Po zniszczeniu zapory w Kachowce: ekobójstwo musi być uznane za zbrodnię
Ukraina jest jednym z nielicznych państw uznających ekobójstwo za zbrodnię. Ale prawo międzynarodowe takiej kategorii nie zna.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Ukraina jest jednym z nielicznych państw uznających ekobójstwo za zbrodnię. Ale prawo międzynarodowe takiej kategorii nie zna.
Kapitał wyborczy najlepiej zbija się na tym, co się zbudowało, a nie na tym, co się uchroniło przed zabudową. Przyszedł więc czas na patorewitalizacje przyrodnicze.
Podobnie jak w historii Supermana, walka z planowanym wydobyciem litu na zachodzie Serbii wypełniona jest szemranymi charakterami oraz nagłymi zwrotami akcji, walką i przykładami solidarności.
Skoro poparcie dla Lewicy stale spada, to może warto zastanowić się nad zmianą politycznej strategii. Otworzyć się na nowych ludzi, na nowe idee i działania. Szczególnie teraz, w przeddzień kampanii, kiedy prawdziwa polaryzacja dopiero przed nami.
Godzinę po zachodzie słońca fabryka wypuszcza najbrudniejszą wodę. Taką, od której puchnie gardło, a piana oblepia roślinność i śmierdzi trupem.
Postawiłbym tezę, że żaden z mężczyzn nie zdobyłby się wtedy na to co ona. Nawet nie dlatego, że zabrakłoby im odwagi. To przede wszystkim kwestia innego spojrzenia, innych wartości.
Może motywacją do zmiany zachowań będą pieniądze? Bo mimo że staramy się tę wiedzę wypierać, to koszenie trawników finansowane jest z naszych podatków.
Nie trzeba używać bomb, by zdestabilizować jakiś kraj. Można odciąć lub zatruć wodę. To właśnie robi obecnie Rosja.
W naszych zapowiedziach lepszego świata – ze smartfonami, ale bez samochodów spalinowych – kryje się śmiertelna groźba dla świata mieszkańców i mieszkanek Katangi.
Jeśli rząd uzna, że zabetonowanie Odry ze wszystkich stron jest niezbędne dla rozwoju transportu rzecznego – hulaj dusza, prostujemy rzekę.