Świat

Trump zaraził się „ściemą”, jak sam określał koronawirusa. Cóż za ironia…

Czyli dlaczego szukamy spisków wszędzie, tylko nie tam, gdzie one rzeczywiście są.


Historia ludzkości to historia pandemii. A w dziejach pandemii stosunkowo niedawnych najbardziej przeraża to, jak obwiniano za nie innych ludzi.

XIV-wiecznej epidemii dżumy – „czarnej śmierci” – towarzyszyły największe w Europie pogromy Żydów, oskarżanych o to, że zatruwają wodę w studniach. Już wtedy pseudonaukowa dezinformacja była śmiercionośna. Podobne kłamstwa opowiadano o grypie hiszpance, której ofiary liczono w milionach.

W XX wieku z kolei za rozprzestrzenianie się wirusa HIV miało odpowiadać CIA. Dezinformacja sprawia, że pandemia staje się kością niezgody między ludźmi, a politykom pomaga osłabiać rywali.

Nic dziwnego zatem, że dzisiaj, wśród brexitowego zamętu i w samym środku kampanii wyborczej Trumpa, w Ameryce, Wielkiej Brytanii i w wielu krajach Europy jeden po drugim wyrastają ruchy przeciwko szczepionkom, przeciwko noszeniu maseczek, przeciwko wszelkim sposobom ograniczania pandemii.

Teorie spiskowe, dezinformacja i ksenofobia: skrajna prawica wobec koronawirusa

Konspiracja zamiast rozumu

Ruch tego rodzaju przyciąga wyznawców „plandemii” (czyli pandemii przez kogoś „zaplanowanej”, uknutej) w dwojaki sposób. Po pierwsze, taka teoria wszystko wyjaśnia. Działa jak jakaś mroczna teologia, w której wszystko się łączy. A kiedy siła zorganizowanych religii słabnie, dostajemy w zamian jedną prostą teorię, która tłumaczy nam cały świat.

Teorie spiskowe dają nam poczucie wiedzy, władzy i sprawstwa, dlatego są tak atrakcyjne

Po drugie – co z kolei wyjaśnia, dlaczego teorie o covidowym spisku są magnesem dla skrajnej konserwatywnej prawicy – negowanie pandemii jest jednocześnie negowaniem władzy państwa.

Na lewicy także, rzecz jasna, istnieje co najmniej od lat 60. silna – i uzasadniona! – tendencja nieufności wobec państwowej władzy. Tu jednak podejrzliwość idzie znacznie dalej. Nie chodzi już tylko o brak zaufania do państwa, ale o podważanie fundamentów całej wiedzy, jaką ludzkość zdobyła od czasów Oświecenia. Nie ufa się już nie tylko politykom, ale także naukowcom, lekarzom, epidemiologom.

Koronawirus: Bill Gates, 5G i zapach gotującego się nietoperza

Kto się z tego cieszy? Cieszą się ci sami ludzie, którzy popierają partie libertariańskie i którym każda forma regulacji i władzy państwa zachodzi za skórę: rozmaite prywatne think tanki i wielkie korporacje, które je finansują.

Gdzie nie spojrzeć – w Paryżu, Berlinie czy Londynie – wszędzie wyraźnie widać, że kampanię covidowej dezinformacji sponsorują organizacje związane z amerykańskim think tankiem Heartland Institute (znanym również z negowania kryzysu klimatycznego – red.). A sam Heartland Institute żyje z pieniędzy prawicowych miliarderów takich jak Robert Mercer, główny inwestor w nieistniejącej już firmie Cambridge Analytica, albo bracia Kochowie, którzy ufundowali całą sieć prawicowych think tanków. Największą zaś postacią na całej tej scenie jest oczywiście Donald Trump.

QAnon: margines wchodzi do głównego nurtu

czytaj także

TRUMP: „Demokraci upolityczniają koronawirusa. To ich nowa ściema!”

Mamy dziś mnóstwo ludzi, którzy głosują za brexitem, głosują na Trumpa, nie wierzą w zmianę klimatu i uważają, że nie ma żadnej pandemii. Skąd się oni biorą? Wiemy, że te same organizacje, które negują zmianę klimatu i często biorą pieniądze od koncernów paliwowych, teraz patronują protestom przeciwko lockdownom.

Wracamy więc do libertarianizmu. Zmiana klimatu, podatki od paliw kopalnych, wszelkie państwowe regulacje – na część ogromnie bogatych ludzi to wszystko działa jak płachta na byka. Kiedy zamykamy gospodarkę, żeby ratować życie obywateli, oni dostają po kieszeni. Nie obchodzi ich oczywiście ludzkie życie, nie obchodzi ich zanieczyszczenie środowiska, kryzys klimatyczny ani podnoszenie się poziomu wód. To właśnie oni usiłują podważyć naukowy konsensus, który może prowadzić do tworzenia nowych regulacji prawnych, ale także może skłonić ludzi, by zaczęli działać wspólnie, ze społeczną świadomością przyczyn i skutków. Spędza im to sen z powiek, bo gdybyśmy wszyscy zorientowali się, co oni w tej chwili kombinują, moglibyśmy się dogadać i zrobić z nimi porządek.

