Steven Rosen, jeden z twórców sukcesu izraelskiej organizacji lobbingowej AIPAC, o której pisałem poprzednio, był w USA skompromitowany po tym, jak w 2005 roku postawiono mu zarzuty szpiegostwa na rzecz Izraela. Jego pozycja w Waszyngtonie wyraźnie spadła: magazyn „Forward” pisał w 2008 roku, że po „czterech latach ciszy” próbował wrócić do życia publicznego pisaniem bloga, wystąpieniami i tekstami, ale był „w zasadzie wycięty” z kręgów rządowych i think tanków. Choć państwo amerykańskie ostatecznie wycofało pozew przeciwko niemu, Szukając powrotu do dużej polityki, Rosen zainteresował się Europą. Uznał, że także na naszym kontynencie powinna powstać instytucja, której celem będzie kontrowanie rosnącego od początku XXI wieku negatywnego wizerunku Izraela.
Tak narodził się ELNET (European Leadership Network). Organizację po raz pierwszy zarejestrowano w Europie w 2007 roku, następnie w Izraelu pod koniec 2010 roku, a w Stanach Zjednoczonych w 2012 roku pod nazwą Friends of ELNET – jako powiązanej organizacji zbierającej fundusze na europejski podmiot. Nieco wcześniej nawet (2006) powstała w Brukseli grupa Friends of Israel, zrzeszająca przychylnych Izraelowi europarlamentarzystów, która miała silne powiązania personalne z ELNET-em. Celem ELNET-u było promowanie interesów Izraela „w sposób bardzo zbliżony do tego, jak AIPAC skutecznie działa w USA” – jak pisał jeden z przedstawicieli organizacji w ujawnionej korespondencji e-mailowej opisanej przez europejskich dziennikarzy śledczych.
Wśród prominentnych współtwórców ELNET-u obok Rosena znajdziemy też Raanana Eliaza, pochodzącego z Beit Horon na Zachodnim Brzegu, jednego z najwcześniejszych bastionów ruchu osadniczego, a także chicagowskiego biznesmena Larry’ego Hochberga, byłego przewodniczącego organizacji Friends of the IDF, zbierającej fundusze dla izraelskich sił zbrojnych.
ELNET miał zaimportować do Europy model działania wypracowany przez AIPAC. Tu organizacja napotkała jednak odmienne warunki polityczne: europejskie społeczności żydowskie są liczebnie mniejsze, a systemy wyborcze sprawiają, że politycy są mniej zależni od prywatnych darowizn niż ich amerykańscy odpowiednicy, za to bardziej wyczuleni na kontakty, które mogą sprowadzić na nich zarzut korupcji. By więc działać skutecznie, ELNET pozyskiwał zamożnych sympatyków Izraela i zachęcał ich do finansowego wspierania działań politycznych.
Organizacja wykorzystywała również inne narzędzia wpływu, takie jak organizowanie sponsorowanych wyjazdów do Izraela dla polityków, działania kulturalne, spotkania między europejskim a Izraelskim biznesem. Jak stwierdził Raanan Eliaz, nawet dysponowanie niewielką częścią środków przeznaczanych na proizraelski lobbying w USA mogłoby znacząco zwiększyć oddziaływanie podobnych inicjatyw w Europie.
Obecnie, w 2026 roku, europejski ELNET to w zasadzie termin parasolowy obejmujący kilka krajowych organizacji partnerskich, zazwyczaj nazwanych według jednego schematu: ELNET-Germany, ELNET-France, ELNET-UK i tak dalej. Organizacje te mają biura w Brukseli, Londynie, Berlinie, Rzymie, Paryżu i Warszawie. Oddział hiszpański istnieje bez fizycznego biura, w Tel Awiwie funkcjonuje z kolei Elnet-Israel, a siedziba Friends of ELNET mieści się w Nowym Jorku. Polska filia odpowiedzialna jest także za cała Europę Środkowo-Wschodnią, stąd zamiast ELNET-Poland nazywana jest ELNET-Central-Eastern Europe.
Pieniądze z USA, wartości z Izraela
ELNET od AIPAC-u różni się przede wszystkim skalą metodami działania. AIPAC działa w jednym państwie, ale w systemie, gdzie lobbing jest formalnie uregulowany i z założenia wpływowy – jego celem jest realny wpływ na decyzje Kongresu Stanów Zjednoczonych. ELNET działa transnarodowo w Europie, gdzie mechanizmy lobbingu są bardziej rozproszone i mniej sformalizowane, dlatego koncentruje się na budowaniu sieci kontaktów, edukacji i współpracy sektorowej.
