Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Przestrzeganie prawa jako forma buntu

W Izraelu, gdzie ministrem jest człowiek skazany za przestępstwa na tle rasistowskim, z życia publicznego wymazywane są ostatnie oznaki godności. Władza państwowa łamie własny porządek prawny i mobilizuje bezprawną przemoc.

ObserwujObserwujesz
Slavoj Žižek. Fot. Jakub Szafrański
Walka

Jak powszechnie wiadomo, jedyną poważną opozycję wobec rządu Netanjahu w Izraelu stanowiły tajne służby, Mossad i Szin Bet. Netanjahu uznał, że czas najwyższy przejąć nad nimi kontrolę, dlatego zaproponował, by szefem Mossadu został Roman Gofman, pułkownik IDF znany z brutalnego prześladowania Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu, człowiek nieposiadający żadnego doświadczenia wywiadowczego, który nawet nie mówi po angielsku. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, kiedy dowiedziałem się, że to moje teksty stały się „podglebiem intelektualnym” działań Gofmana:

„Gofmana kilkakrotnie oskarżano o to, że wprowadza w błąd swoich dowódców i podejmuje działania bez upoważnienia. Jako pułkownik IDF nadzorował na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu palestyńskich agentów prowadzących niezatwierdzone operacje na własną rękę. Jest święcie przekonany, że bez względu na obowiązujące reguły racja leży po jego stronie. Podczas studiów wojskowych Gofman napisał, że dowódca musi często podejmować działania, nie mając formalnie władzy i przekraczając własne kompetencje po to, by wypełnić domniemaną wolę decydentów politycznych, nawet jeżeli taka wola nie została jednoznacznie wyrażona.

Czytaj także Žižek: Czynią pustynię, nazywając to pokojem Slavoj Žižek

Twierdził, że podglebiem intelektualnym takiego podejścia są dla niego prace słoweńskiego myśliciela Sławoja Žižka, neomarksistowskiego filozofa znanego z pieprznych żartów i niepoprawnych politycznie prowokacji, którymi okrasza swoje książki, artykuły i wypowiedzi. W wersji Gofmana dowódca wojskowy funkcjonuje w »przestrzeni dyskursywnej«, identyfikując zewnętrzny »punkt zapikowania« poza sobą samym i poza systemem, i w ten właśnie sposób działa – poza granicami”.

Na wrogie reakcje nie musiałem długo czekać. Joerg Lau (który zaatakował mnie w 2003 roku jako teoretyka popierającego terror) napisał: „Niewiarygodne: nowy szef Mossadu inspiruje się, uwaga! uwaga! Sławojem Žižkiem!”

Jeżeli o mnie chodzi, nie bardzo wiem, czy przywołanie mojej osoby przez Gofmana mam traktować na serio, jako żart, czy ironię („opieram się na teoretyku znanym z popierania Palestyny”)? Dlatego z pełną naiwnością postanowiłem odebrać to dosłownie.

Gofman niewątpliwie szuka usprawiedliwienia dla systematycznego łamania (izraelskiego!) prawa przez IDF i osadników w celu represjonowania Palestyńczyków. To nie ci, którzy sprzeciwiają się okupacji Izraela, gwałcą narzucone izraelskie prawo, tylko same organy państwa Izrael naruszają własne przepisy. Należy zatem uznać Gofmana za wojskowy odpowiednik Danielli Weiss, „matki chrzestnej” osadników z Zachodniego Brzegu Jordanu, która od dziesięcioleci organizuje okupację ziem palestyńskich. Kiedy w rozmowie z Louisem Theroux wyjaśniała strategię powiększania osiedli, opisywała stosunek osadników do izraelskiej władzy państwowej w sposób uderzający w swej prostocie i prawdzie:

„Robimy dla władzy to, czego władza sama robić nie może. Netanjahu sam jest bardzo zadowolony z tego, co tu robimy, a nawet z naszych planów wybudowania społeczności żydowskiej w Gazie. Jest zadowolony, ale nie może tego otwarcie przyznać. Mówi coś przeciwnego: że to nierealne. I dobrze! Dzięki nam stanie się rzeczywistością. My nie zmuszamy władzy do niczego, my jej pomagamy. To krok numer jeden w polityce. Nic się władzy nie narzuca. Dajemy władzy potencjał, odwagę, poparcie publiczne, poparcie polityczne”.

