Kraj

Gwiazdowski na rzecznika, czyli długoterminowy żart z wąsem

Robert Gwiazdowski. Fot. facebook.com/robertgwiazdowski

Trudno o bardziej zabawne zakończenie roku niż kandydatura turbowolnorynkowego Roberta Gwiazdowskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawiona właśnie przez PSL i Konfederację.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 2 ustawy o RPO „Rzecznikiem może być obywatel polski wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną”. Istnieją poważne wątpliwości, czy Robert Gwiazdowski spełnia te wymogi.

Owszem, Gwiazdowski jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, tyle że specjalizuje się w… historii myśli politycznej i prawnej oraz prawie podatkowym. To pierwsze raczej dyskwalifikuje pana Roberta, albowiem nawet największą wiedzę o konserwatywnych myślicielach sprzed wieków raczej trudno podciągnąć pod „wyróżnianie się wiedzą prawniczą”.

Zostaje jeszcze prawo podatkowe, w którym to Gwiazdowski się pewnie „wyróżnia wiedzą prawniczą oraz doświadczeniem zawodowym”. Trudno jednak wymóg „doświadczenia zawodowego” interpretować jako „jakiekolwiek doświadczenie zawodowe w czymkolwiek”, a nie doświadczenie z zakresu praw obywatelskich. Tego Gwiazdowskiemu po prostu brak.

Ale patrząc na jego poprzedników, można by jeszcze przejść nad tym do porządku dziennego. W końcu Rzecznikiem Praw Obywatelskich był także profesor Zoll, którego tyrady na temat aborcji, czyli praw kobiet, są po prostu kuriozalne, żeby nie napisać ostrzej.

Kluczowe są jednak dwa kolejne wymogi ustawy. Sprawdźmy „walory moralne” pana Roberta tylko na przykładzie jego działalności w social mediach.

Kobiety z obfitym biustem na wakacjach:

Wolność kobiety w sprawie aborcji kończy się zdaniem pana Roberta wtedy, kiedy „zdejmowała majtki”:

Za Twitter.com/CywilizacjaZ: Gwiazdowski to oblech, który rzuca seksistowskimi żarcikami i pisze o kobietach jak o zasobie mężczyzn. #PolskaNieLubiKobiet

Albo kiedy tweetuje, jak to mu dziadek powtarzał, żeby całować kobiety wbrew ich woli, bo co najwyżej dostanie w pysk.

Rubaszny wujek z wąsem żartujący o seksie. Dla takiego urząd RPO to chyba za wysokie progi?

Wreszcie, co chyba najsmutniejsze, bo nikt tego nie podnosi w mediach. USTAWOWYM wymogiem jest wyróżnianie się wysokim autorytetem ze względu na… „wrażliwość społeczną”. Tak, aby zostać RPO, należy wyróżniać się wrażliwością społeczną.

Oczywiście możemy udawać, że pisanie o biednym losie milionerów czy przedsiębiorców jest wrażliwością społeczną, ale przecież nawet osoby najbardziej Gwiazdowskiemu przychylne doskonale zdają sobie sprawę, że dla osób o poglądach Gwiazdowskiego wrażliwość społeczna nieprzypadkowo pisana jest w cudzysłowie i postrzegana jako relikt socjalizmu. O panu Robercie naprawdę można pisać wiele, ale na pewno nie to, że się kiedykolwiek wyróżniał „wrażliwością społeczną”, która zwykle jest u niego przedmiotem kpiny.

Tyle o wymogach prawnych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tu i teraz w Polsce końca roku 2020 prawo jest niczym. Wyroki są lub nie są publikowane wedle widzimisię rządu PiS, ograniczenia wolności i stany nadzwyczajne są wprowadzane rozporządzeniami, które później uchylane są na konferencjach prasowych, demonstrujące kobiety bite są prętami przez nabojki policyjne, za co władza nagradza potem funkcjonariuszy premiami finansowymi. Kto w tym pierdolniku anarchii zwanym Polską w ogóle przejmie się wymogami ustawowymi?

Liczy się tylko polityka i kto ma prokuraturę na krótkiej smyczy.

Z politycznego punktu widzenia jest jednak kandydatura Gwiazdowskiego dla PiS-u raczej mało strawna. O ile bowiem myślenie lewicowe zasadza się na wzroście redystrybucji finansowanej ze wzrostu podatków dla najbogatszych, a myślenie neoliberalne odwrotnie – na obniżeniu redystrybucji i obniżeniu podatków, o tyle populistyczna prawicowa władza zwiększa redystrybucję z jednoczesną, choć często tylko retoryczną, obniżką podatków.

Na tym polegały rządy pierwszego PiS-u, który jedną ręką dawał hojnie 500+, a drugą chwalił się likwidacją PIT dla studentów albo tworzył specjalne strefy ekonomiczne pod montownie Mercedesa. Dajemy socjal i obniżamy podatki – tak brzmiało credo tych rządów.

Teraz, w obliczu COVID-19, ten rozkrok się skończył. Trzeba zacząć podnosić podatki. A że PiS partią lewicową nie jest i podnoszenia podatków się boi, toteż stara się robić to po cichu. Ktoś taki jak Gwiazdowski byłby więc dla PiS-u niewygodny.

O ile bowiem rzecznik Gwiazdowski miałby ludzi najuboższych w głębokim poważaniu, o tyle punktowałby władzę populistycznym neoliberalizmem podatkowym. A tego populistyczna władza nie lubi. Dlatego PiS się raczej na Gwiazdowskiego nie zgodzi.

Pytanie, dlaczego w deal z Konfederacją weszło PSL? Otóż, wbrew ogromowi zdziwienia, PSL nie zrobiło nic nowego. Przecież od jakiegoś czasu było w koalicji z mniej rozgarniętą wersją Gwiazdowskiego, czyli Pawłem Kukizem. Przecież w kampanii wyborczej Kosiniak-Kamysz zgłaszał horrendalny pomysł likwidacji ZUS-u.

Cnoty kardynalne korwinizmu

Pomysł na przetrwanie PSL jest od kilku lat oczywisty: wobec niemożliwości odzyskania wiejskich wyborców PiS i tradycyjnej magmy programowej PO nowe PSL chce utworzyć wolnorynkowe chrześcijańskie ugrupowanie wolne do „szuryzmu” Konfederacji. Taka Partia Wolności bez Korwina, Brauna, narodowców, ale za to z Gwiazdowskimi i Gowinami obecnej polityki.

Dlatego ta kandydatura na RPO jest nie tyle wyzwaniem dla PiS, ile wyzwaniem dla Koalicji Obywatelskiej, też pełnej ostatnio wolnorynkowego przekazu. PSL z Konfederacją zrobili jej Gwiazdowskim sprawdzam.

A jeśli pomysł PSL się powiedzie i przez następne lata trend sondażowy się utrzyma, to być może koalicja starej PO Budki i nowej PO Hołowni będzie do rządów potrzebowała tego trzeciego. I będzie wybierała między wolnorynkowym PSL-em a interwencjonistyczną Lewicą. Wówczas Robert Gwiazdowski nie tyle zostanie nowym RPO, ile po prostu nowym ministrem. Czego sobie ani Państwu nie życzę.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Galopujący Major
Galopujący Major
Komentator Krytyki Politycznej
Bloger, komentator życia politycznego, współpracownik Krytyki Politycznej. Autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Zamknij