Miasto

Czyste klatki

Czyste klatki to nie tylko zadbana przestrzeń, ale i "czyste” zasady zatrudnienia. Relacja z konferencji Akcji Lokatorskiej.

We wtorek 11 czerwca przy Ptasiej 11 na wrocławskim Nadodrzu odbyło się spotkanie mieszkańców kamienic, zorganizowane przez Akcję Lokatorską oraz Związek Syndykalistów Polski. Inicjatywa „czyste klatki” dotyczy nie tylko porządku na korytarzach budynków. Lokatorzy chcą zwrócić uwagę na fasadowy charakter rewitalizacji, złą jakość życia lokatorów, ignorancję władz i podległych jej urzędów. Wtorkowa konferencja jest efektem negocjacji podjętych przez mieszkańców i Zarząd Zasobu Komunalnego.

„Zdaniem strony społecznej (mieszkańców oraz organizacji pozarządowych) źródłem [problemów] jest system, w jakim świadczone są usługi utrzymywania czystości w budynkach miejskich, polegający na wynajmowaniu zewnętrznych firm, wyłanianych w drodze przetargu publicznego, w którym głównym kryterium jest oferowana cena. System ten powoduje, że ZZK – jednostka formalnie odpowiedzialna za nadzór właścicielski nad kamienicami miejskimi, traci rzeczywistą kontrolę nad tym co się dzieje.” – czytamy w piśmie przygotowanym przez Akcję Lokatorską.

Problem z utrzymaniem czystości na klatkach doskwiera zarówno mieszkańcom, jak i sprzątającym je pracownikom prywatnych firm usługowych. Pracownicy są zatrudniani na umowach śmieciowych, pracują w kamienicach oddalonych od siebie po kilkaset metrów. Warunki ich pracy również pozostawiają wiele do życzenia. Miesięczne wynagrodzenie „od kamienicy” wynosi między 50 a 80 złotych.

– To nie wina ludzi, którzy sprzątają – podkreślają lokatorzy. Dodają, że w przeszłości istniała instytucja dozorcy, który miał pełen dostęp do środków czystości i ciepłej wody. Dziś osoby sprzątające są zmuszone prosić mieszkańców kamienic nawet o wiadro wody.

Lokatorzy wspominają czasy, kiedy dozorcy byli zatrudnieni na umowę o pracę przez instytucje zarządzające mieszkaniami. Obecnie magistrat na drodze przetargu wybiera firmy zewnętrzne i to one są odpowiedzialne za usługi sprzątania. Umowy zawierane są na trzy lata. W listopadzie tego roku kontrakty wygasają.

Najważniejsze w tej sprawie są jednak kryteria, którymi posługuje się magistrat w doborze zwycięskich projektów oferujących „zasoby zewnętrzne”. Absurdalne wydatki i jeszcze bardziej absurdalne zapowiedzi miejskich inwestycji („największe oceanarium w tej części Europy”) istnieją między innymi dzięki podwyżkom opłat i zawieraniu umów cywilnoprawnych z pracownikami miejskich spółek – sprzątaczami, pracownikami ochrony, kierowcami autobusów, motorniczymi.

Mieszkańcy proponują, żeby system utrzymania czystości oparty był na etatowych dozorcach. Dzięki jasnym kryteriom zobowiązującym firmy z branży sprzątającej do respektowania praw pracowniczych podniósłby się standard czystości, a także poziom życia mieszkańców.

Wnętrza kamienic powinny stać się bezpieczną przestrzenią życia i godnym miejscem pracy. Czyste klatki to nie tylko zadbana przestrzeń, ale i „czyste” zasady zatrudnienia.

współpraca: Dawid Krawczyk

Bio

Aneta Ilnicka

| Aktywistka
Aktywistka, działaczka społeczna związana z Klubem Krytyki Politycznej we Wrocławiu.
Maciej Mandelt

| Działacz Stowarzyszenia Nomada
Działacz Stowarzyszenia Nomada.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.