Świat

Pedofilski karnawał w Kościele trwa w najlepsze

Czy kardynał podejrzany o tuszowanie spraw pedofilskich i bycie sprawcą powinien reprezentować Watykan wobec ofiar pedofilii?

Wysoki watykański dostojnik kardynał George Pell stanie 18 lipca przed australijskim sądem w związku z oskarżeniem o przestępstwa pedofilskie. Z postawionych mu zarzutów wynika, że prawdopodobnie zaczął molestować dzieci w latach 70. XX wieku już jako wikariusz i bez przeszkód kontynuował ten proceder na kolejnych szczeblach kariery. Cała sprawa wyszła na jaw dzięki działalności australijskiej Królewskiej Komisji ds. Instytucjonalnych Reakcji na Przemoc Seksualną wobec Dzieci, która już od ponad czterech lat bada, jak kościoły, szkoły i inne instytucje w Australii traktowały zgłoszenia dotyczące molestowania dzieci. W maju ukazała się też książka Kardynał: wzlot i upadek George’a Pella, w której reporterka ABC Network Louise Milligan zdała relację ze swojego dwuletniego dziennikarskiego śledztwa. Zeznania ofiar kardynała obejmują kilka dekad i kilka miast.

Obok naszego rodaka arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, Pell to najwyższy rangą hierarcha Kościoła katolickiego, któremu postawiono tego rodzaju zarzuty. Jak pewnie pamiętacie – Wesołowski jako watykański dyplomata na Dominikanie zmuszał chłopców do czynów seksualnych, a na swoim komputerze trzymał dużo dziecięcego porno. Wśród ofiar nuncjusza był podobno nawet 13-latek cierpiący nas epilepsję, który w zamian za seks dostawał leki. Wesołowskiego co prawda karnie wydalono ze stanu kapłańskiego, ale na proces nie czekał w areszcie tylko w luksusowym apartamencie w Watykanie. Ostatecznie nie odpowiedział za swoje czyny, ponieważ zmarł, a w Polsce pogrzebano go z honorami. Mszę pogrzebową prowadził biskup. O zgwałconych dzieciach nie wspomniano ani słowem.

Cardinal_George_Pell
Kardynał George Pell. Fot. Gavin Scott, Wikimedia commons.

Kardynał Pell ma pecha – nie jest Polakiem tylko Australijczykiem, a jego kraj rozumie lepiej, kogo powinno wspierać państwo w sporze między podejrzanym o pedofilię i reprezentowanym przez potężną instytucję duchownym a molestowanym przez niego dzieckiem. Narzędziem państwa stała się Królewska Komisja, która w ciągu kilku lat zidentyfikowała co najmniej 1880 potencjalnych sprawców i przyjęła zeznania od prawie pięciu tysięcy ofiar. Średni wiek molestowanych dzieci to 11 lat, a pedofile stanowią siedem procent spośród wszystkich księży. Jeśli te liczby wydają wam się wysokie, to posłuchajcie tego: w jednym z zakonów (St. John of God) czterdzieści procent braciszków molestowało swoich małych podopiecznych! Komisja potwierdziła też ponurą prawidłowość, znaną z innych krajów: sprawcy byli chronieni przez swoich zwierzchników-biskupów, ich czyny tuszowano, a gwałcone dzieci były ignorowane, karane i uciszane. Dopiero parlamentarna Komisja zechciała ich wysłuchać – to dlatego niektóre z zeznań sięgają aż cztery dekady wstecz.

Niestety historia kardynała Pella rzuca kolejny już cień na szczerość intencji papieża Franciszka w sprawie bezwzględnego zakończenia pedofilskiego karnawału w Kościele katolickim. Przypomnijmy, że Franciszek od początku swojego pontyfikatu zapowiadał zaostrzenie reakcji wobec księży pedofilów i kryjących ich przestępstwa biskupów. W 2014 powołał ośmioosobową Komisję ds. Zwalczania Pedofilii w Kościele. W 2015 roku po rekomendacji Komisji ogłosił, że powoła specjalny trybunał śledczy, który miał pociągnąć do odpowiedzialności tych biskupów, którzy ignorowali lub uciszali ofiary. Niestety już rok później wycofał się z planu powołania trybunału i przekazał tę sprawę jednostkom watykańskiej biurokracji (czyli obniżył jej rangę).

