Sztuki wizualne

Rafa: Nowy nacjonalizm w sercu Europy

Fotografie i filmy Tomáša Rafy można zobaczyć w Warszawie, na wystawie towarzyszącej Festiwalowi im. Jacka Kuronia.

Oglądanie zdjęć Tomáša Rafy daje poczucie niekomfortowej wręcz bliskości wydarzeń i bohaterów. Jak na tych z Marszu Niepodległości sprzed dwóch lat: Rafa fotografuje race z bliska, z bliska podchodzi pod policyjne tarcze tuż przed starciem służb porządkowych z demonstrantami i z bliska ogląda ich skutych na ziemi, z kadrem ujętym tak, jakbyśmy i my oglądali tę scenę leżąc.

Może to wynika z oswojenia Rafy z brutalnymi okolicznościami? Demonstracje nacjonalistów fotografuje seriami. Z Polski jedzie na Węgry, z Węgier na Słowację, do Czech i z powrotem do Warszawy – naoglądał się ich sporo. Nowe ruchy nacjonalistyczne dokumentuje kilka lat, fotografie złożyły się w cykl New Nationalism in the Heart of Europe [Nowy nacjonalizm w sercu Europy], wielokrotnie wystawiany i doceniony właśnie za tę bliskość, która przekracza granice komfortu. Za, całkiem dosłowne, „towarzyszenie” nacjonalistom.

Zdjęcia Rafy pozwalają prześledzić, jak mobilizowały się te ruchy, przeciwko czemu i do jakich haseł się odwoływały – co w ostatnich latach pozostawało stałe, a co się zmieniło. I tak: kilka lat temu Marsze Niepodległości w Polsce były zdominowane przez symbolikę historyczną, w estetyce samoróbki, hasła zaś miały antyrządowe. Z czasem wyklejane w domach transparenty i biało-czerwone opaski zamieniły się w profesjonalnie przygotowane i wydrukowane bannery, modna „odzież patriotyczna” weszła w miejsce kreszowych dresów. Hasła zmieniły się być może jeszcze szybciej: odeszła Platforma, pomniejszą rolę gra „eurokołchoz”, najważniejszym tematem tego lata jest islam i islamizacja.

Dzięki zdjęciom Rafy możemy sobie te zmiany porównać i zobaczyć w perspektywie.

Widać różnicę: marsze nacjonalistów czeskich i słowackich są mniej liczne, ale celują też w mniejsze miejscowości, tak aby być bardziej widzianym. Na Węgrzech wszystko zaś jest pochodną popularności Jobbiku – im lepiej mu się wiedzie, tym huczniejsze demonstracje. Z czasem do fotografowanych przez Rafę demonstracji nacjonalistów doszły też te niemieckie – na fali sprzeciwu wobec imigracji i popularności nowych ruchów, w rodzaju Alternativ fur Deutschland czy PEGIDY, nacjonalizm w Niemczech zyskał nowy wizerunek, bardziej mieszczański i „swojski” niż wulgarność neonazistowskiego NPD.

fot. Tomáš Rafa

Z drugiej strony, Rafa fotografuje też europejskich wykluczonych – Romów na swojej rodzinnej Słowacji czy na koczowisku we Wrocławiu, a ostatnio także uchodźców na granicach – i tych, którzy zajmują się pomocą: wolontariuszki, aktywistów, artystów.

fot. Tomáš Rafa

fot. Tomáš Rafa

W 2012 roku sam zaczął razem ze społecznościami romskimi malować mury, którymi samorządy lokalne oddzieliły ich od białych sąsiadów. Tak powstały prace w cyklu Sportowe mury – dokumentującym ten projekt i życie osiedli. Serie kolorowych, choć nierzadko gorzkich, zdjęć przedstawiających romskie koczowiska czy obozy uchodźców dają, paradoksalnie, poczucie otuchy czy pocieszenia. W całym tym pomyśle – na fotografowanie nacjonalistów i ich potencjalnych ofiar w dwóch bardzo odrębnych cyklach – jest ukryta też przewrotna prawda: ci, którzy świętują – jak w Polsce na 11 listopada – są wściekli; ci, którzy nie mają co świętować, są weseli.

Fotografie Rafy są w oczywisty sposób dokumentem politycznym – mimo że same nie mają doraźnego, publicystycznego wymiaru, jasne zaangażowanie Rafy po lewej stronie przesądza o kontekstach, w jakich się je pokazuje, a te są zawsze antyrasistowskie i antynacjonalistyczne. O tym, że już to może być kontrowersyjne, Rafa przekonał się podczas jednej z poprzednich prezentacji w Polsce, we Wrocławiu trzy lata temu.

W lutym 2013 roku miasto zablokowało pokaz filmu Rafy o nowym nacjonalizmie i dyskusję mu poświęconą z powodu… obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych i towarzyszących im imprez nacjonalistów. W kontekście wzrostu popularności środowisk nacjonalistycznych, a jednocześnie promocji Wrocławia jako miasta tolerancyjnego i wielokulturowego, decyzja Ratusza była zupełnie kuriozalna. Organizatorki i organizatorzy z wrocławskiego klubu Krytyki Politycznej pisali wtedy: Dlaczego chcemy pokazać pracę „New Nationalism in the Heart of Europe” w miejskiej galerii we Wrocławiu? Projekt Tomáša Rafy porusza dwie kwestie: wzrostu agresji środowisk nacjonalistycznych w Polsce, Czechach i na Słowacji oraz symbolicznej, a także fizycznej przemocy wobec mniejszości romskiej w tych krajach. Wydarzenia takie jak brutalny atak uczestników marszu „patriotów” na squat Wagenburg i ciężkie pobicie jednego z jego mieszkańców, wynajęcie przez neofaszystów miejskiego tramwaju, który obwiesili transparentami „white power” czy kompletny brak zainteresowania miasta koczowiskiem romskim na Karłowicach uświadamiają nam, że Wrocław jest niestety doskonałym kontekstem dla międzynarodowego projektu słowackiego artysty.”

Miasto skapitulowało przed nowym nacjonalizmem, pokaz się nie odbył.

Od tamtego czasu fotografie nacjonalizmu Rafy nie tylko nie straciły na aktualności, ale przeciwnie, są coraz bardziej uderzającym ostrzeżeniem przed tym, co dzieje się na naszych oczach.

***

Fotografie i filmy Tomáša Rafy można zobaczyć w Warszawie (Pracownia Duży Pokój, ul. Warecka 4) na wystawie Nowy nacjonalizm w sercu Europy. Wernisaż w piątek, 3 czerwca o godz. 18.00. Wystawa otwarta do 16 czerwca.

Tomáš Rafa (1979) – ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego. Jego praca Mur została wyróżniany na festiwalu filmów jednominutowych Filminute 2010. Jest laureatem nagrody Oskára Čepana za rok 2011. Był kuratorem projektu Art covers politics podczas 7. Berlin Biennale. W roku 2012 zrealizował projekt Sportowe Mury.

Czytaj także:

Rafa: Postawili mur. Tylko to przyszło im do głowy

Dlaczego chcemy pokazać prace Rafy we Wrocławiu?

**Dziennik Opinii nr 153/2016 (1303)

UCHODZCY-pismo

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Jakub Dymek
Jakub Dymek
publicysta, komentator polityczny
Kulturoznawca, dziennikarz, publicysta. Absolwent MISH na Uniwersytecie Wrocławskim, studiował Gender Studies w IBL PAN i nauki polityczne na Uniwersytecie Północnej Karoliny w USA. Publikował m.in w magazynie "Dissent", "Rzeczpospolitej", "Dzienniku Gazecie Prawnej", "Tygodniku Powszechnym", Dwutygodniku, gazecie.pl. Za publikacje o tajnych więzieniach CIA w Polsce nominowany do nagrody dziennikarskiej Grand Press. 27 listopada 2017 r. Krytyka Polityczna zawiesiła z nim współpracę.
Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco