Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Przekaż Przekaż

Jaki kraj, taki Czarzasty. Pedro Sánchez przed Trumpem i Izraelem nie klęka

Jedyny lider europejskiego państwa, który powiedział Trumpowi i jego wojnie w Iranie „No pasarán!”, ryzykując sankcje gospodarcze, a nawet zerwanie relacji handlowych i dyplomatycznych. „Hiszpania jest na to przygotowana” – twierdzi Pedro Sánchez.

ObserwujObserwujesz
Pedro Sanchez w bombonierce
Kontekst

🇺🇸 Po rozpoczęciu przez USA i Izrael ataków na Iran rząd Hiszpanii odmówił udostępnienia amerykańskim samolotom swoich baz wojskowych w Rota i Morón.

🇪🇸 Premier Pedro Sánchez określił operację jako nielegalną i zapowiedział, że Hiszpania nie będzie wspierać działań wojennych przeciwko Iranowi.

🌍 Madryt od miesięcy prowadzi jedną z najbardziej krytycznych wobec Izraela polityk w Europie – uznał państwowość Palestyny i wprowadził embargo na eksport broni do Izraela.

20
Serce
Walka
Duma

8

Po sieci krąży ostatnio słynne zdjęcie z 1936 roku przedstawiające niemieckich robotników portowych wykonujących hitlerowski salut – z jednym wyjątkiem, zaznaczonym w kółko mężczyzną stojącym z założonymi rękami i podpisanym: „Pedro Sánchez”. Choć w rzeczywistości scena przedstawia heroiczną postawę stoczniowca Augusta Landmessera, to urzędujący premier Hiszpanii wytrwale pracuje na to porównawcze wyróżnienie.

Trump, który wprowadził w życie już ponad połowę autorytarnego Projektu 2025 i zbombardował osiem państw, dzięki czemu Stany Zjednoczone zostały ochrzczone przez komentariat „Burgerrzeszą”, raczej nie zareaguje na tę niesubordynację zesłaniem Sáncheza do Guantanamo (Landmesser skończył w nazistowskim obozie), ale hiszpański socjalista (taki z nazwy, w rzeczywistości klasyczny socjaldemokrata) z pewnością ryzykuje politycznie. Jeśli Hiszpanie odczują dotkliwe konsekwencje nonkonformistycznej szarży lidera Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), odbije się to na jego wynikach.

Czytaj także Czy można jednocześnie iść i żuć gumę? Propalestyński głos w sprawie Iranu Patrycja Wieczorkiewicz

A choć Sánchez rządzi już po raz drugi, to w Hiszpanii nie ma limitu kadencji premiera – wystarczy, że PSOE zachowa większość w parlamencie i zapewni mu wotum zaufania. Ma więc sporo do stracenia. Wiele jednak wskazuje, że jeszcze więcej do zyskania.

Według portalu YouGov Tracker Poll 77 proc. Hiszpanów ma negatywną opinię o Donaldzie Trumpie. To najwyższy poziom niechęci do prezydenta USA wśród dużych państw europejskich, zaraz obok Szwecji i Niemiec. Z kolei Raport opublikowany przez „Huffington Post España” wskazuje, że polityka Trumpa i Netanjahu jest odrzucana nawet przez wyborców prawicy – tylko 23,4 proc. zwolenników skrajnie prawicowej partii Vox popiera działania wojenne w Iranie, co potwierdza, że hasło „no a la guerra” („Nie dla wojny”) szeroko rezonuje w społeczeństwie.

Nie wstyd panu, panie Radosławie?

Madryt nie od wczoraj wykazuje dziarską postawę w relacjach z administracją Trumpa, a Sánchez określał działania Izraela w Gazie mianem ludobójstwa jeszcze za Bidena, jako pierwszy europejski przywódca. Hiszpania znalazła się też w wąskim gronie państw, które ogłosiły bojkot Eurowizji 2026 ze względu na dopuszczenie do udziału izraelskiej reprezentacji (taką samą decyzję podjęły Słowenia, Irlandia i Holandia).

Sánchez rozwścieczył też Izrael i USA, kiedy doprowadził do uznania przez Madryt palestyńskiej państwowości w 2024 roku, a także gdy jego rząd nałożył embargo na broń wysyłaną do Izraela, obejmujące zakaz tranzytu paliwa i transportu materiałów wojskowych dla sił izraelskich przez hiszpańskie porty.