W lutym 2017 papież wprawił też w osłupienie adwokatów ofiar kościelnej pedofilii, kiedy to w ramach realizowania wizji kościoła miłosiernego zmniejszył sankcje wobec niektórych księży skazanych za pedofilię. Usuwanie ze stanowisk biskupów odpowiedzialnych za tuszowanie pedofilii również jakoś mu nie idzie.

George Pell to w tej kwestii swoisty papierek lakmusowy. Na długo przed tym zanim oskarżono go o molestowanie dzieci, był podejrzewany o tuszowanie przestępstw pedofilskich innych księży w czasie kiedy był arcybiskupem Melbourne. I pomimo tych podejrzeń papież mianował go w 2014 pierwszym prefektem Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej i swoim doradcą w ramach Rady Kardynałów. Wezwanie do Watykanu pozwoliło wtedy Pellowi uniknąć stanięcia przed Królewską Komisją w Australii. Marie Collins, reprezentująca ofiary w Watykańskiej Komisji ds. Zwalczania Pedofilii w Kościele, nazwała niedawno ten awans Pella policzkiem wymierzonym australijskim ofiarom i w proteście przeciwko fasadowości działań Komisji wystąpiła z niej. To oznacza, że w Komisji nikt już nie reprezentuje ofiar, bo Peter Saunders, także molestowany w dzieciństwie przez księdza, został zawieszony już w zeszłym roku za krytyczne wypowiedzi wobec realizacji zobowiązań wobec poszkodowanych przez Komisję.

Wyniesienie Pella tak wysoko w watykańskiej hierarchii budziło kontrowersje także z innej przyczyny: jest to mianowicie dostojnik znany z nieprzejednanego konserwatyzmu, bezwzględny wróg rozwodników, osób homoseksualnych i kobiet, ikona stylu bizantyjskiego w kościele, koneser drogich ubrań i luksusowych wnętrz. Innymi słowy – przeciwieństwo Franciszka. Przychylni komentatorzy uznają, że papież tak bardzo potrzebował sprawnego urzędnika do posprzątania bałaganu finansowego, że te nierzadkie przecież w Watykanie przywary kardynała zeszły na plan dalszy.

**
Nieoficjalne profile kardynała George’a Pella zaczęły pojawiać się na Twitterze:

Mniej przychylni komentatorzy zachodzą w głowę. Jak to możliwe, że papież tak długo nie reagował na to, że jeden z jego bliższych doradców może okazać się przestępcą? Policja przesłuchiwała Pella już w zeszłym roku. Papież nie mógł o tym nie wiedzieć. Oczywiście obowiązuje domniemanie niewinności, ale z drugiej strony: czy kardynał podejrzany o tuszowanie spraw pedofilskich i bycie sprawcą powinien reprezentować Watykan wobec ofiar pedofilii? Taki wypadek miał miejsce w zeszłym roku, kiedy kilkunastoosobowa grupa ofiar księży pedofilów z Ballarat, rodzinnego górniczego miasteczka Pella, stawiła się w Watykanie, żeby prosić o pomoc. Kardynał, jak opisuje „New York Times”, zachowywał się dziwacznie: był usztywniony i patrzył głównie w podłogę. Pomoc oczywiście obiecał. Jak pewnie się domyślacie, nie zrobił nic.

Sprawa kardynała Pella będzie zapewne trwała jeszcze długo, ale już teraz można z niej wyciągnąć kilka wniosków potencjalnie użytecznych także w Polsce.

Po pierwsze z ustaleń australijskiej Królewskiej Komisji wynika, że średnio 33 lata zajmuje ofiarom pokonanie traumy i zgłoszenie się ze skargą i prośbą o pomoc do odpowiedniej instytucji. To oznacza, że w świetle obecnie obowiązującego w Polsce prawa o przedawnieniu przestępstw seksualnych (które następuje, kiedy pokrzywdzony skończy trzydzieści lat), wiele ofiar nie ma szans na wsparcie państwa w dążeniu do ukarania przestępcy. To prawo należałoby zmienić.

