Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Wódz, mistrz, obrońca, przyjaciel. Polskie epitafium dla Fryderyka Engelsa

Od pełnych patosu nekrologów i wdzięczności za solidarność z Polakami po oskarżenia o sianie międzyklasowej nienawiści. Jak po śmierci Fryderyka Engelsa przedstawiała go polska prasa, od tej socjalistycznej po konserwatywną?

Czarno-biało-czerwone graffiti z wizerunkiem młodego Engelsa w Berlinie, 2010 rok;
Walka

„Przestało bić to szlachetne serce, niby mimoza czułe na cierpienia i bóle ludzkości. Bezwładna dłoń jego nie będzie już kreśliła wspaniałych utworów, które proletariatowi odsłaniają szerokie, niezmierzone widnokręgi. Jego zagasłe oczy nie będą się już napawały widokiem coraz liczniejszej armii socjalistycznej, której wodzem ukochanym był tak długo. I na wieść o jego śmierci bólem ścisnęły się serca milionów. Wszędzie, gdzie lud walczy o swoje prawa, odczuł on głęboko stratę mistrza swego i współbojownika”.

Ten panegiryczny, pełen patosu tekst to fragment artykułu opublikowanego w „Przedświcie”, wydawanym w Londynie czasopiśmie polskich socjalistów. W ten sposób środowisko lewicowej emigracji oddawało pośmiertny hołd niemieckiemu filozofowi i jednemu z liderów międzynarodowego ruchu rewolucyjnego Fryderykowi Engelsowi.

Współautor Manifestu Komunistycznego zmarł na raka przełyku w stolicy Wielkiej Brytanii 5 sierpnia 1895 roku, w wieku 74 lat. Pięć dni później w budynku dworca London Necropolis odbyła się ceremonia pogrzebowa z udziałem ok. 80 osób. Zmarły życzył sobie, by uroczystość miała skromny charakter i zgromadziła tylko grono jego przyjaciół i bliskich współpracowników. Pośród kwiatów złożonych przy trumnie Engelsa znalazł się ufundowany przez polskich socjalistów wieniec z czerwonych róż. Na dołączonej do niego wstędze widniał napis: „Wielkiemu Mistrzowi – Polska Partia Socjalistyczna”.

Czytaj także Mesjasz, geniusz, złowroga ciemność. Polskie epitafium dla Karola Marksa Przemysław Kmieciak

Polscy socjaliści wobec Fryderyka Engelsa

Osobisty udział w pogrzebie wzięła przynajmniej dwójka Polaków, a mianowicie współzałożyciel PPS Stanisław Mendelson oraz jego żona Maria. Para mieszkała w Londynie od ponad czterech lat i przez ten czas nawiązała z Engelsem serdeczne, przyjacielskie relacje. Mendelsonowie poróżnili się w międzyczasie ze swoimi polskimi towarzyszami na płaszczyźnie ideowej i osobistej, porzucając w konsekwencji partię socjalistyczną. Nie nadszarpnęło to jednak ich prywatnej komitywy z niemieckim działaczem.

Po pogrzebie Mendelson przesłał relacje z uroczystości i wspomnienie o Engelsie do polskiej i francuskiej prasy. Jeden z materiałów zamieściła krakowska „Nowa Reforma”. Mendelson tak opisywał tam zmarłego: „Najbardziej wybitna postać międzynarodowego socjalizmu współczesnego. Zarówno adepci, jak i przeciwnicy socjalizmu nie mogą odmówić wielkiego uznania dla tego pierwszorzędnego myśliciela, którego prace na polu ekonomii, socjologii i antropologii zachowają miejsce w nauce. Jako polityk Engels należał do tych socjalistów, którzy nigdy nie zeszli z drogi demokratycznej”.

Zmarły znany był ze swej sympatii dla sprawy polskiej. Od niemal pół wieku pełnił rolę jej żarliwego rzecznika na forum międzynarodowym. Jak podkreślał Mendelson, dom Engelsa „stał zawsze otworem” dla tułających się po świecie polskich działaczy niepodległościowych. Szczególnie zażyłe relacje łączyły go z Walerym Wróblewskim, powstańcem styczniowym i jednym z przywódców Komuny Paryskiej.

Mendelson kreślił portret Engelsa jako działacza, który nad zbrojne rewolucje przedkładał ideę pokojowych działań na rzecz budowy sprawiedliwego ustroju. Pisał: „Pod względem taktyki Engels był stanowczym przeciwnikiem wszelkiej awanturniczości socjalistów. Przede wszystkim zwalczał on anarchistów, dla których do ostatniej chwili pozostał postrachem. Barykadowe rewolucje – mówi Engels – są dziś niemożliwe. Należą one do przeszłości, bo technika wojskowa zadała im cios śmiertelny. Socjalizm musi więc zostać bronią parlamentarną!”

