Najpierw odebrali nam gwiazdy, teraz chcą odebrać noc
Instytucja powołana do utrzymywania porządku w eterze i regulowania tego, co trafia na naszą orbitę, przegrywa z kapitalizmem i gigantycznymi ambicjami ekscentrycznych CEO z Doliny Krzemowej.
Narzędzie postępu czy władzy i kontroli?
Instytucja powołana do utrzymywania porządku w eterze i regulowania tego, co trafia na naszą orbitę, przegrywa z kapitalizmem i gigantycznymi ambicjami ekscentrycznych CEO z Doliny Krzemowej.
AI umościło się po obu stronach procesu szukania pracy. Nie wiadomo już, czy rekruter jest prawdziwy, czy oferta jest prawdziwa, czy kandydat jest prawdziwy, a nawet czy nazwa stanowiska mówi prawdę na temat pracy (o ile ta istnieje).
Chociaż Fernando Cerimedo pomagał szmuglować kokainę, prać pieniądze, manipulować wyborami i obalać lewicowe rządy, pewnie nigdy nie znalazłby się na radarze prokuratury, gdyby nie to, że zlecił zamordowanie swojej partnerki.
Przesadna reakcja na kompromitujący raport „Polaków portret własny” wyraża być może lęk przed przyszłością, w której indywidualne autorstwo i podmiotowość naukowca staną się przeżytkami, a wiedza i kompetencje intelektualne przestaną być ważnym wyznacznikiem statusu społecznego.
Przez 20 lat tłumaczyliśmy europejskim partnerom, że uzależnienie od rosyjskiego gazu nie jest zwykłą kwestią handlową, lecz sprawą bezpieczeństwa. W ten sam sposób musimy myśleć o zależności od amerykańskich technologii cyfrowych.
Mieszkańcy Piaseczna spierają się o centrum danych: jedni protestują, inni bronią inwestycji. Obawy dotyczą hałasu, niszczenia zieleni, zużycia wody. Zaufanie do lokalnych władz jest ograniczone.
W nowym odcinku wideokastu „Jest inba!” spierają się ze sobą Filip Konopczyński i Aureliusz Górski.
AI slop wychodzi z internetu na ulice. Czy to demokratyzacja reklamy, czy zamach na miejską estetykę, który odbywa się kosztem twórców – a może jedno i drugie?
Fakt, że pozwala się Billowi Gatesowi decydować o zasadach działania szkół, a Elonowi Muskowi o zasadach działania systemu publicznej opieki zdrowotnej, prowadzi do politycznego chaosu i odciąga społeczeństwo od praworządności, popychając je w stronę gilotyn.
Google’owi pozwolono przekupić Apple’a, a efekt jest podobny jak w przypadku Amazona: skleroza, której objawem jest radykalne pogorszenie jakości usług i czerpanie zysków z renty monopolowej – tłumaczy autor książki „Gównowacenie. Jak cyfrowi giganci zmieniają nasz świat na gorsze”.