Po drugie spektakularny brak sukcesów papieża Franciszka i Watykańskiej Komisji ds. Zwalczania Pedofilii w Kościele pokazuje, że Kościół nie doprowadzi sam i z własnej woli do ukarania przestępców seksualnych we własnym gronie. Ofiary mogą liczyć na sprawiedliwość tylko w tych krajach, w których politycy mają dość przyzwoitości, żeby w obronie dzieci i osób skrzywdzonych w dzieciństwie stawić czoła potężnej międzynarodowej organizacji, i tworzą niezależne od Kościoła parlamentarne komisje badawczo-śledcze. W Polsce niestety jeszcze się taki przyzwoity polityk nie znalazł – ani w PO, ani w SLD, ani w PSL, ani w Ruchu Palikota.

Partio Razem, mam nadzieję, że jak już będziecie w Sejmie, to nie zapomnicie, że inna polityka jest możliwa!

Po trzecie – żeby doprowadzić do osądzenia wysoko postawionego przestępcy potrzebna jest współpraca samych ofiar, które nie mogą bać się zeznawać; dziennikarzy, którzy nagłaśniają przebieg sprawy i lokalnej społeczności, która daje wsparcie ofiarom. W Polsce w tym miesiącu wchodzi w życie nowe prawo. To artykuł 240 Kodeksu Karnego, który wprowadza karę pozbawienia wolności do lat trzech za niezawiadomienie organów ścigania o przestępstwach wymierzonych w dobro dziecka, takich jak przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, zgwałcenie zbiorowe wobec małoletniego poniżej lat 15, kazirodztwo, działanie ze szczególnym okrucieństwem, wykorzystanie bezradności czy wykorzystywanie seksualne małoletniego poniżej lat 15. Każdy, kto będzie miał wiarygodną wiadomość o popełnieniu, przygotowaniu czy usiłowaniu popełnienia takiego czynu i nie zawiadomi niezwłocznie organów ścigania, sam będzie odpowiadał karnie.

A zatem od teraz każdy biskup, który przeniesie księdza pedofila do innej parafii, a ofiarę skłoni do milczenia, powinien w świetle polskiego prawa pójść siedzieć. To pierwszy krok państwa w kierunku skuteczniejszej ochrony dzieci przed pedofilami w sutannach (i nie tylko), ale sprawność tego narzędzia będzie zależała wielu czynników: od rzetelności policji, odwagi rodzin ofiar i solidarności otoczenia. Czyli nie wygląda to nadal różowo. Ale musimy się postarać, bo coś mi mówi, że niektórzy biskupi przespali w seminarium zajęcia z rachunku sumienia, sakramentu pokuty i stawania w prawdzie.

Bio

Agata Diduszko-Zyglewska

| Publicystka Krytyki Politycznej
Dziennikarka, animatorka kultury, aktywistka miejska; współautorka dokumentu „Miasto kultury i obywateli. Program rozwoju kultury w Warszawie do roku 2020”; absolwentka Instytutu Anglistyki UW oraz Akademii Praktyk Teatralnych w Gardzienicach; studiowała też w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW oraz Instytucie Sztuki PAN.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Wiadomo kto czuje hm.. hm...powołanie

Komentarz został usunięty

Takie słowa z ust prawaka to dla lewaka komplement. Pomyśl o tym.

Jest wystarczająco dużo prawackich śmietników,które Tobie mogą pasować,po co się męczysz wchodząc tutaj.

Komentarz został usunięty

Czy ty właśnie wymieniłeś 4 rzeczy, których najbardziej się boisz, czy jak? 😀
To nie jest "przeciwko katolikom", ta wojna jest przeciwko pedofilii. Tę wojnę możemy wygrać ewentualnie.

Nie lubie Pisu, nie lubie kosciola z ich falszywa religia, nie chce w Polsce uchodzcow z middle east i Afryki to kim jestem? Nie lubie tez ludzi ktorzy dziela spoleczenstwo wedlug wlasnego widzimisie na prawicowcow czy lewicowcow. Dodam jeszcze ze bylem caly czas przeciwko komunie i nadal jestem! Do jakiej grupy mnie zaliczycie zatem?

Kto ma rozum, ten wie o co chodzi. Katolicyzm jest jedyną realną zaporą dla Europy przed islamem. Czesi przykładowo mogą być sobie ateistami, ale oni mają dobrze wykształconą stabilność narodową. W Polsce tej stabilności nie ma bez katolicyzmu.

katolicyzm jest jedyną realną zaporą przeciw przyzwoitości oraz gwarancją zrobienia z Ploski zarówno Republiki Ceausescu, jak ostatniego wahabickiego skansenu. Stabilność narodowa? jazda won, wolę bezpieczeństwo dzieci.