ELNET nie jest więc klasyczną organizacją lobbystyczną w sensie amerykańskim i nie rozdaje pieniędzy na kampanie. Jego model opiera się bardziej na „miękkim wpływie”: organizowaniu wizyt studyjnych dla polityków i liderów opinii, konferencji, debat, programów eksperckich, na działalności kulturalnej i współpracy sektorowej (innowacje, zbrojeniówka, medycyna). Buduje relacje i transfer wiedzy między elitami politycznymi, biznesowymi i eksperckimi Europy i Izraela. Okazjonalnie, tak jak w USA, próbuje wpływać na samą legislację.
Środki na działanie ELNET-u płyną głównie ze zbiórek AIPAC-u, od amerykańskich sponsorów, i przekazywane są za pośrednictwem Friends of ELNET. Szczegółowe informacje na ten temat podaje magazyn The Intercept. Źródłem finansowania ELNET-u są także bezpośrednie transfery z izraelskiego MSZ. Zapytany przez niemiecki portal TAZ, ELNET stwierdził, że nie pracuje „dla izraelskiego rządu”. Jednak, jak miał przedstawiać sytuacje szef biura w Tel Awiwie, prezentując ELNET izraelskim politykom, jest to organizacja działająca „w pełnej koordynacji i współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Radą Bezpieczeństwa Narodowego i Knesetem”.
Na stronie internetowej programu Głosy Izraela, funduszu zarządzanego przez rząd Netanjahu w celu finansowania kampanii wpływu za granicą, ELNET jest wymieniony wśród wybranych projektów, w kategorii „delegacje i konferencje dla europejskich decydentów”. Dokładne wydatki funduszu są niejawne.
Śledztwa dziennikarskie
Przez prawie 19 lat działalność ELNET-u przebiegała w Europie bez zakłóceń – i bez zbytniej uwagi mediów. Dopiero w 2025 roku, dzięki grantowi ELNET. Uncovering Israel’s Influence Networks in Europe przyznanemu przez organizację Investigative Journalism 4 Europe, która zgodnie ze swoją nazwą finansuje dziennikarstwo śledcze w Europie. Działalności ELNET-u przyjrzeli się dziennikarze z Francji, Niemiec, Grecji i innych państw. Na zbadanie tematu przyznano 49 tysięcy euro.
Śledztwo w Niemczech, przeprowadzone w Niemczech przez portal TAZ, wykazało, że niemiecki (obsługujący też Austrię i Szwajcarię) oddział ELNET-u zatrudniał 13 pracowników, a według rejestru lobbystów 2024 roku wydał nieco ponad milion euro na lobbing w Bundestagu.
Podobnie jak inne grupy interesu działające w Bundestagu ELNET rozsyła dokumenty wyrażające jego stanowiska, zaprasza posłów Bundestagu na śniadania parlamentarne, na których „edukuje” o działaniach Izraela w Gazie, urządza „śniadania dyplomatyczne” dla ambasadorów, i utrzymuje bliskie kontakty z posłami i pracownikami ich biur. Organizuje też wycieczki all-inclusive dla niemieckich polityków.
ELNET odmówił niemieckim dziennikarzom odpowiedzi na pytania o to, ilu polityków brało udział w takich podróżach i jak odkładnie je finansowano. Według badań Abgeordnetenwatch tylko w ostatniej kadencji 51 niemieckich posłów oświadczyło, że podróżowali do Izraela na koszt ELNET-u. Ustalenia dziennikarzy śledczych wskazują, że zjawisko ma jeszcze większą skalę. Od 2017 roku co najmniej 96 posłów do Bundestagu, 14 posłów do parlamentów landów i 4 niemieckich posłów do Parlamentu Europejskiego poleciało z ELNET-em do Izraela, niektórzy nawet kilkukrotnie. W podróżach lobbingowych brali też udział politycy CDU/CSU, która podczas wojny w Gazie zaostrzyła kurs wobec Izraela – dla przykładu Carsten Müller podróżował do Izraela z ELNET-em w latach 2019, 2022 i 2024. Według autorów raportu żadna inna organizacja nie zorganizowała w tym okresie niemal tylu wyjazdów zagranicznych dla niemieckich posłów.