Jak polska prasa socjalistyczna żegnała Engelsa

Mendelson zwrócił też uwagę na szczególną prośbę, jaką wyraził Engels odnośnie losu swoich doczesnych szczątków: „Z przekonań materialista, zażądał on spalenia swych zwłok i w testamencie prosi, by popioły wyrzucić przy okazji do morza”. Mendelson dodał od siebie, że choć nie podziela tego elementu przekonań zmarłego, to jednak uważa, że są one świadectwem wielkiego charakteru. Kończąc swą korespondencję, składał wyrazy uznania człowiekowi, który „z taką konsekwencją swe materialne «ja» uważa za nicość, nieśmiertelność widząc w całokształcie materii i myśli ludzkiej”.

Czytaj także Między ideałami a wiernością Stalinowi. Brytyjscy i francuscy komuniści we wrześniu 1939 Przemysław Kmieciak

Ponieważ sam pogrzeb miał charakter dość kameralny, środowiska socjalistyczne zorganizowały jednocześnie w Londynie szereg szerszych spotkań poświęconych uczczeniu życia i dorobku Fryderyka Engelsa. Brali w nich udział Polacy, na czele z liderami PPS Aleksandrem Dębskim i Bolesławem Antoni Jędrzejowskim. W redagowanym przez nich „Przedświcie” można było przeczytać: „Niepodległość kraju naszego zawsze miała w Engelsie gorącego zwolennika i rzecznika, a gdy zjawił się u nas ruch socjalistyczny, Engels powitał go z radością, jako niezawodną rękojmię odrodzenia Polski. Program PPS miał całe jego uznanie, a ruch robotniczy polski, którym się żywo interesował, jego szczere sympatie”.

„Przedświtowcy” podkreślali kluczową rolę Engelsa w formowaniu i rozwoju ruchu socjalistycznego: „Wszyscy kształciliśmy się i kształcimy na jego utworach. Wszystkim nam służył on zawsze życzliwą radą, cennymi wskazówkami. Wszystkim nam świeci on wzniosłym przykładem. Zmarły wodzu, cześć Ci i chwała!”

Postaci Engelsa wiele miejsca poświęciły też socjalistyczne pisma wydawane na ziemiach polskich. Całostronicowy nekrolog ukazał się w podziemnym „Robotniku”, redagowanym przez 27-letniego działacza PPS Józefa Piłsudskiego i potajemnie kolportowanym na obszarze zaboru rosyjskiego: „Zmarł jeden z najpotężniejszych myślicieli naszego wieku, jeden z najszczerszych i najczynniejszych obrońców proletariatu. Umarł gorący przyjaciel wolności Polski, ale dzieła jego żyją i rozwijają się. Socjalizm naukowy zyskał sobie wszędzie miliony zwolenników, Międzynarodówka co parę lat zjeżdża się na kongresy wszechświatowe, wolność Polski znajduje przyjaciół wszędzie, gdzie tylko ruch robotniczy istnieje. A cześć i miłość, jaką żywi proletariat dla Engelsa, uwidoczni się i u nas, gdy dalej z niezłamaną energią będziemy dążyć do tego, co ukochał Engels – do wywalczenia Republiki Polskiej i do międzynarodowej rewolucji proletariatu”.

Nekrolog Engelsa zajął też całą pierwszą stronę krakowskiego pisma socjalistycznego „Naprzód”. Gazeta zwracała uwagę na wyjątkowe umiejętności lingwistyczne zmarłego i przypominała, że „znał niemal wszystkie główniejsze języki europejskie”. Engels uczył się także polskiego, który opanował do tego stopnia, że próbował samodzielnie czytać pisane w naszym języku publikacje. A we wspomnieniach stykających się z nim osób znaleźć można było opowieści o tym, jak napotykanych Polaków pozdrawiał okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła!”

Postać Fryderyka Engelsa była dobrze znana działaczom socjalistycznym wszystkich nacji, ale wielu sympatyków tej idei nie miało ani z nim, ani z jego pracami żadnej styczności. „Naprzód” zamieścił nawet na swych łamach list grupy chłopów z małopolskiego Łapanowa, która bardzo ubolewała nad tym, że o istnieniu Engelsa dowiedziała się dopiero z opublikowanych po jego śmierci nekrologów.

Socjaliści starali się jednak hamować nadmierne przejawy kultu jednostki. Nawet ktoś taki Fryderyk Engels nie mógł być przecież ważniejszy niż sama idea. Katowicka „Gazeta Robotnicza” objaśniała, że „dziś socjalizm jest tak dalece ugruntowany, że śmierć jednostek w ogólnym ruchu naszym nie robi najmniejszego uszczerbku. Socjalizm międzynarodowy nie rozpacza nad śmiercią swych najdzielniejszych przywódców, tylko jako uświadomiony i pewny swego celu, wzniosłą teorię nieboszczyka zamieni w praktykę”.