Oby nigdy twoje dziecko nie było ofiarą wysoko postawionego człowieka - wybierz kogokolwiek. Tyle.

Piotr Ciompa

Słusznie, osoba poszlakowana nie powinna pełnić żadnych funkcji w sprawach z obszaru oskarżenia. I trzeba piętnować jakiekolwiek szukanie "złotego środka" w tej sprawie typu "dopóki nie został skazany, jest niewinny i o sprawie nie mówimy", którą to zasadę stosowała liberalna lewica do złodziei, zwłaszcza uwłaszczonej nomenklatury komunistycznej w III RP. Jednak ton autorki wyraża nadzieję, że Pell jest winien, uderza pragnienie, by drugi człowiek okazał się padalcem, co posłuży ważnemu dobru. To bardzo nie lewicowe. Jaka część oskarżeń okazuje się fałszywa? Może jedno, to właśnie http://www.tygodnik.com.pl/numer/274709/zajac.html. A może przypadek Pella okaże się drugim? Chcę w ten sposób bronić Georga Pella, nie Kościoła.

Piotr Ciompa

Dla tych, którzy stawiają mi minusy drugi taki przypadek. Siostra Nora Wall to irlandzka zakonnica, należąca do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. W 1999 r. została skazana na dożywocie za udział w gwałceniu niepełnosprawnych. Na motywach tej sprawy nakręcono film pt. „Siostry Magdalenki”. Gdy w dzienniku „The Star” podano nazwisko jednej z ofiar gwałtu, pewien czytelnik odkrył, że kobieta ta niejednokrotnie próbowała wyłudzić pieniądze od różnych osób, oskarżając je o molestowanie.Sprawa powtórnie trafiła do sądu. Okazało się, że dwie rzekome „pokrzywdzone” Regina Walsh i Patricia Phelan kłamią. Dzięki przeanalizowaniu nagrań z monitoringu wyszło też na jaw, że bezdomny, któremu oskarżona siostra miała rzekomo nastręczać wychowanki, nie był obecny w tym czasie w miejscu przestępstwa. Skazaną zakonnicę uniewinniono. Dnia 1 grudnia 2005 r. Sąd Apelacyjny potwierdził, że Nora Wall stała się ofiarą pomyłki sądowej. Osoby składające fałszywe zeznania skazano. Film nadal jest polecany jako źródło wiedzy o odrażającym zakłamaniu Kościoła.

Nie jest moją intencją dowodzenie incydentalności przypadków pedofilii w Kościele lub co bardziej obciąża Kościół, prób ich tuszowania. Utrzymuję, że autorka tekstu i redakcja, która go puściła w takim kształcie, w szczególności pod takim tytułem traktują całą sprawę instrumentalnie lub wręcz cynicznie. "Pedofilski karnawał trwa ...". Przecież tekst dotyczy przypadków z przed 40 lat. Dlaczego więc "trwa"? Bo tak bardzo pragnie tego nowa lewica? Pell nieprzymuszony wraca do Australii - co ma więcej zrobić, jeśli jest niewinny (lub winny)? Jeszcze ta nachalna próba wkręcenia w to Franciszka filtrując pewne fakty. Papież kilka dni temu odwołał kard.Mullera z funkcji prefekta najważniejszej Kongregacji Doktryny Wiary m.in. właśnie za to, że odsyłał listy ofiar pedofilii do "właściwych" diecezji i zakonów z wiadomym skutkiem. Co, przeszkadza ten przemilczany przez Autorkę fakt w jej zapotrzebowaniu na biernego wobec pedofilii biskupa Rzymu?

A wrócił? Bo z ostatnich doniesień miał wrócić JEŚLI mu lekarze pozwolą, bo nagle się pochorował. Więc bardzo by chciał, no ale zdrówko najważniejsze...

Piotr Ciompa

Zalinkuj źródło twojej wiedzy, bo ja nie mogę jej nigdzie odkryć. Do tego czasu zakładam, że piszesz nieprawdę.

