AI na budynkach i w menu. Slopizacja miast postępuje
AI slop wychodzi z internetu na ulice. Czy to demokratyzacja reklamy, czy zamach na miejską estetykę, który odbywa się kosztem twórców – a może jedno i drugie?
Narzędzie postępu czy władzy i kontroli?
AI slop wychodzi z internetu na ulice. Czy to demokratyzacja reklamy, czy zamach na miejską estetykę, który odbywa się kosztem twórców – a może jedno i drugie?
Fakt, że pozwala się Billowi Gatesowi decydować o zasadach działania szkół, a Elonowi Muskowi o zasadach działania systemu publicznej opieki zdrowotnej, prowadzi do politycznego chaosu i odciąga społeczeństwo od praworządności, popychając je w stronę gilotyn.
Google’owi pozwolono przekupić Apple’a, a efekt jest podobny jak w przypadku Amazona: skleroza, której objawem jest radykalne pogorszenie jakości usług i czerpanie zysków z renty monopolowej – tłumaczy autor książki „Gównowacenie. Jak cyfrowi giganci zmieniają nasz świat na gorsze”.
Wszystkie masturbacje w samotności są do siebie podobne. Każda masturbacja z AI-partnerem jest szczególna na swój sposób.
Wizją przyszłego robotycznego dobrobytu mami się ludzi przyciśniętych do ściany przymusem ekonomicznym, żeby kręcili na siebie kolejny bat. A przy okazji przyzwyczajali się do nieustannej kontroli pod czujnym okiem kamer, które sami na siebie zakładają. Z własnej woli, rzecz jasna, bo przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Paradoks nadchodzących lat może polegać na tym, że im bardziej użyteczna stanie się AI, tym bardziej będziemy potrzebowali aktywności pozwalających zachować kompetencje, z których korzystanie rzadziej będzie konieczne. To trochę jak z siłownią.
Niektórzy nazywają podbijający internet, stworzony przez matkę i syna chiński film „ludzką wersją slopu”, ale to nieuczciwe. Slop oznacza papkę, produkowane masowo i bezrefleksyjnie treści, a „Krowa nadchodzi” to dzieło niepozbawione kunsztu i refleksji.
Panujące w KO przekonanie, że afery bez medialnej obróbki będą zatapiały PiS, jest jedną z cech charakterystycznych dla tej zakochanej w sobie ferajny.
GTA VI niewątpliwie wywrze ogromny wpływ na światową popkulturę. Niestety, to piętno może być przekleństwem na lata, utrwalając koszmarne traktowanie pracowników gamedevu i wiele kontrowersyjnych praktyk korporacyjnych.
Neonaziści, antyszczepionkowcy i internetowi prowokatorzy zarabiają na systemie, który ponad wszystko ceni zaangażowanie. Meta wie, że nic nie angażuje lepiej od wkurwu.