„Co mam powiedzieć? Że straciłem kupę kasy, bo jakiś aktor coś polecił?” – brzmi być może najbardziej znamienna skarga 37-letniego Artura, bohatera artykułu „Newsweeka” oszukanego przez Zondacrypto. I chociaż sam Artur wydaje się postrzegać odpowiedzialność aktorów czy innych celebrytów jako absurd, to wydaje się, że jej oczekiwanie wcale takim absurdem nie jest.
Spektrum zaufania
Najważniejszą cechą, bez której nie istnieje społeczeństwo, jest zaufanie: do drugiej strony umowy, że się wywiąże ze zobowiązania; do partnera, że nie zdradza; do przyjaciela, że pomoże w potrzebie; do nauczyciela w szkole, że właściwie wykonuje swoje zadanie.
Rewersem zaufania jest jednak podejrzliwość. Ta wynika z drugiej najważniejszej cechy ludzkiej inteligencji, czyli zarządzania ryzykiem. Człowiek, często nawet bez udziału świadomości, wyłapuje sygnały ostrzegawcze. Identyfikuje zagrożenia i stara się im przeciwdziałać. Widzi, jak coś złego dzieje się na drodze, i automatycznie zwalnia. Słyszy płacz dziecka i reaguje. Obserwuje bliskich i czasami dostrzega, że coś jest nie tak. Jako istoty inteligentne poruszamy się w pewnym spektrum – od całkowitego zaufania po całkowitą podejrzliwość. Próbujemy to jakoś wypośrodkować.
Wiedzą o tym, często bez większych analiz, ci, którzy chcą nas oszukać. I dlatego robią tak wiele, żeby stępić naszą podejrzliwość i wzbudzić nasze zaufanie. Żeby przesunąć nas na tej linii w stronę ufności. A kto nadaje się do tego lepiej niż celebryci? Aktorzy, piłkarze, influencerzy? Kto poza bliskimi – którzy z racji swego charakteru bliskimi dla wszystkich naraz być nie mogą – pasuje lepiej niż ci, którzy poprzez rozmaite role non stop goszczą w naszym domu? Mechanizm zaufania do osób znanych, które są lubiane, podziwiane i które – jak się wydaje – nie mają złych zamiarów, jest znany od lat.
Zondacrypto i odpowiedzialność celebrytów
Sęk w tym, iż mimo że jest znany, to nic się z tym nie robi. Ba, sami influencerzy niewiele sobie z tego robią. Czy naprawdę Borys Szyc czy Jacek Chabior musieli reklamować Zondacrypto? Czy Andrzej Seweryn musiał iść na wywiad do Żurnalisty, wobec którego od lat krążą oskarżenia, iż mimo wysokich dochodów nie reguluje należności swoim dłużnikom?
Pojawia się argument, że przecież nie wiedzieli. Zwłaszcza ci, którzy reklamowali giełdę krypto, nie wiedzieli, że to się tak skończy. Owszem, przyszłość jest z definicji nieznana, więc nigdy nie ma 100 proc. pewności, co się wydarzy. Ale bynajmniej nie powinno to zwalniać tych osób z tego, żeby chociaż spróbowały weryfikować tych, których produkty reklamują.
Być może podczas takiego swoistego „know your client” szybko zrozumieliby, iż poprzedni szef poprzedniczki Zondacrypto zaginął – i, wg wielu sygnałów, płynących także od najbliższych, prawdopodobnie nie żyje. Być może Andrzej Seweryn zrobiłby jednak mały research reputacyjny odnośnie tego, komu użycza swojej twarzy. A tym samym na osi podejrzliwości nie kierowałby swoich widzów w stronę zaufania.
Z reklamy na zbiórkę
Jeśli wiele instytucji, nie tylko finansowych, musi sprawdzać, z kim wchodzi w relacje biznesowe, to czemu nie miałby robić tego jeden czy drugi celebryta, który zarabia na tym miliony? Co jest takiego złego w tym, aby wymagać od kogoś, by w relacji także biznesowej (a taką jest reklamowanie produktu) zrobił albo zlecił choćby mały research? Czy to naprawdę tak wiele?
Tymczasem mamy model, w którym Borys Szyc nawet słowem nie odnosi się do swojego udziału w reklamie Zondacrypto. Zamiast tego widzimy go na akcji charytatywnej ŁatwoGanga. Przyjęliśmy model, w którym jeśli pożyczasz pieniądze jakiemuś szulerowi, to sam jesteś sobie winny – bo mogłeś sprawdzić. Ale jeśli jesteś znany i reklamujesz tego samego szulera, przez co wzbudzasz zaufanie u oszukanych, to już nie ma sprawy.
A przecież skoro coś reklamujesz za pieniądze, to dajesz temu swoją twarz i ułatwiasz temu dotarcie do ludzi. Więc chyba tym bardziej powinieneś prewencyjnie wszystko sprawdzić, a nie tylko skasować za reklamę, a potem udawać, że nic się nie stało. W końcu taki Artur i tak będzie miał pretensje do siebie, że ci zaufał.





![Piotr Wójcik "Trumponomika [o ekonomii Donalda Trumpa]"](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2022/12/plomienie_trumponomika-okladka-171x267.jpg)

![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)


Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.