Kluczowa wydaje się tutaj dwulicowość, którą można zaobserwować między tym, czego dopuszcza się ruch obywatelski (osadnicy) i oficjalną linią polityczną organów państwowych: ruch obywatelski robi to, czego państwo według oficjalnych deklaracji nie chce, co wręcz potępia, i w ten sposób stopniowo tworzy dla państwa warunki do zaakceptowania tego, co stało się faktem.

Czytaj także Žižek: Gaza, blackout i katastrofa metodą faktów dokonanych Slavoj Žižek

Gofman przyznaje, że władze robią obecnie to samo – opada maska praworządności: „zewnętrzny punkt zapikowania między nim samym a systemem” stanowią czystki etniczne w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Taka jest obecnie rzeczywistość panująca w Izraelu, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie. Dlatego też Netanjahu musi zapewnić sobie kontrolę nad Mossadem i Szin Bet: z ust izraelskich tajnych służb słyszymy bowiem często zupełnie inny przekaz. Były szef Mossadu Efraim Halevy mówił tuż po atakach z 7 października:

„Nie ma na co czekać. Musimy mieć rzetelną politykę regulującą obecność Żydów i Palestyńczyków w tym regionie. Jesteśmy skazani na wspólne życie. Wolałbym nie mówić, że jesteśmy też skazani na wspólną śmierć. Wychodząc z założenia, że jesteśmy skazani na koegzystencję, nie możemy po prostu żyć razem w warunkach, gdzie jedna strona ma zawsze przewagę, ignorując aspiracje drugiej strony. Należy zacząć dążyć do wzajemnego zrozumienia”.

 Podobną opinię wyraził były szef Szin Bet Ammi Ajjalon 14 stycznia 2023 roku: „My, Izraelczycy, będziemy zawsze bezpieczni tylko na tyle, na ile Palestyńczycy mają nadzieję. Jedno równa się drugie”. Izrael nie zazna bezpieczeństwa, dopóki Palestyńczycy nie będą mieć własnego państwa. władze Izraela powinny zwolnić z więzienia Marwana al-Barghutiego, przywódcę drugiej intifady, który poprowadziłby rokowania zmierzające do utworzenia takiego państwa:

„Wystarczy spojrzeć na palestyńskie sondaże. To jedyny przywódca zdolny doprowadzić Palestyńczyków do utworzenia państwa współistniejącego obok Izraela. Po pierwsze dlatego, że wierzy w koncepcję dwóch państw. Po drugie dlatego, że zdobył legitymizację społeczną siedząc w naszym więzieniu”.

To jedyny prawdziwy wybór: jakaś forma współistnienia Żydów i Palestyńczyków z pełnym wzajemnym uznaniem lub ludobójczą wojną. Yuval Noah Harari dał jasno do zrozumienia, że ta druga opcja to nic innego niż symboliczne samobójstwo Żydów, wyrzeczenie się ich historycznej spuścizny:

„Judaizm przetrwał, stał się mistrzem świata w wychodzeniu cało z katastrof. Ale jeszcze nigdy nie miał do czynienia z taką katastrofą jak ta: z duchową katastrofą samego judaizmu. Najgorsze, co teraz grozi, czemu da się jeszcze zapobiec, to potencjalne czystki etniczne w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu, które doprowadzą do wygnania dwóch milionów (a może i więcej) Palestyńczyków. A potem – powstanie Wielkiego Izraela, rozkład izraelskiej demokracji i narodziny nowego Izraela opartego na ideologii żydowskiej supremacji. Kult wartości, które przez ostatnie dwa stulecia były całkowicie antyżydowskie”.