Czytaj także „Bez wolnej Polski nie ma wolnych Niemiec”. Johann Philipp Becker a sprawa polska Przemysław Kmieciak

Życie i śmierć Engelsa w prasie konserwatywnej

Wielkie wrażenie, jakie śmierć Engelsa zrobiła na środowisku socjalistycznym, mocno kontrastowało z o wiele bardziej lakonicznymi wzmiankami poświęcanymi mu przez prasę sceptyczną wobec propagowanej przez niego ideologii. Nawet tam jednak polityczny i światopoglądowy dystans mieszał się czasem z głosami uznania dla naukowych osiągnięć i perswazyjnych umiejętności zmarłego.

Warszawski „Kurier Codzienny” zauważał, że „talent pisarski Engelsa był dużej miary i wywierał znaczny wpływ na koła czytelników pokrewnych mu przekonań”. Krakowskie pismo konserwatywne „Czas” zwracało jednak uwagę, że „dzieła jego odznaczają się ciężkim stylem i zawiłością myśli”. Podobnie odbierała je demokratyczna „Nowa Reforma”, stwierdzająca w artykule redakcyjnym, że twórczość tę charakteryzował „styl niejasny, w wysokim stopniu utrudniający należyte zrozumienie”.

Konserwatywny „Dziennik Poznański” informował, że Engels uchodził za „patriarchę” socjalizmu i był obok Marksa głównym teoretykiem tego ruchu. Dodawał, że współcześni przywódcy socjalistyczni „zajmują wobec niego skromne stanowisko epigonów” i że „nie zawsze postępowali według jego myśli”.

W ocenie „Nowej Reformy” głównym elementem działalności Engelsa była współpraca z Karolem Marksem. Krakowski periodyk przypominał, że w 1848 roku wspólnie ogłosili oni Manifest Komunistyczny, na którego głównych zasadach „opiera się dotąd międzynarodowa demokracja socjalna”. Sam Engels też opublikował cały szereg własnych pism z zakresu ekonomii, polityki i filozofii, jednak według „Nowej Reformy” duża ich część zdążyła już ulec zapomnieniu. Toteż „główną zasługą jego na niwie naukowej jest wydanie drugiego i trzeciego tomu Kapitału” Marksa, które po śmierci autora znalezione w stanie bardzo surowym i opłakanym, nie byłyby prawdopodobnie ujrzały światła dziennego, gdyby się Engels nie był zajął opracowaniem dzieła, gruntowną redakcją i ogłoszeniem”. „Nowa Reforma” zaznaczyła też jednak, że Kapitał jest zwalczany przez „najwybitniejszych ekonomistów” i niejednokrotnie już wykazano „zgubny wpływ tego dzieła na polityczny i społeczny rozwój Europy”.

W o wiele ostrzejszy sposób zaatakowała Engelsa wychodząca we Lwowie konserwatywna „Gazeta Narodowa”. Choć zmarły pochodził z niemieckiej rodziny protestanckiej, pismo przypisało mu narodowość żydowską, dodając jeszcze, że przeciwko Niemcom „nosił w sercu fanatyczną nienawiść”, a sam obracał się rzekomo „wyłącznie w kołach żydowskich”. Tłumaczyło ponadto, że Engels „siał nienawiść między pracującymi a posiadającymi, wszczepiając w serca swych zwolenników zawiść, nieufność i podejrzenie przeciw wszystkim i wszystkiemu. Z wszystkiego co idealne, szlachetne i piękne na świecie, drwił jako z głupstw”.

Czytaj także „Republika we krwi”. Gdy rewolucjonista mówił przede wszystkim po niemiecku Przemysław Kmieciak

Z kolei nowosądecki ksiądz Stanisław Załęski w napisanym wówczas pamflecie przeciwko socjalistom przekonywał czytelników, że Engels sam zadał kłam głoszonej przez siebie idei, a to przez to, że prowadził życie „dostatnie i bogate”, a na koniec majątek swój przepisał rodzinie, a nie robotnikom. Duchowny kwestionował też naukową renomę zmarłego, który w jego mniemaniu był osobą kompletnie niewykształconą.

Tego rodzaju jadowite komentarze stanowiły jednak przypadki dość odosobnione. Po śmierci Engelsa z uznaniem potrafiły się bowiem wypowiedzieć o nim nawet takie tytuły, jak wychodzące w Petersburgu konserwatywne pismo „Kraj”.

W tekście pióra pisarza Wilhelma Feldmana czytamy tam, że Engels „był do ostatnich chwil żywota wiernym i entuzjastycznym przyjacielem Polaków i już bodaj z tego powodu należy mu się przychylne wspomnienie. Musimy w Engelsie widzieć jednego z najwybitniejszych mężów nowszych dziejów. Bez względu na stosunek do propagowanych przezeń zasad, trzeba przyznać mu wielkie znaczenie naukowe i trudno negować wpływ, jaki wywierał na proletariat całego świata. Pomimo, iż był jednym z twórców materialistycznego poglądu na dzieje, odznaczał się do końca życia szlachetnym idealizmem i podtrzymywał możnym swym wpływem gasnące dla nas na zachodzie sympatie”.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x