Gdy Radosław Sikorski z nieskrywanym cynizmem atakował w mediach polskich uczestników i uczestniczki flotylli humanitarnej dla Gazy – wykazując się szczególnym okrucieństwem wobec Franciszka Sterczewskiego, swojego „kolegi” z klubu – hiszpański rząd oficjalnie wsparł misję, Barcelona zorganizowała serię masowych wydarzeń na rzecz Palestyny wraz z huczną odprawą kilkudziesięciu łodzi z jednego ze swoich portów, a po izraelskich atakach dronowych na flotyllę Hiszpania wysłała okręt marynarki wojennej. Okręt co prawda odpłynął, gdy zrobiło się naprawdę niebezpiecznie, ale to wciąż lepsze niż polscy ministrowie tłumaczący, że aktywiści „sami się tam pchali” i wrzucający na Twittera wpisy szydzące z ludzi, którzy narażali życie, by wymusić reakcję na ludobójstwo w Gazie (warto odnotować, jak odmienny mają stosunek do lekkomyślnych polskich influencerów, którzy utknęli w Dubaju, bo nie słyszeli o wojnie z Iranem i błagają, by ściągnąć ich z powrotem).

Czytaj także Netanjahu najgorszym prezydentem USA? Atak na Iran a granice amerykańskiej suwerenności Patrycja Wieczorkiewicz

Trump już wcześniej kierował pogróżki pod adresem Madrytu, ale wygląda na to, że teraz naprawdę może stracić cierpliwość. Sánchez odmówił bowiem zezwolenia amerykańskim samolotom bojowym na wykorzystanie swoich baz lotniczych do ataku na Iran, a sam atak – rozpoczęty przez USA i Izrael – określił jako nielegalny (co nie powinno stanowić kontrowersji, bo mowa o wojnie napastniczej, której nie tylko prowadzenie, ale nawet publiczne popieranie jest w wielu krajach, także w Polsce, nielegalne). Badanie przeprowadzone już po odmowie udostępnienia baz Rota i Morón pokazuje, że 68 proc. Hiszpanów popiera decyzję swego rządu.

Tymczasem Polska konsekwentnie wspiera Izrael, a przedstawiciele rządu nie potrafią zdobyć się choćby na potępienie poszczególnych ataków na obiekty cywilne w Iranie – jak ten na szkołę podstawową dla dziewczynek, w którym zginęła ich ponad setka – ze wskazaniem oczywistych sprawców. To znamienne – kiedy Sikorski ganił w mediach uczestników flotylli, przed i podczas ich pobytu w więzieniu Ktzi’ot, powtarzał, że „są kraje, które biorą zakładników”, wymieniając Iran, Białoruś i Rosję, ale już „Izrael” nie przeszedł mu przez gardło – choć to przecież izraelskie wojsko napadło na łodzie wypełnione cywilami i pomocą humanitarną. Na krytykę Trumpa zdobywa się u nas jedynie marszałek Włodzimierz Czarzasty.

Choć nie można pominąć, że Polska jest w innej niż Hiszpania sytuacji geopolitycznej i zagrożenie ze strony Rosji ogranicza nasze pole manewru, jeśli chodzi o stawianie się Amerykanom – a tym samym również Izraelowi – to postawa Sáncheza powinna zawstydzać wszystkich, którzy klękają przed Waszyngtonem i Tel Awiwem znacznie niżej niż muszą i nie próbują nawet szukać alternatyw wobec takiego samoupokorzenia.

Sánchez dowodzi, że Trump nie jest wszechpotężny

Media społecznościowe zalewają thirst trapy z Sánchezem – zdjęcia i nagrania z jego wczesnej młodości do dziś, opatrzone serduszkami i piosenkami wyrażającymi uwielbienie dla przystojnego premiera, który sam jeden przeciwstawił się Złu, ucieleśnianemu przez twór zwany złośliwie USsraelem, w czym zawiera się teza, że Izrael jest jedynie przedłużeniem imperialistycznego amerykańskiego prącia na Bliski Wschód i wraz z USA stanowi w zasadzie jeden twór.