ELNET zaprasza też na wyjazdy do innych państw – na przykład na spotkania z Friends of ELNET oraz przedstawicielami innych sekcji ELNET-u w Stanach Zjednoczonych. W spotkaniach biorą udział przedstawiciele wszystkich partii politycznych z wyjątkiem AfD. W radzie doradczej niemieckiego ELNET-u zasiadają obecna minister edukacji Karin Prien i była minister sprawiedliwości Brigitte Zypries. Śledztwo ujawniło, że nie wszyscy politycy-beneficjenci wyjazdów i innych projektów ELNET-u ujawnili je zgodnie z wymogami prawa.
TAZ dotarł też do planów izraelskich wycieczek – dziennikarze otrzymali od uczestników 10 planów różnych wyjazdów z ostatnich pięciu lat. Standardowy zestaw obejmuje zwiedzanie z przewodnikiem Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem oraz wizytę w Knesecie, w tym rozmowy z parlamentarzystami zarówno rządzącej koalicji, jak i z opozycji, głównie jednak prawicowymi i skrajnie prawicowymi. Rzadkością są spotkania z lewicowymi lub arabskimi członkami Knesetu. Równie rzadkie były dyskusje z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego krytykującymi rząd, a organizacje przeciwne okupacji Palestyny były całkowicie wykluczone.
Wyjazdy mają też silny ładunek emocjonalny, włączając gości w izraelskie zmagania i traumy. Przed wybuchem wojny program obejmował często przeloty helikopterem nad granicę z Libanem, a nawet wizytę w zdobytym tunelu Hezbollahu lub Hamasu w towarzystwie wojska. Po 7 października 2023 roku te działania zostały zastąpione wizytami w miejscach masakr w kibucach, spotkaniami z rodzinami zakładników oraz oglądaniem ciał niezidentyfikowanych ofiar w bazie wojskowej.
TAZ przytacza rozmowę z jednym z pracowników ELNET-u, który otwarcie mówi, że silne, emocjonalne zaangażowanie (czy, sądząc z powyższych przykładów, wręcz epatowanie traumą) ma na celu utrzymać uwagę i poparcie uczestników dla sprawy izraelskiej. Według raportu koszty podróży wyniosły ponad pięć tys. euro na posła, więc inwestowano dosyć poważne środki. Zwróciły się jednak – po wyjazdach liczni uczestnicy zdecydowanie opowiadali się za relacjami niemiecko-izraelskimi, promowali głębszą współpracę gospodarczą i poparli działania przeciwko protestom propalestyńskim.
Niemieckie śledztwo wskazuje też, że działalność ELNET-u służy promocji izraelskiego przemysłu zbrojeniowego. Delegacja niemieckich parlamentarzystów, oprócz spotkań z wysokimi rangą izraelskimi urzędnikami, została także zaproszona do bazy lotniczej Palmachim, gdzie zaprezentowano im system obrony przeciwrakietowej Arrow 3. W bliskiej przyszłości parlamentarna komisja obrony miała podjąć kroki zmierzające do zakupu takiego systemu o wartości około 3 miliardów euro.
W raporcie za 2022 rok ELNET przedstawiał tę wizytę jako kluczową dla budowania dialogu, który doprowadził do porozumienia w sprawie zakupu systemu. W tym samym okresie organizacja otrzymała darowiznę od izraelskiej firmy zbrojeniowej IAI, producenta Arrow 3.
Osobny materiał śledczy ukazał się w magazynie „The Diasporist”. Autorzy zwracają uwagę, że chociaż dziś Niemcy są uznawane za jednego z najbliższych sojuszników Izraela w UE, nie zawsze tak było. Gdy ELNET zaczynał działalność w Niemczech na początku drugiej dekady XXI wieku, w niemieckiej polityce istniała większa przestrzeń na krytyczne podejście do polityki Izraela, zwłaszcza w kwestii traktowania Palestyńczyków i osiedli izraelskich osadników.
Część polityków otwarcie krytykowała wówczas Izrael. Wywodzący się z SPD minister środowiska i Sigmar Gabriel mówił o na przykład „apartheidzie” po wizycie w Hebronie, a Volker Beck z Zielonych sugerował uzależnienie pomocy wojskowej od wstrzymania budowy osiedli.
Z czasem jednak takie stanowiska stawały się w niemieckiej polityce coraz mniej akceptowalne. Gabriel wycofał się publicznie z użycia słowa „apartheid”, a następnie podjął współpracę z inicjatywami powiązanymi z ELNET-em. Beck też przeszedł przemianę i zaczął wyrażać silne poparcie dla Izraela oraz angażować się w działania ELNET-u.