Podważasz więc sugestię zawartą w artykule, że w kościele niewiele się zmieniło jeżeli chodzi o walkę z pedofilią co autorka określiła jako "pedofilski karnawał trwa". Tyle, że fakty pokazują, że akurat autorka ma rację. Pogrzeb Wesołowskiego miał miejsce w 2015 r.- to nieodległa przeszłość. Zdaje się, że ubiegłym lub tym roku Watykan przyjmował zasady dotyczące walki z pedofilami i zdecydował się na pozostawienie reakcji w sprawie doniesień biskupom bez obligowania ich do zgłoszenia faktu organom ścigania. Co pokazuje intencję "nie chcemy z tym walczyć".

Piotr Ciompa

Autorka nie pisze, jak próbujesz jej bronić łagodząc główną tezę artykułu, której obronić się nie da, że niewiele się zmieniło, tylko że "karnawał w najlepsze trwa". Widzisz różnicę? Owszem, można dowodzić, że zmieniło się za mało, lub że Franciszek mógłby robić więcej, ale nie pod tym tytułem, który zdradza pragnienie, by było jeszcze gorzej.

"Światowy przywódca lewicy" nie radzi sobie z pedofilią w swojej korporacji ?
https://opinie.wp.pl/slawomir-sierakowski-przywodca-swiatowej-lewicy-jest-franciszek-6017812655928449a

Trochę nie pojmuję, przecież jednym z głównych waszych postulatów jest prawne dopuszczenie pedofilii i kazirodztwa. Z pedalstwem w dużym stopniu już sobie poradziliście, chociażby w Niemczech. Więc o co wam chodzi z tym kościołem? Jeśli rzeczywiście jest tam tego typu problem, to zgodnie z waszą doktryną jest to środowisko postępowe. Oczywiście postępowe wg waszej interpretacji.

o czym ty ziom pieprzysz? ty serio wierzysz w to co piszesz? 😉 wow!

a skąd tam. Kłamie na zlecenie.

Kompletnie nie rozumiem tych halucynacji that Bergoglio doprowadzi tę zgniliznę do przyzwoitości. Jest papieżem, czyli nie jest w stanie być moralny, a co dopiero.

No przecież to gra, w która wszyscy gramy- udajemy, że kościoły maja cokolwiek wspólnego z etyką humanistyczną- dlatego udajemy, że wierzymy, że papież jest zszokowany, zdziwiony i robi wszystko by posprzątać wewnątrz swojej organizacji.

Stanislaw Golab

Sensacje na temat kardynala Pell sa zmyslone. Dziwie sie Pani ,ze jak papuga powtarza informacje z tabliodow.Pewnie Pani jest rowniez przekonanana, ze na 100% Ojciec Rydzyk ma Maybacha?

Bo ma, a na 100% miał ...

AUTYŚCI (z)BAWIENIA

PEDOgogiczna ROLA KOŚCIOŁA czyli MIĘDZY PRZEBRZMIAŁYM CYRKIEM, A WYBRZMIEWAJĄCĄ „LITURGIĄ” (z)BAWIENIA W PiS – lamowskiej OJCZYŹNIE „CZY WAM SIĘ PODOBA, CZY NIE I BASTA”, „BO JAK NIE, TO MY WAM DAMY” - „DEMOKRACJI TU NIE CHCEMY, MY CHRYSTUSA WYZNAJEMY” (29.IV.2017 r.) jak KURIA JEGO MAĆ:

Chcąc mieć pełny obraz należy korzystać ze wszystkich istniejących stron związkowych FACEBOOK'a:

1) kz nszz solidarnosc organistow
2) kz nszz solidarnosc organistow (od 2 do 10 [3; 4; 5; 6; 7, 8 i 10 niedostępne] )
3) kz nszz solidarnosc organistow 11

Każdy też będzie mógł nawiązać kontakt e-mailem:

kznszzsolidarnoscorganistow@gmail.com

W przeciwieństwie do Kuriewnych okienek kontaktowych wymagających szczegółowych danych interesanta e-mail związkowy jest anonimowy.

CZARNI, czyli AXCELENCJE, księŻULE, ZAKONNICE i wszelkie inne ŚW.(irnięte) WOLONTARIATY powinny zdawać sobie sprawę, że WSZYSTKO, CO NAPISZĄ MOŻE BYĆ UŻYTE... przeciwko Nim!!!, czyli tak jak do tej pory ha ha ha...