Twór, który rozpoczął właśnie kolejną wojnę napastniczą, obiecując zakończenie islamistycznego terroru, wyzwolenie kobiet, gejów i demokrację – a Trump już zapowiada, że najlepszym rozwiązaniem może być wyniesienie do władzy kogoś z wewnątrz starego reżimu (lecz niestety „większość osób, które braliśmy pod uwagę, jest martwa” – powiedział z lekkością prezydent USA). Czyli Wenezuela 2.0., a coraz wyraźniejsze robią się skojarzenia ze scenariuszem syryjskim – media donoszą, że CIA zbroi irańskich Kurdów, by walczyli z reżimem, podczas gdy Amerykanie nie chcą osobiście pakować się w wojnę lądową. Przypomnijmy, że większościowo kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) były kluczowym sojusznikiem USA w walce z Państwem Islamskim, a dziś Kudowie w Rożawie są masakrowani przez reżim wspierany przez Waszyngton przy pełnym przyzwoleniu Stanów i Izraela.

Hiszpańska lewica widzi, że „operacja militarna” w Iranie nie skończy się dobrze. Na pewno nie dla Irańczyków, to nie ich interes jest tu rozpatrywany. W czasach, kiedy lewica na Zachodzie jest osłabiona jak nigdy, Sánchez dowodzi, że w walce o utrzymanie choćby minimalnych standardów prawa międzynarodowego i praw człowieka (oraz człowieczeństwa w ogóle) trzeba iść na noże, a co najważniejsze – że Trump wbrew temu, co o sobie myśli, nie jest wszechpotężny.

Czytaj także Socjaliści przeciwko barbarzyństwu. Rząd Hiszpanii reguluje status pół miliona imigrantów Łukasz Ostrowski

Spotykam się z komentarzami, że Sánchez jest „jedynym prawdziwym mężem stanu” czy że postąpił z Trumpem „po męsku” – spieszę wobec tego z wokistowskim przypomnieniem, że tożsamą postawę wobec pomarańczowego dyktatora przyjmuje Claudia Sheinbaum, prezydentka Meksyku, który swoją niesubordynacją ryzykuje znacznie więcej niż Hiszpania – choćby dlatego, że 80 proc. tamtejszego eksportu trafia do USA i cła mogłyby wepchnąć Meksyk w gospodarczą depresję.

Bez wątpienia jednak Sánchez jest jedynym europejskim przywódcą, który od początku drugiej kadencji Trumpa realnie mu się przeciwstawia i nie boi się narazić Amerykanom zdecydowaną postawą wobec Izraela w sprawie Gazy, a teraz także Iranu. Jeśli gdzieś w Europie jest obecnie nadzieja na danie oporu fali neofaszystowskiego zamordyzmu, po której nie będą obowiązywać zdobycze tzw. liberalnej demokracji, to chyba tylko w Hiszpanii.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
20 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie
tomek.syta
2026-03-06 06:32

Dobrze że autorka w jednym zdaniu wspomniała, że sytuacja Polski jest trochę inna niż Hiszpanii. Ale nie przeszkodziło to jej jechać po Sikorskim. A powinna po takich krajach które są w podobnej sytuacji jak Hiszpania a jednak usłużnie pozwalają USA na korzystanie z własnej infrastruktury w celu tej wojny.

alejandraalechandra
2026-03-06 12:33
Odpowiedź do  tomek.syta

Hiszpania w przeciwienstwie do polski wysyla samoloty po swoich obtwateli hdy sa zagrozeni i nie kaze sobie za to placic.

tomek.syta
2026-03-06 16:35
Odpowiedź do  alejandraalechandra

a co to ma do rzeczy? Tzn do tematu który dyskutujemy? Po prostu Polacy nie chcą dopłacać ludziom którzy i tak sa bogaci po podróżują po całym świecie.

tomek.syta
2026-03-06 06:33

aaa, i rząd Sancheza nie zalegalizował jeszcze migrantów. Na razie szuka sposobu jak ominąć parlament za pomocą dekretu króla, bo wie że posłwie nie poprą tego pomysłu. Podobnie jak większość samych Hiszpanów.

tomek.syta
2026-03-06 06:39

kolejny akapit, o bohaterskiej marynarce Hiszpanii która miała bronić Flotylii Wolności a tak naprawdę zrobiła wielkie nic … W sumie Autorka chyba sama tu chciała przekazać że Sanchez działa tylko w strefie symboli a tak naprawdę to Hiszpania handluje i z USA i z Izraelem. Być może nawet też udostępnia te bazy tylko robi to z innego paragrafu więc „wszystko się zgadza”. To raczej pokazuje oportunizm a nie niezłomność.