Śledztwo „Diasporista” opisuje zmianę klimatu politycznego w Niemczech: od bardziej krytycznych postaw wobec Izraela do silnego poparcia, które dominuje w sferze publicznej od kilku lat. ELNET miał odegrać w tym procesie aktywną rolę poprzez swoje programy, publikacje, kontakty i wpływ na debatę publiczną.
Dziennikarze podkreślają, że ELNET zamiast działać jako organizacja lobbingowa często sięga po retorykę walki z antysemityzmem i argumentację odwołującą się do jakości życia publicznego. Tworzy przez to wizerunek organizacji umiarkowanej i nieszkodliwej. Przedstawia często w temacie Izraela wyważone stanowiska, postuluje poparcie dla rozwiązania dwupaństwowego, czasami potępi najgorszych prawicowych radykałów w rodzaju Bezaela Smotricza (często taktykę tę stosuje też AIPAC), a jednocześnie jest bezpośrednio powiązany ze środowiskami osadniczymi i rządem Likudu, który odrzuca rozwiązanie dwupaństwowe i używa oskarżeń o antysemityzm w czysto instrumentalny sposób. Niemiecki ELNET ma też otrzymywać krajowe, niemieckie dotacje, przez co bywa postrzegany jako organizacja niemieckiego społeczeństwa obywatelskiego, ot wiecie, kolejna fundacja zajmująca się prawami mniejszości czy szkoleniem liderów, a nie zagraniczna grupa lobbingowa.
ELNET nad Sekwaną
We Francji śledztwo dziennikarskie „Mediapart” wykazało, że zorganizowana we francuskim senacie konferencja pod patronatem senator Dominique Vérien poświęcona walce z przemocą seksualną w czasie wojny została częściowo sfinansowana przez rząd Izraela za pośrednictwem francuskiego oddziału ELNET-u, choć ten deklarował, że polega wyłącznie na prywatnych darowiznach.
Z ustaleń „Mediapart” wynika jednak, że istnieje oficjalny dokument z izraelskiej administracji zamówień publicznych wskazujący, że izraelskie MSZ dofinansowało to wydarzenie kwotą ok. 72 tys. euro, której odbiorcą był ELNET. Sugeruje to bezpośrednie zaangażowanie państwa izraelskiego w organizację konferencji, które zostało zatajone.
Artykuł wskazuje również, że podobne finansowanie miało miejsce wcześniej. Oficjalnie konferencja miała dotyczyć współpracy międzynarodowej w walce z przemocą wobec kobiet w konfliktach zbrojnych, jednak według autorów śledztwa jej cele mogły mieć również wymiar polityczny, w tym promowanie zmian legislacyjnych (w ramach walki z antysemityzmem) i wzmacnianie wizerunku Izraela. Co istotne, podczas konferencji mówiono o przemocy seksualnej, której Hamas miał się dopuszczać 7 października, nie wspominając o zarzutach dotyczących stosowania przemocy seksualnej przez Izrael.
„Mediapart” zwraca uwagę, że wydarzenie było de facto imprezą lobbystyczną, która nigdy nie została zgłoszona jako taka. W tle pojawia się również wątek wpływów ELNET-u we francuskiej polityce oraz kontaktów tej organizacji z francuskimi parlamentarzystami i członkami rządu, w tym byłą ministrą ds. równości Aurore Bergé. Według innego artykułu „Mediapart” z 2024 roku we Francji zaistniało podobne zjawisko jak w Niemczech: około setki francuskich parlamentarzystów uczestniczyło w sponsorowanych przez ELNET wyjazdach do Izraela, co uczyniło tę organizację największym zagranicznym organizatorem takich wizyt dla francuskich polityków.
Wspomniane wcześniej śledztwo „The Diasporist” powołuje się na wyciek raportu, w którym Rosen twierdził, że organizacja skutecznie wpływa na francuską politykę. Opisywał m.in. dyskretne działania we Francji, takie jak „spotkanie środowiskowe” z byłym prezydentem Nicolasem Sarkozym na początku 2016 roku, które odbyło się w luksusowych biurach darczyńcy ELNET Sydneya Ohany, znanego chirurga plastycznego i przyjaciela Carli Bruni. W owym czasie Sarkozy był faworytem prawicy w wyborach prezydenckich i wcześniej mocno wspierał Izrael.
