Polsce lepiej przysłużyłby się system kanclerski
Polska tkwi w ustrojowym klinczu. System kanclerski mógłby przywrócić sprawczość i odpowiedzialność rządzących.
Polska tkwi w ustrojowym klinczu. System kanclerski mógłby przywrócić sprawczość i odpowiedzialność rządzących.
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.
Zniesienie jednomyślności w Radzie Europejskiej w kwestiach polityki zagranicznej jest w Polsce wyjątkowo niepopularne. Rolą polityków nie jest jednak ślepo podążać za ludem, lecz mu przewodzić.
W czwartek 16 kwietnia w Zgromadzeniu Narodowym rozpoczęła i skończyła się debata nad propozycją „walki z nowymi formami antysemityzmu”. Za „zbyt ostrą” krytykę Izraela miało grozić wieloletnie więzienie i choć opór społeczny zmusił rząd do rewizji planów, nie oznacza to rezygnacji z projektu.
Widzimy na świecie zbrodnie i wiemy, że nie zostaną ukarane. Tak samo, jak nie zostaną ukarane zwykłe przestępstwa, skoro sądy okazują się bezsilne.
Już sam fakt, że Giertych jako adwokat broni klientów przed oskarżeniami prokuratury swojego politycznego kolegi Żurka, może budzić zrozumiałe wątpliwości. Ale jego relacja z Tuskiem jest jeszcze bardziej problematyczna.
Nie ma prawa istnieć państwo, dla którego konflikt na tle etnicznym i eksterminacja mniejszości jest ideologiczną podstawą spajającą społeczeństwo. Państwo, w którym właśnie uchwalono prawo wprowadzające karę śmierci dla tylko jednej grupy narodowej – co jest pierwszą taką sytuacją od czasów III Rzeszy.
Mimo sensownych względem aktualnego stanu rozwiązań z ustawy Centrum, trudno uznać je za więcej niż początek dyskusji o pożądanej polityce narkotykowej.
Przegrane referendum hamuje prawicowy projekt reform konstytucyjnych i spycha koalicję rządzącą do defensywy. Czy rządząca Włochami Giorgia Meloni zmieni ordynację wyborczą, aby zapobiec zwycięstwu opozycji, która właśnie nabiera wiatru w żagle?
Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał polskie urzędy i sądy administracyjne do wpisania zagranicznych aktów małżeństwa do krajowego rejestru. Co w praktyce oznacza to dla par jednopłciowych w Polsce?