Czytaj także Więzienie za krytykę Izraela? Kontrowersyjne prawo podzieliło Francję Artur Troost

Istnieją oczywiście chwalebni obrońcy autentycznego żydowskiego dziedzictwa, w tym gen. brygady Jifat Tomer-Jeruszalmi, naczelna prawniczka z izraelskiej armii, której powierzono zaprowadzenie praworządności w narodowych siłach zbrojnych. W listopadzie 2025 roku aresztowano ją w ramach śledztwa prowadzonego w związku z wyciekiem nagrania wideo pokazującego okrutne traktowanie palestyńskich więźniów, poddawanych m.in. torturom seksualnym w osławionym izraelskim więzieniu wojskowym Sede Teman. Tomer-Jeruszalmi znalazła się pod ogromną presją, próbowała nawet odebrać sobie życie. Napisała:

„Pewnych rzeczy nie wolno robić nawet najgorszym więźniom. Oficerowie z departamentu [prawnego] byli wielokrotnie atakowani, brutalnie obrażani, niektórzy dostawali realne pogróżki. I to wszystko dlatego, że stali na straży przestrzegania prawa w IDF – razem z przywódcami, ramię w ramię”.

W Izraelu, gdzie ministrem nadzorującym bezpieczeństwo na Zachodnim Brzegu Jordanu jest Itamar Ben-Gwir, człowiek skazany przez izraelski sąd za przestępstwa na tle rasistowskim, z życia publicznego wymazywane są ostatnie oznaki godności. Cień Ben-Gwira unosi się nad terrorem, który stał się chlebem powszednim Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu. A Gofman podąża jego śladem. W dzisiejszym Izraelu można zostać ukaranym za przestrzeganie obowiązującego prawa, więc Gofmanowi nic nie grozi. Jednak nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie: czemu ja? Czemu Gofman wybrał właśnie mnie?

Po pierwsze należy zauważyć, że Gofman nie jest jedynym, kto przywłaszczył sobie moją teorię. Już ponad dziesięć lat temu w celu konceptualizacji działań wojennych Sił Obronnych Izraela przeciwko Palestyńczykom akademie wojskowe IDF systematycznie powoływały się na Deleuze’a i Guattariego, szczególnie zaś na książkę Tysiąc plateau, traktując ją jako „teorię prowadzenia operacji wojskowych”. Używano przy tym takich haseł jak: „bezforemne rywalizujące byty”, „manewr fraktalny”, „prędkość kontra rytmy”, „wahabicka machina wojenna”, „postmodernistyczni anarchiści”, „nomadyczni terroryści”. Jednym z podstawowych rozróżnień, do których się odwołują, jest podział na przestrzeń „gładką” i „prążkowaną”, odzwierciedlający organizacyjne koncepcje „machiny wojennej” i „aparatu państwowego”. Obecnie IDF często mówi o „wygładzaniu przestrzeni”, odnosząc się do działań w przestrzeni, tak jakby nie miała ona żadnych granic. Obszary palestyńskie traktowane są jako „prążkowane”, czyli ograniczone przez płoty, mury, rowy, bariery itd.:

„Atak przeprowadzony przez jednostki IDF na miasto Nablus w kwietniu 2002 roku jego dowódca, gen. brygady Awiw Kochawi, nazwał odwróconą geometrią, co rozwinął jako reorganizację miejskiej składni przez szereg działań mikrotaktycznych”. Podczas bitwy żołnierze przemieszczali się po mieście, pokonując setki metrów naziemnych tuneli wyżłobionych w gęstej, mocno splecionej strukturze miejskiej. Choć po mieście poruszało się jednocześnie kilka tysięcy żołnierzy i palestyńskich bojowników, zostali „wchłonięci” przez tkankę miejską tak, że niewielu z nich można było dostrzec z powietrza. Co więcej, nie korzystali z ulic, alei, zaułków, dziedzińców miasta, z żadnych zewnętrznych drzwi, wewnętrznych klatek schodowych i okien, ale poruszali się horyzontalnie przechodząc przez mury i pionowo – przez otwory wyrwane w sufitach i podłogach przez pociski.

Taki sposób poruszania się, opisany przez armię jako „infestacja”, próbuje na nowo zdefiniować to co wewnętrzne jako zewnętrzne, a wnętrza domów postrzegać jako publiczne drogi. Strategia IDF polegająca na „przechodzeniu przez ściany” opiera się na koncepcji miasta, które nie jest tylko pewnym miejscem, ale również środkiem prowadzenia działań wojennych, „elastycznym, płynnym niemal medium, zawsze przypadkowym, zawsze zmiennym”. (por. Eyal Weizman, Izraelskie wojsko używa poststrukturalizmu jako teorii prowadzenia operacji wojskowych, www.frieze.com).