Inne wydarzenie pod egidą ELNET-u z udziałem byłego premiera Francji Alaina Juppé, rywala Sarkozy’ego, zostało zorganizowane przez Michela Ohayona, jednego z najbogatszych ludzi we Francji. Po takich spotkaniach gospodarze mieli zachęcać uczestników do wspierania politycznego i finansowego wybranych polityków.
W e-mailach do Gabi Ashkenaziego, byłego szefa sztabu izraelskiej armii, wskazywano, że działania ELNET obejmowały całe spektrum francuskiej sceny politycznej. W 2012 roku wspomniany wcześniej Larry Hochberg pisał, że organizacja robi postępy w kontaktach z François Hollande’em, frontmanem Partii Socjalistycznej i jednym z głównych przeciwników Sarkozy’ego.
Trudno ocenić, jak duży wpływ miał ELNET na politykę Francji, ale kolejne rządy (Sarkozy, Hollande, Macron) długo nie uznawały państwa palestyńskiego (aż do 2025 roku) i łączyły antysyjonizm z antysemityzmem, często traktując krytykę Izraela jako przejaw nienawiści etnicznej i antysemityzmu.
Izraelskie wpływy w Atenach
Podobne śledztwo przeprowadzono w Grecji. ELNET nie ma tam własnego biura, ale prowadzi działania przez oddział włoski. W 2022 roku zorganizował wyjazd parlamentarzystów SYRIZY do Izraela we współpracy z izraelskim MSZ. Delegacja spotkała się z przedstawicielami izraelskiego rządu, Knesetu, dyplomatami i firmą Energean. Część uczestników później tłumaczyła, że celem wyjazdu było poruszenie kwestii palestyńskiej i promowanie rozwiązania dwupaństwowego, a przed wizytą w Izraelu odwiedzili także Palestynę i spotkali się z palestyńskimi urzędnikami. Posłanka Theopisti Perka napisała jednak, że dziś nie zdecydowałaby się ponownie na taki udział i krytycznie oceniła sprzeczność między deklarowaną polityką SYRIZY a strategicznymi kontaktami z Izraelem.
Dwa lata później, pośród kontrowersji wokół nakazu aresztowania Benjamina Nethanjahu i Joava Galanta, wystawionego przez Międzynarodowy Trybunał Karny, ELNET przeprowadził badania mające sprawdzić gotowość greckich elit do podtrzymania i rozwoju współpracy. W ankiecie wzięło udział 16 greckich parlamentarzystów z różnych partii, a organizacja twierdziła, że około dwie trzecie posłów z Grecji i Cypru chce pogłębiać współpracę z Izraelem. Według ELNET-u wszyscy badani uznali relacje grecko-izraelskie za szczególnie ważne z powodów bezpieczeństwa, polityki i gospodarki, a obronność i nowe technologie wskazali jako priorytet.
Badani i ich prezentacje organizowano w Atenach w latach 2023 i 2024 z udziałem niemieckiego szefa ELNET-u i z zaangażowaniem Fundacji Konrada Adenauera, jednego z najważniejszych niemieckich think tanków. Fundacja Konrada Adenauera, dopytywana przez dziennikarzy śledczych z Reporters United Greece o współpracę z podmiotem lobbingowym państwa popełniającego zbrodnie wojenne i prowadzącego ludobójstwo, wyjaśniła, że współpraca dotyczyła wyłącznie przygotowania i oceny badań wśród parlamentarzystów, a jej własnym celem pozostaje relacja i przyjaźń z Izraelem oraz pokój i stabilność w regionie. I chociaż wracamy przez to z Grecji do Niemiec, warto zwrócić uwagę na tę współpracę.
Ani w 2025, ani w 2026 roku nic nie wskazuje na to, aby Fundacja Konrada Adenauera zakończyła współpracę z ELNET-em, choć jego krytyka przebija się powoli do mainstreamu. Przeciwnie, dostępne materiały wskazują na dalsze kontakty i współpracę projektową, zwłaszcza w Niemczech i w obszarze relacji niemiecko- oraz europejsko-izraelskich.