Nutria Ludojad
Nutria Ludojad
2026-03-06 09:07

Sanchezowi ogień się pali pod tyłkiem, bo zapewne w przyszłorocznych wyborach jego sojusz socjalistów, lewaków i separatystów zostanie wreszcie odsunięcie od władzy.
Stąd też to posunięcie z naturalizacją setek tysięcy nachodźców. Przyda się trochę głosów, prawda?
Ale to, tak samo jak umizgi do islamistów, może nie pomóc…

dg30
2026-03-06 12:23

Ech, trochę jestem zdezorientowany. Wspominanie o karach za wszczęcie i pochwalanie wojny napastniczej wygląda bardzo ciekawie w kontekście działalności Wydawnictwa „Krytyki Politycznej”. Wydało ono mianowicie niedawno biografię Aleksandra Kwaśniewskiego, tego samego, który wraz z premierem Millerem podjął decyzję o udziale Polski w wojnie napastniczej przeciw Irakowi w roku 2003. Najoględniej mówiąc panowie Kwaśniewski i Miller nie uchodzą za polityków prawicowych. Inny lewicowy polityk prof. Belka był ministrem w amerykańskich władzach okupacyjnych w Iraku. Czy mam rozumieć pochwały pod adresem premiera Sancheza jako pośrednią krytykę wspomnianych lewicowych polityków. Czy Panie Redaktorki mogłyby sprecyzować swoje stanowisko? Tymczasem bowiem „zaorywacze lewaków” mają niezłą uciechę.

dg30
2026-03-06 13:02

Zawarłem w mojej krótkiej notce całkiem uprzejmą prośbę. Wynika ona z tego, że czuję dezorientację. Pani odpowiedź zdradza pewną nerwowość. W żaden sposób nie sugerowałem, że popierała Pani inwazję na Irak. Ale czy znajdzie Pani w archiwalnych numerach pisma „Krytyka Polityczna” (było takie) jakiś tekst krytykujący Aleksandra Kwaśniewskiego za podjęcie wojny napastniczej? UWAGA: zadaję jedynie pytanie. Sam nie wszystko czytałem, może były takie teksty. Sprawdzi Pani?

dg30
2026-03-06 16:31

Nigdy nie twierdziłem, że „Krytyka Polityczna” popierała wojnę w Iraku. Proszę uprzejmie o czytanie ze zrozumieniem. Zadałem pytanie czy krytykowano Aleksandra Kwaśniewskiego, za podjęcie decyzji o wojnie napastniczej. Dodam, że nie musi Pani przeszukiwać archiwum pisma. Przecież zna Pani osobiście pana Sutowskiego, który jest biografem pana Kwaśniewskiego (zapewne pracuje teraz nad drugim tomem jego biografii). Proszę zapytać, jeśli pan Sutowski nie pamięta, to może pan Sierakowski (którego Kwaśniewski mianował niegdyś przywódcą lewicy). Przywołany tekst pana Gduli wcale nie krytykuje panów Kwaśniewskiego, Millera czy Belki, którzy uczestniczyli w wojnie napastniczej i ją pochwalali więc, jak słusznie Pani zauważyła, ich miejsce jest co najmniej na sali rozpraw. Nie dziwię się, pan Maciej Gdula jest przecież synem Andrzeja Gduli, który był ministrem w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego (a wcześniej wiceministrem MSW za czasów Kiszczaka).

Marcin Sadurski
2026-03-06 18:15

Wydaje mi się, nie dyskusja z wojującymi antylewicowcami nie ma większego sensu. Proszę nie karmić trolla.