Czytaj także Licencja na zabijanie. Kto powie rządowi, że czasem lepiej się cofnąć? Katarzyna Przyborska

A nieco bliżej nas, warto wspomnieć o tym, jak główny ideolog cyfrowego neofedualizmu Peter Thiel przywłaszczył sobie René Girarda (do studentów Girarda należał również wiceprezydent Vance), i przywołać oczywiście wszechobecne wśród populistów nowej prawicy odwołania do Antonio Gramsciego (temat hegemonii ideologicznej i charakterystyka naszych czasów jako okresu „makabrycznych zjawisk”, które pojawiają się tam, gdzie stare umiera, a nowe jeszcze się nie urodziło).

W każdym z przytoczonych przykładów można z łatwością zaobserwować, jak wraz z przywłaszczeniem następuje zafałszowanie źródła, jak wykorzystuje się tylko niektóre części w sposób, który zaciemnia całość. Thiel zaczerpnął od Girarda tylko jego koncepcję mimetycznego pragnienia, całkowicie ignorując koncepcję śmierci Chrystusa jako ofiary z niewinnego, która zakłóca logikę samej ofiary. Sam Thiel podaje się za obrońcę chrześcijaństwa, a przecież jest jedną z głównych współczesnych postaci antychrysta, podobnie jak Trump i Vance z ich niedorzeczną polemiką z papieżem. Jednak i to nie jest cała prawda: należy bowiem otwarcie przyznać, że trumpowscy populiści walczyli o ideologiczną hegemonię znacznie skuteczniej niż dzisiejsza lewica.

Czytaj także Cyfrowe ludobójstwo, inteligentne getto. Palantir w Strefie Gazy Dalia Mikulska

A ja? Czy w moich teoriach jest coś, co nadaje się do przywłaszczenia przez Gofmana? Zdecydowanie nie: to, co Gofman przedstawia jako moje poglądy, to tylko wycinki z mojego krytycznego opisu tego, jak funkcjonuje obecnie otwarcie cyniczna ideologia, to jest jak obecna władza państwowa coraz częściej narusza własny porządek prawny i mobilizuje bezprawną przemoc, by móc się reprodukować.

Trudno nie dostrzec w tej sytuacji ironii najwyższej próby: ciemiężcy używają krytycznej teorii na ich temat, by udoskonalić własną przestępczą działalność. Dlatego, jak napisałem w ostatnim tekście na Substacku, „praworządność” to nie tylko slogan, który służy do ucisku mniejszości. Może to być też motto, które je ochroni.

Przypadek Gofmana (i ogólny trend wydarzeń na Zachodnim Brzegu Jordanu) to bodaj sytuacja najgorsza z możliwych: ofiary są nie tylko ciemiężone przez porządek prawny narzucony im przez kolonizatorów, ale co gorsza są narażone na nielegalną przemoc ze strony kolonizatorów łamiących swoje własne prawo. Nie mają żadnej ochrony prawnej przed bezprawną przemocą, ponieważ władze państwa nie tylko przymykają na przemoc oko, ale wręcz otwarcie ją popierają.

ObserwujObserwujesz

Słoweński socjolog, filozof, marksista, psychoanalityk i krytyk kultury. Jest profesorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu w Ljubljanie, wykłada także w European Graduate School i na uniwersytetach amerykańskich. Jego książka Revolution at the Gates (2002), której polskie wydanie pt. Rewolucja u bram ukazało się w Wydawnictwie Krytyki Politycznej w 2006 roku (drugie wydanie, 2007), wywołało najgłośniejszą w ostatnich latach debatę publiczną na temat zagranicznej książki wydanej w Polsce. Jest również autorem W obronie przegranych spraw (2009), Kruchego absolutu (2009) i Od tragedii do farsy (2011).

Tagi:
Wydanie: 20260519

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x