W maju 2025 roku doroczne przyjęcie, zorganizowane przez ELNET w Berlinie z okazji sześćdziesięciolecia stosunków dyplomatycznych Niemiec i Izraela, otrzymało wsparcie między innymi od Konrad-Adenauer-Stiftung. W czerwcu 2025 roku ELNET informował także o konferencji przeprowadzonej wspólnie z KAS, poświęconej temu samemu jubileuszowi oraz współpracy między Niemcami a Izraelem na polu bezpieczeństwa. Co więcej, w programie KAS na maj 2026 roku Carsten Ovens, szef ELNET-u na Niemcy, Szwajcarię i Austrię, występuje jako jeden z głównych prelegentów seminarium Israel nach dem 7. Oktober. Jedna z najważniejszych instytucji w niemieckim życiu publicznym i w zagranicznych działaniach miękkich, mimo świadomości, że jej współpraca z ELNET-em nie tylko jest problematyczna, ale i już dostrzeżona i opisana przez dziennikarzy, nie zdecydowała się jej ograniczyć.
To dosyć istotne: nawet jeśli mamy wrażenie, że w 2026 roku wiatr historii się zmienił, a decydenci i mainstream zaczynają dostrzegać trwające w Gazie ludobójstwo i stawiać po stronie ofiar zbrodni wojennych, izraelscy lobbyści ciągle mają przyjaciół w europejskich instytucjach, rządach i przychylnych redakcjach.
Problematyczny przyjaciel
ELNET działa w Europie od 19 lat i ma na swoich koncie setki, projektów, inicjatyw i działań. Przypadki wspomniane wyżej to tylko te, które szczególnie przykuły uwagę śledczych. I o ile operacje miękkiego wpływu (przyjmujące formę współpracy kulturalnej, stypendiów dla dziennikarzy czy artystów oraz faktycznej wymiany wiedzy) między państwami sojuszniczymi są działaniem tolerowanym i często pożądanym przez obie strony, o tyle działalność ELNET-u wydaje się zdecydowanie przekraczać tę granicę. Wyraźnie wchodzi w sferę lobbyingu, ukrywania części działalności, a nawet oferowania korzyści (wycieczek) – posłom, którzy następnie podejmują decyzje o zakupie izraelskiej broni ze środków publicznych.
Oczywiście trudno ustalić, na ile zaostrzenie traktowania propalestyńskich demonstrantów w Niemczech, zwlekanie przez wiele państw z uznaniem państwowości Palestyny czy pojawianie się w Europie nowych, zaostrzonych ustaw o antysemityzmie (które często uznają za taki krytykę Izraela) jest efektem działań ELNET-u, jednak wpompowane przez organizację dziesiątki milionów najpewniej przyłożyły się do tych zjawisk.
Cała inicjatywa wydaje się jednak szczególnie podejrzana w świetle zbrodni wojennych popełnianych przez izraelskie wojska w Gazie i Libanie i rozdźwięku między ich potępieniem przez europejskie społeczeństwa obywatelskie a biernością elit. Wsparcie państw zachodnich było kluczowe dla polityki Izraela w latach 2024 i 2025. Ignorując nastroje społeczne w samym Izraelu – gdzie odbywały się masowe protesty w sprawie zakładników i na rzecz pokojowego rozwiązania – Netanjahu kontynuował wyniszczanie Strefy Gazy i podważał możliwość trwałego zawieszenia broni. Wydaje się więc, że osoby i podmioty odpowiedzialne za urabianie tego poparcia mogą być w jakimś sensie współodpowiedzialne za dalszy rozwój wydarzeń.
Co także istotne, Izrael jest specyficznym, problematycznym rodzajem „sojusznika” – takim, który przeprowadzał na terenie Europy wrogie operacje dezinformacyjne. Takim, który dostarcza Polsce oraz szeregowi państw demokratycznych i niedemokratycznych narzędzi nadzoru i oprogramowania używanego do inwigilowania opozycji, dziennikarzy czy ruchów obywatelskich (od słynnego nie tylko w Polsce Pegasusa przez Cellebrite po aferę Predatorgate w Grecji). W dodatku sojusznikiem, który sam (rękoma swoich służb) prowadzi agresywne operacje wywiadowcze wymierzone w europejskich dziennikarzy, polityków opozycji, urzędników i biznesmenów.
Stawia to pod znakiem zapytania, czy taka działalność lobbingowa na rzecz Izraela w 2026 nie powinna być traktowana przez państwo i społeczeństwo obywatelskie jako działalność wrogiego wpływu.
A co wiadomo o działalności ELNET-u w Polsce? O tym w kolejnym artykule.




!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)



![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)

Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!