Ostatnio edytowane 19 dni temu przez Marcin Sadurski
dg30
2026-03-06 18:44
Odpowiedź do  Marcin Sadurski

Dramatycznie się Pan myli. Pragnąłbym lewicy, która nie kumpluje się osobami takimi jak George Bush junior i nie pije wódki z Kwaśniewskim. Zbyt wielkie wymagania?

alejandraalechandra
2026-03-06 12:29

Po latach mieszkania w Pl mieszkanie w Hiszpanii jest ulgą. W Hiszpanii nie ma takiego rasizmu jak w Polsce, mają swoje problemy ale podstawowe prawa czlowieka w przeciwienstwie do Pl są zapewnione, np. reprodukcyjne. Jednak i tu prawica robi krecią robotę szczując na imigrantów, (no moze prócz J.Moreno, prezydenta Junta de Andalucia,) i szczując na Sancheza, ostatnio ze ma choroby krązeniowe, jednak Sanchez w swoim stylu im zawsze odbija pileczkę. Hiszpania juz przezyla faszystowska dyktature i wie czym to pachnie ( zaspojleruje; smiercią tysiecy ludzi, ciemięzeniem biednych i eksploatacją kobiet), Pl widac musi sie przekonac na wlasnej skorze czym jest prawacki zamordyzm, widac dalej im go za malo.

tomek.syta
2026-03-06 16:39
Odpowiedź do  alejandraalechandra

serio? to chyba się dużo zmieniło od lat 90 kiedy ja mieszkałem w Hiszpani, wtedy byłem zaszkokowany rasistowskimi tekstami Hiszpanów np o Romach czy ciemnoskórych. Juz nawet nie wspomnę jaka wtedy panowała tam przemoc wobec kobiet. A może po prostu zyjesz w tam w jakijś bańce. A zaznaczam że ja mieszkałem w Vitorii Gasteiz, czyli mieście baskijskim, dosyć lewicowym w porównaniu nie wiem, z Burgos czy Saragosą.

Ostatnio edytowane 19 dni temu przez tomek.syta
pete_dablju
2026-03-06 14:29

Sikorski kiedyś nagrany potajemnie w restauracji Sowa i Przyjaciele mówił o murzyńskości i robieniu la$ki Amerykanom. Jakieś dwa tygodnie przed atakiem USA i Izraela na Iran i Liban, Onet donosił o tajnej wizycie szefa CIA w Polsce. Więc nie zdziwił bym się gdyby po latach wyszło że Kosiniak-Kamysz kumpel Pete Hegseta coś tam obiecał i Polska brała jakiś „udział” w wojnie kolonialnej Izraela i USA na Bliskim Wschodzie🙃

shqvarny
2026-03-06 16:08

„Madryt nie od wczoraj wykazuje dziarską postawę w relacjach z administracją Trumpa”

rozumiem dziennikarskie uproszczenie, ale akurat Madryt rządzony przez Ayuso dawał USA medale za bycie latarnią wolności 😀
(akurat jak podróżowała do Nowego Jorku za kasę podatnika, akurat jak ICE mordowało ludzi w Minnesocie)

krytyk apolityczny
2026-03-06 17:45

Położenie geograficzne Hiszpanii to jednak jej gigantyczny atut, a nie jedynie drobny fakcik do odnotowania. Przecież oni nie mają zagrożenia znikąd. Strosząc piórka na USA stawiają na szali w najgorszym razie serrano i oliwki, a my jednak właściwie egzystencję.
Czy naprawdę ktos majacy sprawnych choc kilka szarych komorek pragnie teraz pokazywania naszego oficjalnego faka USA? Tego nie wiemy czy w godzinie próby zostaniemy ze zludzeniami, a moze jednak nie, Hiszpania nawet czasu nie musi tracić na zludzenia, bo leżą jak pączki w maśle. To sobie furczą.

hansenmartha
2026-03-07 22:50
Odpowiedź do  krytyk apolityczny

Współcześnie położenie geograficzne nie ma już takiego znaczenia jak w czasach wojen konnych.

dg30
2026-03-08 09:44
Odpowiedź do  hansenmartha

Zabawne, położenie geograficzne ma dziś poniekąd większe znaczenie niż w dawnych wiekach. Dwieście lat temu zablokowanie wyjścia z Zatoki Perskiej nie groziło recesją na światową skalę.