Czytaj dalej

Olga Tokarczuk noblistką!

Olga-Tokarczuk

„Historię tworzy życie codzienne, przedmioty, czynności, o których już niewiele wiemy, bo ta wielka Historia tego po prostu nie zapisuje. Ale to jest przecież istotą życia” – mówiła Olga Tokarczuk w rozmowie ze Sławomirem Sierakowskim.

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Doceniono jej „narracyjną wyobraźnię, która z encyklopedycznym zacięciem pokazuje przekraczanie granic jako formę życia”.

Olga Tokarczuk wielokrotnie gościła na naszych łamach i uczestniczyła w organizowanych przez nas debatach. Jest autorką przedmowy do wydanej przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej książki Judith Butler Uwikłani w płeć (Gender Trouble). W 2012 roku wydaliśmy zbiór jej esejów zatytułowany Moment niedźwiedzia. Jeden z zawartych tam tekstów ukazał się wcześniej w kwartalniku „Krytyka Polityczna”.

Tokarczuk: Maski zwierząt

czytaj także

Niemal dokładnie pięć lat temu, gdy ukazały się jej monumentalne Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk mówiła Sławomirowi Sierakowskiemu: „Zadaniem pisarza jest przede wszystkim zbudować świat, który będzie przekonujący dla czytelnika, który go uwiedzie. Czytelnik musi dać się wciągnąć.

Książka zaczyna się od bardzo rozbudowanej, szczegółowej sceny targu w Rohatynie. Długo ją pisałam i stanowi ona pewien rodzaj kontraktu z czytelnikiem. Wchodząc w tę książkę, może on sobie powiedzieć: tak, ten rodzaj traktowania szczegółu i świata mi odpowiada, albo – to mi nie odpowiada. Ludzie, którzy są przyzwyczajeni do pracy naukowej, do tzw. faktów czy refleksji nad nimi, mogą mieć kłopot z takim zanurzeniem się w szczegół, ale wierzę, że jakaś część naszej psychiki zachowuje zdolność wchodzenia w opowieść, oddawania się jej, pozostawiania siebie gdzieś na zewnątrz”.

Żeby zapanować nad oceanem faktów – mówiła – „musiałam uświadomić sobie, że nie interesuje mnie sama historia, napisałam sobie to nad biurkiem na takim papierku – nie ma żadnej historii, są tylko życia ludzi. Historię tworzą małe wydarzenia, pojedyncze ludzkie czasy, ludzkie ciała, ich przemijanie, ich choroby, ich miłości. Historię tworzy życie codzienne, przedmioty, czynności, o których już niewiele wiemy, bo ta wielka Historia tego po prostu nie zapisuje. Ale to jest przecież istotą życia”.

Tokarczuk i Sierakowski: Pomiędzy Polakami i Nie-Polakami

„W Księgach Jakubowych nie pierwszy raz Tokarczuk pokazuje swoją sympatię dla prądów myślowych i gestów przełamujących utarte schematy, sprawiających, że świat nie kostnieje, nie zastyga w tradycyjnych formach” – pisała wtedy Kinga Dunin.

Dunin: Niesamowity Frank

A Kazimiera Szczuka podsumowywała: „Jej nowoczesna, polifoniczna powieść historyczna nazwana już została przez krytykę dziełem anty-Sienkiewiczowskim, uznana za odnowicielską, bliższą prawdy wizję dawnej Rzeczpospolitej. Marginalny dla polskiej literatury żydowski punkt widzenia przemieszczony zostaje do centrum, a katolicka polskość przeniesiona na obrzeża i przesycona „prawosławną biedą”, pańszczyźnianą męką, kolorytem żydowskiego i islamskiego Orientu”.

Szczuka o „Księgach Jakubowych”: Okruchy światła

W maju 2018 roku, wkrótce po tym, jak otrzymała The Man Booker International Prize za powieść Bieguni, w rozmowie z Kingą Dunin mówiła: „Jeśli buduję postać literacką, to w pewnym momencie pojawia się we mnie czułość wobec niej. Bez tej czułości nie umiałabym pisać. Kiedy mam kłopot z postacią i nie czuję jej, to wolę pokazać ją oczami innych bohaterów. To znaczy, że nie potrafiłam emocjonalnie poradzić sobie z tą postacią i oddałam ją innym. Przeważnie jednak, kiedy zbliżam się do tworzonej postaci, pojawia się coś w rodzaju miłości i wtedy zawsze wydaje mi się, że nie ma ludzi, którzy byliby całkowicie odrażający”.

W tej samej rozmowie mówi o tym, jak widzi rolę literatury: „Literatura służy do tego, żeby potrząsnąć, przebudzić, a niekoniecznie dawać recepty. Najczęściej nie chcemy o tym myśleć – że wszystko boli. Mówimy: życie jest fajne, i zaczyna się wielka praca wypierania. […] Jeśli taki czytelnik jak ty to zrozumie, to teraz to jest jego zadanie – co zrobić, żeby było lepiej. W ostatnim opowiadaniu [z tomu Opowiadania bizarne – przyp. red.] mówię jednak o rebelii. O tych, którzy nie godzą się na istniejący porządek. Lubię rebelię. Rebelia wyobrażona zawsze jest czymś zapobiegawczym i katartycznym. Ci, których to oburza, powinni to wiedzieć. Inaczej nic nie rozumieją”.

Tokarczuk: Wszystko boli [rozmowa]

Dziękujemy Oldze Tokarczuk za to, że od lat nami potrząsa, i gratulujemy zasłużonej nagrody, dzięki której grono czytelników już się poszerza:

[PODCAST] Sierakowski rozmawia z Olgą Tokarczuk

Kurz: „Dobra zmiana” dowartościowała kulturę – ale tylko jako „kulturę narodową”

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.