UWAGA: Po sukcesywnie zamykanych stronach Kz Nszz Solidarnosc Organistow (z do-PiS-kiem od 2 do 10) związek 2.VI.2016 r. uruchomił najnowszą stronę: Kz Nszz Solidarnosc Organistow 11 , na którą serdecznie zaprasza.
Wszyscy zainteresowani materiałami mogą zwrócić się do związku drogą e - mailową w sprawie wysłania zawartości w formacie PDF o lepszej jakości niż zamieszczane JPG FACEBOOK ‘ a. (dotyczy to wszystkich stron związkowych).
Paniczny po – PiS strachu pokazuję, że cały PiS – lam woli KŁAMSTWO od prawdy niczym CZARNA SEKTA… i tak od ponad 2000 lat jak KURIA JEGO MAĆ, ha ha ha ...

Jak się (z)BAWIĆ, to się (z)BAWIĆ!!!

Całą charakterystykę sytuacji PiS – lamu od „wygranych” wyborów 2015 przez paPIESKIE ŚWIATOWE DNI ŚW.(ira) 2016 r. w Krakowie po po – PiS – y MINISTR(ant)ÓW w podróży, POGRZEB ŻYWEJ TARCZY (z)BAWIENIA i „PANÓW, BO SĄ PANAMI” zawierają „DZIENNIKI ZWIĄZKU” do dnia 1.VI.2017 r., jako ARCHIWUM ZWIĄZKU, dalszą charakterystykę PiS – lamowskiego (z)BAWIENIA aż do określenia „CZARNEGO NAZIZMU” zawarte są w „DZIENNIKACH ZWIĄZKU” do dnia 8.VII.2017 r. na najnowszej stronie Kz Nszz Solidarnosc Organistów 11.

NIE WIERZYSZ? - zobacz!

Tylko w lipcu 2017 r. internetowa wybrana prasa podała o CUDACH PEDOgogicznej ROLI KOŚCIOŁA GŁOSZĄCEJ (z)BAWIENIE jak KURIA JEGO MAĆ, ha ha ha …:

1) „KRYTYKA POLITYCZNA” z dn. 5.VII.2017 r. w artyKULe: ”PEDOFILSKI KARNAWAŁ W KOŚCIELE TRWA W NAJLEPSZE” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

2) „FAKT24.PL” z dn. 14.VII.2017 r. w artyKULe: ”Skandal w szkole katolickiej. Wykorzystywała seksualnie uczennice” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

3) „DZIENNIK ŁÓDZKI” z dn. 14.VII.2017 r. w artyKULe: ”Rozbój w centrum miasta. Recydywista napadł i obrabował księdza” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

4) „ECHO DNIA” oraz „TYGODNIK OSTROŁĘCKI” z dn. 14.VII.2017 r. w artyKULe: ”Bulwersująca historia w Starachowicach. Mężczyźni urządzili sobie zabawę przy ołtarzu! Zobacz wideo” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

5) „ECHO DNIA” z dn. 14.VII.2017 r. w artyKULe: ”Korona Kielce modliła się o dobry sezon” o-PiS-uje PEDOgogiczną ROLĘ KOŚCIOŁA NA DRODZE (z)BAWIENIA;

RESZTA NA FACEBOOK ‘ u.

NIE WIERZYSZ? - zobacz ...

Wszystkich ksieŻULI uznać należy za DEALERÓW (Słowa Bożego), a LUD BOŻY za ĆPUNÓW!

Więcej info po wpisaniu w google hasła: =K.Z. =N.S.Z.Z.= S.O.L.I.D.A.R.N.O.Ś.Ć. =O.R.G.A.N.I.S.T.Ó.W= oraz KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW jak również K.Z. N.S.Z.Z. S.O.L.I.D.A.R.N.O.Ś.Ć. O.R.G.A.N.I.S.T.Ó.W. - czytać należy WPISY Związkowe.

Dawno minęły czasy gdzie księŻULE BŁYSZCZAŁY INTELIGENCJĄ – teraz ino błyszczy GŁUPOTA księŻULI na tle inteligencji.

Z wdzięczności za WYMROŻONE DZIECI w 1994 r. i inne CUDA...

ZOSTAŃCIE Z B(L)OGIEM., a będziecie (z)BAWIENI...

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC )