Teatr

Sajewska: Pisanie o Nowoczesności i Teatrze

Laudacja Doroty Sajewskiej wygłoszona podczas uroczystości wręczenia Grzegorzowi Niziołkowi, nagrody Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych.

„Co widzimy?” – tym pytaniem Grzegorz Niziołek rozpoczyna studium, zatytułowane Teatr poza zasadą przyjemności, poświęcone Akropolis Józefa Szajny i Jerzego Grotowskiego. Można oczywiście powiedzieć, że otwarcie jednego z kluczowych rozdziałów książki traktującej o ślepocie teatru polskiego na Zagładę Żydów pytaniem „Co widzimy?” nie powinno budzić szczególnego zdziwienia.

Wszak Polski teatr Zagłady to wielki traktat moralno-filozoficzny o złym widzeniu Zagłady, o dystrybucji i reglamentacji pola widzialności przez polskie społeczeństwo, a zarazem przez sam teatr jako narzędzie współodpowiedzialne za dzieło masowego zniszczenia.

Niziołek sam niezwykle uważnie przygląda się polskiej kulturze powojennej, a detalicznie jej teatralnym przejawom (od przedstawień Leona Schillera, Aleksandra Bardiniego, Jana Świderskiego, przez spektakle Erwina Axera, Jerzego Grotowskiego, Tadeusza Kantora, Kazimierza Dejmka, Konrada Swinarskiego, Andrzeja Wajdę po Jerzego Grzegorzewskiego, Krystiana Lupę, Krzysztofa Warlikowskiego i Ondreja Spišaka). W swych znakomicie skomponowanych i świetnie napisanych analizach konkretnych przedstawień odsłania przed nami świadome mechanizmy ideologicznej manipulacji historią i nieświadome mechanizmy stopniowego wypierania pozycji świadka Zagłady oraz strategie zaszyfrowywania aktu składania świadectwa.

Takie ujęcie, skupione na kategorii widzenia, pozwala Niziołkowi sformułować tezę o polskim społeczeństwie, jak również o polskim teatrze powojennym jako o teatrze gapiów, bystanderów, postronnych i pasywnych obserwatorów cudzego cierpienia.

Niemniej znajdująca się w samym centrum dzieła Polski teatr Zagłady analiza Akropolis Szajny i Grotowskiego staje się poniekąd modelowa, a może nawet paradygmatyczna dla całej książki Grzegorza Niziołka. Już sam tytuł rozdziału stanowi metakomentarz do wybranej przez autora i konsekwentnie stosowanej psychoanalitycznej metodologii interpretacji problematyki Holocaustu. Teatr poza zasadą przyjemności przynosi fascynujący, a zarazem przerażający opis awangardowego dzieła teatralnego jako symptomu wydarzenia Zagłady. Niziołek pokazuje, jak temat eksterminacji Żydów znalazł w spektaklu Grotowskiego, odwołującym się do bardzo niedawnych doświadczeń historycznych, miejsce równoległe do tego, jakie zajmował on wówczas w przestrzeni społecznej: jako problem nie w pełni wyartykułowany, a zarazem wszechobecny w podświadomości zbiorowej.

Dlatego też, jak sądzę, to w psychoanalizie autor znajduje najskuteczniejszą metodologię: badana jej narzędziami sfera widzialności nie jest bynajmniej tożsama z wizualnością – subtelnie prowadzona tu interpretacja obejmuje widzialność zaszyfrowaną zarówno w obrazach, jak i w gestach i ruchach, rytmie, głosie, mowie, a nade wszystko energii przedstawienia. Z faktu powtórzenia przez Grotowskiego na scenie doświadczenia obozowego Niziołek wyciąga jednocześnie wnioski radykalne – sugeruje, że to skrajne doświadczenie historyczne stworzyło podstawy antropologii Grotowskiego, a samo Akropolis jako rodzaj teatralnej refleksji nad Zagładą uczyniło z Auschwitz nowy mit – oparty z jednej strony na kontemplacji potwornych faktów i obrazów, z drugiej zaś lokujący to wydarzenie w punkcie zero, inicjującym nowy porządek historii. W tym również historii teatru.

Ta – jak i wiele innych mocnych tez formułowanych w całej książce – nie byłoby jednak możliwych, gdyby nie poddana przez Grzegorza Niziołka zasadniczej rewizji praca historyka teatru. Kluczowe dla psychoanalizy pojęcie mediacji staje się tutaj również swoistą strategią badania teatru: Niziołek, pytając o to, co widzimy, w żadnym miejscu nie tłumaczy się z faktu oglądania filmowej rejestracji przedstawień, a zatem z faktu nie bycia fetyszyzowanym szczególnie przez Grotowskiego świadkiem wydarzenia teatralnego, tak jakby autor Polskiego teatru Zagłady był głęboko przekonany o fundamentalnym braku dostępu do żywego przedstawienia, doświadczanego rzekomo w pełnej bezpośredniości. Przyjęcie takiej perspektywy ma znaczące konsekwencje: historia teatru staje się sprawą współczesności. Dlatego też choć nie ma już Grotowskiego, wciąż istnieje tamto Akropolis w wielokrotnie zapośredniczonym akcie powtórzenia, które sprawia, że my, współcześni widzowie widmowego śladu po tym przedstawieniu, jakim jest jego medialny zapis, możemy zrehabilitować naszych przodków i stać się spóźnionymi świadkami Zagłady. Książka Grzegorza Niziołka jest właśnie tego rodzaju świadectwem.

Polski teatr Zagłady to jednocześnie znakomite studium na temat teatru jako medium, rozumianego z jednej strony jako „potężny kulturowo instrument ograniczania pola widzialności”, z drugiej zaś jako specyficzna maszyna pamięci – nie tyle miejsce reprezentacji wypartych zdarzeń, ile raczej miejsce powtórzenia samego faktu wyparcia.

Przyjęcie takiej perspektywy pozwala autorowi na szereg fascynujących przemyśleń dotyczących teatru w ogóle, a zwłaszcza na opisanie wymiaru najmniej uchwytnego w teatrze – zbudowanie modelu jego afektywnego oddziaływania.

Setki pieczołowicie zgromadzonych i precyzyjnie przemyślanych dokumentów historycznych – zapisów i opisów spektakli, nagrań, fotografii, scenariuszy, recenzji – służą Grzegorzowi Niziołkowi nie tyle do autonomicznych analiz przedstawień (choć, jakby mimochodem, wiele z nich jest fascynująco odkrywczych!), ile raczej do uchwycenia psychologii widza i wspólnotowego charakteru doświadczenia teatralnego. Tak ustawionej perspektywie historyka teatru towarzyszy jednocześnie namysł człowieka będącego zawsze blisko materii i praktyki. Dzięki temu autorowi udaje się uciec od kulturoznawczych uogólnień i nadużyć pojęcia teatru i teatralności, wreszcie – jak sam gdzieś słusznie zauważa – od „pychy performatyki i optymizmu antropologii teatru”. W moim przekonaniu, to również w przesunięciu punktu ciężkości na emocje i energię zbiorowości Niziołkowi udaje się najmocniej rozkruszyć romantyczny model kultury, który w centrum zawsze stawiał dzieło i artystę, a wspólnotę czynił zaledwie ich funkcją. U Niziołka ta oś przebiega inaczej – to nie indywiduum, lecz wspólnota oglądająca, doświadczająca konkretne dzieła staje się zbiorowym podmiotem teatru. Niziołek bada ją jako zbiorowy organizm, w którym zachodzą mechanizmy wyparcia i stłumienia; jako ciało kulturowe, w którym szczególnie interesujące stają się powtarzające się zakłócenia, dzięki którym to, co symptomatyczne, ujawnia się jako paradygmatyczne.

Wydarzenie Zagłady staje się zatem w książce Grzegorza Niziołka niejako katalizatorem pisania o Nowoczesności i Teatrze, punktem odniesienia, pozwalającym czytelnikowi w pasjonującej lekturze śledzić kompleksowy charakter teatru, tego pełnego ambiwalencji i paradoksów medium, z których zwłaszcza jeden paradoks nieustannie powraca w refleksji autora Polskiego teatru Zagłady: „widzimy tyle, ile wiemy”, a jednocześnie „nie wiemy, co widzimy”.

Książka Grzegorza Niziołka „Polski teatr Zagłady”, wydana przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego i Wydawnictwo Krytyki Politycznej w partnerstwie z Nowym Teatrem, otrzymała tegoroczną Nagrodę Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych za najlepszą publikację książkową z zakresu wiedzy o dramacie, teatrze, widowiskach i innych sztukach performatywnych.

Pierwszy nakład został wyczerpany w przeciągu czterech miesięcy. Dodruk książki planowany jest na maj 2014 roku.

Czytaj także: fragment książki

Tekst laudacji ukazał się na portalu e-teatr.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij