Kinga Dunin czyta

Dunin o Tokarczuk: Olga jest niespokojnym i bardzo dociekliwym duchem

Nobel dla Olgi Tokarczuk

Nie pisze nigdy przeciwko światu i ludziom. Z pewnością jednak jej Polska nie mieści się w mitach rodem z „Trylogii”, a człowiek, o którym pisze, w ciasnym gorsecie identyfikacji narodowo-katolickiej.

Pierwsza powieść Olgi Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi, ukazała się w roku 1993 i od tego czasu Olga jest stale obecna w polskiej literaturze, wrosła w pejzaż naszej kultury. Towarzyszy jej wielkie grono wiernych czytelniczek i czytelników oraz życzliwość krytyków – jednak nie od początku i nie zawsze. Często było to też lekceważenie. Pojawiały się zarzuty: o prymitywny feminizm, antychrześcijański ekoterroryzm, domorosłe filozofowanie, tanią ekscytację New Age’em. Protekcjonalne poklepywanie po ramieniu: ot, miła pani z Kotliny Kłodzkiej, która coś tam pisze dla innych pań. Znany krytyk pisał o jej twórczości, że to „popierdy z mchu i paproci”. Po jej wypowiedziach o imigrantach obecna władza dostrzegła w niej wroga, a prawicowi hejterzy grozili spaleniem domu.

Teraz została laureatką Literackiej Nagrody Nobla. Dla mnie to wielka radość! Choćby dlatego, że z przyjemnością czytałam wszystkie jej książki, czego o żadnym innym nobliście powiedzieć nie mogę. A przy okazji cieszę się, że mogę wszystkim, którzy wątpili w jej twórczość, zrobić: zyg-zyg marchewka. I z rozbawieniem oglądam, jak pisowska TVP łyka tę żabę, ogłaszając kolejny wielki sukces Polski.

Oczekuje nas teraz zapewne wysyp omówień jej twórczości, życiorysu oraz wszelkich dokonań. I składanie hołdów, nie zawsze szczerych. Oraz, jak to u nas bywa, wyleje się sporo zawiści, żółci i hejtu.

Mogłabym teraz napisać o polifonicznej, sylwicznej naturze jej prozy, o tym, jak potrafi łączyć lokalne z globalnym albo jak bada współczesną płynną tożsamość… Mogłabym napisać też, że jest feministką, wegetarianką, obrończynią praw zwierząt, pełną dystansu do polskiego nacjonalizmu i katolicyzmu. Wolę jednak napisać o tym, co dla mnie zawsze było i jest najbardziej pociągające w Oldze i jej twórczości.

Tokarczuk i Sierakowski: Pomiędzy Polakami i Nie-Polakami

Olga jest głodnym, niespokojnym i bardzo dociekliwym duchem (oraz pracowitym, podziw budzi risercz, który robi do swoich książek).

W jej pierwszej powieści grupa wędrowców wyrusza na poszukiwanie Księgi, która objawi im prawdę, kiedy jednak ostatni z nich ją odnajduje, okazuje się, że nie umie czytać. Prawda pozostanie więc nieodkryta.

Temu tropowi można właściwie podporządkować jej wszystkie książki. To, co ją interesuje, zawsze znajduje się gdzieś poza. Poza systemem, poza tym, co powszechnie się uważa, poza zinstytucjonalizowaną religią, poza powszechnym sposobem opowiadania historii, poza schematycznym postrzeganiem płci czy orientacji seksualnej, poza wpisanym w naszą kulturę podziałem na świat ludzki i zwierzęcy, czy szerzej – naturę. To, co można znaleźć poza, nigdy jednak nie przyjmuje w jej prozie żadnej usystematyzowanej formy, bywa co najwyżej metaforą, intuicją, a głównie wyzwaniem, żeby zrobić jeszcze krok dalej.

To, co ją interesuje, zawsze znajduje się gdzieś poza. Poza systemem, poza tym, co powszechnie się uważa, poza zinstytucjonalizowaną religią, poza powszechnym sposobem opowiadania historii…

W kolejnej po Podróży… powieści, E.E., dziewczynka, która widzi duchy, dostaje się w tryby wyjaśnień – materialistycznych i spirytystycznych, żadne z nich jednak nie potrafi uchwycić ani całkowicie wytłumaczyć jej doświadczenia. W Prawieku i innych czasach dziedzic poszukuje axis mundi i drogi do nieba, jednak jest też inna droga, prowadzi poza Prawiek, przez niewidzialną granicę otaczającą to polskie Macondo – za nią jest świat, który już nie da się uporządkować według tradycyjnych kategorii.

W Domu dziennym, domu nocnym święta Kummernis i mnich Paschalis poszukują drogi wyjścia poza swoją płeć. Anna Inn (sumeryjska Inanna) w feministycznie przepisanym starym micie prowadzi nas do świata umarłych, ale także pokazuje, jak świat został kiedyś ukradziony kobietom i ich narracjom. W Biegunach współcześni bieguni przemieszczają się, żeby się nie stać niewolnikami zastygłych form; prawda zawsze jest gdzie indziej.

Szczuka o „Księgach Jakubowych”: Okruchy światła

Jakub Frank na Jasnej Górze spotyka Szechinę, boga w kobiecej postaci, ale to też nie jest ostateczna odpowiedź, bo mistyczna i synkretyczna herezja Jakuba w interpretacji Olgi ma prowadzić do przełamywania zastanych struktur religijnych i narodowych. Janina Duszejko w Prowadź swój pług przez kości umarłych nie tylko kwestionuje prawo, które nie jest etyczne, ale robi coś więcej – oddaje głos starszym, bezradnym w swoim gniewie kobietom, których zazwyczaj nikt nie słucha.

Zawsze, nie tylko w literaturze, Olga lubi testować rozmaite prowokacyjne pomysły. A co by było gdyby…? Gdyby mężczyzna karmił niemowlę piersią? (opowiadanie Wyspa z Gry na wielu bębenkach). Czemu nie upiec tortu z muchomorów? A co by było, gdyby Chrystus co roku był męczony na śmierć, a potem naprawdę ożywał (Opowiadania bizarne)?

Olgi Tokarczuk dziwniejsze opowieści

Druga rzecz, w której odnajduję własną wrażliwość, to coś, co można by nazwać wyobraźnią gnostyczną. Rozmawiałyśmy o tym niedawno na stronie KP. „Wszystko boli”, w świecie jest wiele cierpienia, z którym nigdy sobie nie poradzimy (to w wypadku Olgi jest z ducha buddyzmu), a prawda o świecie – taka ostateczna – mogłaby być nie do zniesienia. Kultura jest mechanizmem obronnym, który pozwala nam się z tym światem nie konfrontować.

Czasami widzi się Tokarczuk jako pocieszycielkę, a nawet naiwną utopistkę. Może dlatego, że jej opowieści są empatyczne, współczujące, nigdy nie epatują brutalnością czy przemocą. Nie jest to jednak w żadnej mierze czułostkowość – to prawdziwa czułość. Współ-odczuwanie. Jeśli jest to utopia, to bardzo ostrożna, można by powiedzieć ponowoczesna, która nie ma odwagi tworzenia projektów, ale ma odwagę wiary w niekonieczność istniejących sposobów urządzenia świata. Polega na nieustannym podważaniu powszechnie przyjmowanych pewników i zastanawianiu się, jak mógłby wyglądać świat oparty na innych zasadach.

Tokarczuk: Wszystko boli [rozmowa]

Po Księgach Jakubowych była nazywana anty-Sienkiewiczem. Chociaż prywatnie lubi dyskusje, aporie, a nawet prowokacje, chyba nie lubiłaby przedrostka anty-. Bo nie pisze nigdy przeciwko światu i ludziom. Z pewnością jednak jej Polska nie mieści się w mitach rodem z Trylogii, a człowiek, o którym pisze, w ciasnym gorsecie identyfikacji narodowo-katolickiej. Minister Gliński kiedyś doradzał Oldze, żeby lepiej zrozumiała polską wspólnotę. Nakłady jej książek i tłumy na spotkaniach pokazują jednak, że jest też taka wspólnota w Polsce, z którą pisarka dobrze się rozumie.

I my naprawdę cieszymy się z jej sukcesu!

Olga Tokarczuk noblistką!

czytaj także

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności", "Zadyma", "Kochaj i rób".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.