanie wirtualnych wszechświatów byłoby naturalną funkcją mózgu AI – wówczas mógłbyś w każdej chwili przechodzić do wykreowanej przez siebie rzeczywistości, a nawet zapraszać do niej innych. 

 

 

Mózgi AI mogłyby być połączone z bezprzewodowymi nadajnikami i odbiornikami. Telepatia w końcu stałaby się rzeczywistością – co więcej, byłaby najprawdopodobniej najbardziej wydajną formą komunikacji. Porozumiewanie się przy pomocy kłapiących o siebie i wibrujących kawałków mięsa wydawałoby się osobliwe i staromodne. Pisanie czy tworzenie sztuki polegałoby po prostu na wyobrażaniu sobie stanu finalnego. 

 

 

Jak daleko jesteśmy od takiego świata?

 

 

Ray Kurzweil i inni rozumni futuryści twierdzą, że dzieli nas od niego około 40-50 lat (Kurzweil pisze o tym w książce „The Singularity is Near). Całkiem prawdopodobne, że będziemy mieć już wtedy biokomputery. Już teraz pracujemy nad stworzeniem połączenia mózg-komputer. Oczywiście, bardzo ciężko przewidywać przyszłość – zawsze bowiem pojawiają się tak nieoczekiwane przeszkody, jak i nieprzewidziane nowe technologie. Ale myślę, że od zakreślonej tutaj wizji nie jesteśmy wcale tak daleko – coś takiego stanie się realne albo w drugiej połowie tego stulecia, albo na początku kolejnego. W każdym razie – cokolwiek się wydarzy, niewątpliwie będzie to coś znacznie bardziej fantastycznego, niż nawet najbardziej fantastyczne science-fiction. 

 

 

Przełożył Tomasz Stawiszyński

 

 

 

Copyright © Steven Novella, NeuroLogica Blog, http://theness.com/neurologicablog

 

 

 

Prof. Steven Novella jest neurologiem, pracownikiem naukowym Yale University School of Medicine, jednym z najbardziej znanych amerykańskich sceptyków, prezesem i współtwórcą New England Skeptical Society i członkiem Committee for Skeptical Inquiry. Prowadzi blog Neurologica, jest także jednym z głównych autorów strony Sciencebasedmedicine.org

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.