Wielu z tych, którzy teraz protestują, to ludzie, którzy stracili pracę albo zostali wysłani na bezpłatny urlop, nie mogą spotykać się z bliskimi, boją się o swoją przyszłość – ich lęki są szczere i całkowicie zasadne. Tak samo jak autentyczne były obawy robotników z północnej Anglii, którzy głosowali za brexitem, a potem zagłosowali na Johnsona, bo czują, że zdeindustrializowana gospodarka zostawiła ich na lodzie. We współczesnym świecie nie widzą dla siebie przyszłości.

Ale rozwiązanie, jakie im się podsuwa – zakaż się COVID-em i sprzedaj go babci – to nie rozwiązanie. Nie można podchodzić do gospodarki i koronawirusa tak, jak gdyby to były odrębne sprawy. Słyszymy często, że lockdown rujnuje gospodarkę, mamy wielki kryzys, ludzie tracą pracę i odbierają sobie życie. Szkopuł w tym, że jeśli nie poradzimy sobie z koronawirusem, będziemy mieli w gospodarce całą serię lockdownów.

Wielka Brytania podeszła do wirusa dość niefrasobliwie, za późno wprowadzając w kraju lockdown – przypłaciła to największą liczbą zgonów w Europie, najwyższym w świecie wskaźnikiem umieralności, a w gospodarce największym kryzysem w całej grupie G7. Jedno ma związek z drugim. Nie jest tak, że musimy wybierać między życiem a gospodarką. Jedno i drugie idzie w parze.

Skąd się biorą teorie spiskowe o związku sieci 5G z koronawirusem?

czytaj także

Udaremniajmy prawdziwe spiski, nie absurdalne konspiracje

Nauczyliśmy się myśleć wyłącznie w kategoriach wolności jednostki. Czy muszę nosić maseczkę? Przecież to wkurzające, a w dodatku duszę się od tego w metrze. Przypinać się pasami w samochodzie też nie lubię. Albo dlaczego mam przestrzegać ograniczeń prędkości?

Takie myślenie świadczy o kompletnym braku wyobraźni. Jak gdyby wyznawcy tych teorii nie rozumieli, że maseczka, którą noszą, chroni nie ich, ale innych ludzi. Nie przyjdzie to do głowy komuś, kto myśli wyłącznie o tym, co jemu wolno i czego ktoś chce mu zakazać. Zero wyobraźni, zero empatii, zero troski o innych.

I tu pojawia się przestrzeń, w której władza może robić, co chce. Brytyjski premier Johnson rzeczywiście jest niekompetentny. To nie teoria spiskowa – Wielka Brytania ma najwięcej ofiar koronawirusa w całej Europie. Ma też wyjątkowo wysoką liczbę przypadków śmiertelnych wśród personelu medycznego. Zgoda. Tylko że prawica nie bierze na muszkę niekompetencji Johnsona, ale cały system opieki zdrowotnej.

Brytyjczycy idą na czołówkę z koronawirusem

Ja sam i autorzy, z którymi współpracuję, słyszymy czasem, że propagujemy spiskową teorię dziejów – bo piszemy o spiskach, które mają potwierdzenie w faktach. O skandalu podsłuchowym w redakcji „The Sun” [chodzi o nielegalne hakowanie przez tabloid poczty głosowej osób publicznych i wykorzystywanie prywatnych wiadomości w materiałach – red.] też mówiono, że to teoria spisku i bujda na resorach. Sam Boris Johnson tak twierdził, mówiąc, że „to kompletna bujda, od początku zmyślona przez Partię Pracy”.

Oto top teorii spiskowych, w które wierzą Polacy

Ludzie spiskują. Spisek jest konsekwencją konfliktu interesów. Spiskują miliarderzy, czasem spiskują dziennikarze. Wytropić można niejeden prawdziwy spisek – jako dziennikarze poświęcamy temu dużo wysiłku. Pytanie tylko, dlaczego nie przyciąga to uwagi opinii publicznej tak jak spiskowe teorie wyssane z palca przez skrajną prawicę. Dlaczego łatwiej jest uwierzyć w to, że wszyscy lekarze na Ziemi kłamią o pandemii COVID-19, niż przyjąć do wiadomości wszystkie zakulisowe układy, intrygi i konszachty, które rzeczywiście istnieją na świecie. Nie doszukujcie się teorii spiskowych. Szukajcie faktów, które odkrywają prawdziwe spiski.

**
Jest to zapis wideofelietonu Petera Jukesa, dyrektora zarządzającego Bylinetimes.com, opublikowanego przez Double Down News. Z angielskiego przełożył Marek Jedliński. Zmiany i uzupełnienia od redakcji KP.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać